Według śledztwa dziennikarzy BBC w socjal mediach pojawił się całkiem nowy rodzaj influencerów, anonimowo promujących oszustwa i wabiących wizją dużej i łatwej gotówki. Na TikToku i Instagramie publikują krótkie filmy, na których mają ukryte twarze i radzą, jak dokonywać przestępstw w internecie.

CZYTAJ TAKŻE: YouTube i internetowi influencerzy robią z dzieci analfabetów

Przestępcy pokazują, jak wyłudzać ze sklepów internetowych towary albo wyłudzać od internautów ich dane takie jak zawierających imię, nazwisko, numer telefonu, adres, ale również informacje na temat dostępu do konta bankowego. Dzięki temu są w stanie nie tylko robić w imieniu ofiary duże zakupy, ale także brać kredyty i pożyczki. Celem oszustów są nie tylko pojedyncze osoby, ale także i większe instytucje, banki czy sprzedawcy detaliczni.

Główną metodą wyłudzania danych osobowych jest phishing. Influencerzy wykorzystują popularne metody hakerskie, dzięki którym wysyłają wiadomości na skrzynki mailowe ofiar, podszywając się przy tym pod znane i wzbudzające zaufanie serwisy internetowe.

Niczego nieświadome ofiary często decydują się na wpisanie swoich danych, które mają rzekomo potwierdzić ich tożsamość. Dane te trafiają w ręce przestępców, którzy dzielą się z innymi influencerami-przestępcami.

Wielu z tzw. influencerów reklamuje i sprzedaje poradniki oszustw, które można kupić w mediach społecznościowych za około 100 funtów – informuje BBC. Poradnik to link do danych w chmurze, które zawierają szczegółowe informacje na temat sposobów wykorzystywania sprzedawców internetowych oraz możliwości pozyskania danych osobowych ofiar.

CZYTAJ TAKŻE: Oszuści problemem Amazona. Kradną lub zwracają piasek

Dziennikarze BBC przyznają, że przestępcy udający influencerów są bardzo trudni do wykrycia i zidentyfikowania. Często nie pozostawiają po sobie żadnego śladu w sieci. Dziennikarzom udało się jednak dotrzeć do jednego z nich, który reklamował swoje usługi w mediach społecznościowych i za pośrednictwem aplikacji do przesyłania wiadomości zaoferował zbudowanie fałszywej strony internetowej i wysłanie w imieniu dziennikarza 4000 wiadomości phishingowych, aby uzyskać dane osobowe innych osób. Jego opłata wynosiła 115 funtów. Inny przestępca na stronie na Instagramie opublikował część skradzionych danych osobowych. Zachęcał do ich wypróbowania i oferował kolejne, już odpłatnie.

Część tych tzw. influencerów jest jednak zbyt pewna siebie i nieostrożna. BBC udało się kilku zidentyfikować. Na przykład jeden z nich nazywa siebie Tankz, a na filmach, na których rapuje online, chwali się: „Jestem londyńskim oszustem. Widzę to, chcę, klikam”. Sprzedaje poradniki jak oszukiwać w sieci. Dzięki zdjęciom opublikowanym w socjal mediach przez samego scamera udało im się do niego dotrzeć i sfotografować. Okazało się, że mężczyzna mieszka w dzielnicy Wembley, studiuje ekonomię i finanse, a na jednym ze zdjęć widać nawet część tablicy rejestracyjnej jego samochodu. Odnalezienie go nie było więc trudne, a nawet odkrycie, jak się nazywa i jaki ma adres mejlowy. Dzięki śledztwu BBC konta przestępcy na TikToku, Instagramie i Snapchacie zostały zablokowane. Jednak Tankz założył nowe, pod innym nickiem i dalej kontynuuje swoją działalność. A policja najwyraźniej jest bezradna. Podobnie jak portale społecznościowe.