Nowa technologia batem na podróbki

Bloomberg

Blockchain ma pomagać w walce z masowym fałszowaniem produktów. Takie rozwiązania testuje już branża diamentowa.

Technologia pomoże rozwiązać podstawowy problem z fałszywkami – błyskawicznie da dowód, czy dany produkt jest oryginałem czy tanią imitacją. System oparty na blockchainie pozwoli na nadawanie wyrobom niepowtarzalnych znaczników, które błyskawicznie umożliwią sprawdzenie autentyczności produktu.

Ogromne możliwości tej technologii i jej moce obliczeniowe powodują, że może zostać zastosowana na masową skalę. Do tego będzie można prześledzić całą ścieżkę, jaką produkt pokonuje od producenta do ostatecznego nabywcy, co jeszcze zwiększy możliwości kontrolne systemu.

Także Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) uruchomił specjalne forum, w ramach którego mają być prowadzone prace nad takim kompleksowym systemem.

– W tak szybko zmieniającym się świecie musimy używać bieżących technologii do potwierdzania autentyczności produktów – mówi Christian Archambeau, dyrektor wykonawczy organizacji.

Najmocniej w nowe technologie w ramach walki z podróbkami inwestują firmy z branż luksusowych

Globalny handel podróbkami wart jest już 1,2 bln dol. rocznie i nic nie wskazuje, by miał się zmniejszyć. Do tego coraz częściej podrabiane są takie kategorie jak żywność czy leki, co powoduje wzrost zagrożenia dla konsumentów. Według EUIPO firmy w Polsce rocznie z powodu takiej sprzedaży tracą 11,4 mld zł. W całej Europie straty z tytułu podróbek to 60 mld euro.

Najmocniej w nowe technologie w ramach walki z podróbkami inwestują firmy z branż luksusowych. Takie prace prowadzą już czołowe grupy zajmujące się handlem luksusową odzieżą czy akcesoriami jak LVMH czy PPR. Mocno zaangażowana jest również branża diamentowa, a w ramach platformy Tracr rozwiązanie oparte na blockchainie testują dwaj najwięksi gracze, czyli Alrosa i De Beers. Dzięki temu ma zniknąć nie tylko problem podróbek, ale także tzw. krwawych diamentów, pozyskiwanych w regionach konfliktów przez lokalnych dyktatorów.

CZYTAJ TAKŻE: Blockchain? Polska w tyle za Białorusią

– Pomimo zasad ustalonych podczas procesu Kimberley w 2003 r., które miały całkowicie wyeliminować obrót tzw. krwawymi diamentami, cały czas znajdują się one na rynku jubilerskim. I nawet mimo że – jak uważają optymiści – stanowią tylko ok. 4 proc. wszystkich transakcji, to psują opinię całej branży – mówi Paweł Jaworski z firmy jubilerskiej Michelson Diamonds. – Konsumenci są też coraz bardziej świadomi, dlatego częściej interesują się pochodzeniem kamieni ozdabiających biżuterię, którą chcą kupić. Jednocześnie obawiają się, że trafią na nieuczciwego sprzedawcę, który zaproponuje im kamień syntetyczny w cenie naturalnego – dodaje.

Z De Beers nad systemem Tracr pracowało pięciu innych producentów, jak Diacore, Diarough, KGK Group, Rosy Blue NV and Venus Jewel. Obecnie z platformy korzysta też największy na świecie detalista w branży diamentowej – marka Signet Jewelers – a przedstawiciele De Beers i Alrosy poszukują chętnych do współpracy kolejnych firm.

CZYTAJ TAKŻE: 10 technologicznych trendów na 2019 rok

Uczestnicy systemu podkreślają, że możliwość zidentyfikowania brylantów to klucz do rozwoju branży. Pomoże też zdobyć zaufanie klientów i umożliwia im pozbycie się wątpliwości co do kwestii etycznych czy też oryginalności zakupionej biżuterii. Pilotażowo w bazie Tracr umieszczano 100 dużych kamieni, ale z czasem mają tam trafić wszystkie diamenty wprowadzane na rynek przez firmy uczestniczące w projekcie.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Piotr Jendroszczyk: Następca tronu w roli hakera

Przygotowując się do akcji przeciwko dziennikarzowi „Washington Post”, Saudyjczycy namierzyli Jeffa Bezosa. Nie ma ...

Lotto rozpozna wiek gracza. Bez sprawdzania dokumentów

STX Next to poznańska firma, która przygotowuje dla Totalizatora Sportowego rozwiązanie do przewidywania wieku ...

Kreml: Rosja jest atakowana w cyberprzestrzeni

Rosyjskie instytucje, w tym strona rosyjskiego prezydenta są regularnie obiektem cyberataków z USA i ...

Tomasz Czechowicz, prezes MCI Capital: Jesteśmy po cyfrowej stronie mocy

Tradycyjne fundusze bardzo mocno stawiają na sektor digital. To fenomen, który pokazuje siłę tej ...

Unia: trzecie uderzenie w Google’a

Google zapłaci 1,49 mld euro za nadużywanie dominującej pozycji na rynku pośrednictwa w reklamach ...

Allegro zainwestuje miliard złotych. Chce wprowadzać AI

Największy sprzedawca internetowy najwięcej wyda na dopłacanie do kosztów dostawy przesyłek do klientów, ale ...