Według BBC hakerzy zażądali od Saudi Aramco okupu w wysokości 50 mln dolarów za dane, które prawdopodobnie wyciekły poprzez jednego z kontrahentów koncernu. Przestępcy twierdzą, że posiadają 1 terabajt danych.

Koncern wydał oświadczenie, w którym informuje, że wyciek danych nie był spowodowany naruszeniem ich systemów i nie ma wpływu na działalność firmy, która przykłada ogromną wagę do kwestii cyberbezpieczeństwa. Aramco potwierdziło, że dane za które przestępcy domagają się okupu wyciekły z systemu jednego z kontrahentów koncernu. Aramco stwierdziło, że wyciekła „ograniczona ilość danych”. Nie podano jednak nazwy tego kontrahenta ani nie wyjaśniono, w jaki sposób doszło do naruszenia jego bazy.

CZYTAJ TAKŻE: Najpotężniejsza grupa hakerów REvil rozbita? Wiele na to wskazuje

Tymczasem hakerzy twierdzą, że zdobyli dane na temat lokalizacji rafinerii ropy naftowej, dokumenty finansowe oraz poufne dane klientów i pracowników. W zamian za zwrot tych danych chcą okupu w kryptowalucie.

To nie pierwszy raz, kiedy Aramco stało się celem ataku związanego z wyciekiem danymi. W 2012 roku sieć komputerowa firmy została zaatakowana przez tak zwanego wirusa Shamoon – przypomina BBC.

2021 rok przyniósł niespotykane dotąd natężenie działań hakerskich na całym świecie, a prym wiodą przestępcze grupy szyfrujące lub wykradające dane i żądające zapłaty.

Największym echem odbił się kwietniowy atak na amerykańską firmę paliwową Colonial Pipeline. Gang DarkSide zaatakował system rozliczeniowy koncernu i wewnętrzną sieć biznesową, paraliżując właściwie jej działalność. Rurociągi z paliwem w USA zamarły, a w wielu stanach pojawił się kłopot z niedoborami na stacjach.

CZYTAJ TAKŻE: 10 największych cyberataków dla okupu. W tym roku to już plaga

Z kolei w maju ofiarą cyberprzestępców padła największa firma zajmująca się przetwórstwem mięsa na świecie JBS. Koncern poddał się przestępcom i zapłacił 11 mln dol. w bitcoinach.