Kolorowa ulica, czyli czego chcą mieszkańcy polskich miast

Z takich formatów chętnie korzystają deweloperzy budynków komercyjnych, zwłaszcza centrów handlowych, jak również biurowców
mat. pras.

Na rynku mamy sporą ilość nowych mieszkań. Może z ich sprzedażą nie ma kłopotów, za to deweloperzy dostali potężną broń w walce o przyciągnięcie uwagi potencjalnych nowych lokatorów.

Mowa o digital signage, czyli cyfrowych nośnikach reklamowych, które postawione przy budynkach zmieniają osiedle analogowe w cyfrowe.

Według raportu firmy Marketsandmarkets w 2016 r. krajowy rynek rozwiązań digital signage miał wartość między 260 a 280 mln zł i rósł ok. 7–8 proc. rocznie. Z kolei wartość całego światowego rynku ma wynieść do 2023 r. niemal 33 mld dolarów. W Polsce wyraźnie widać, że zainteresowanie ekranami rośnie. Co więcej, wykorzystywane są w coraz to innych segmentach.

– Niewielkie ekrany o rozmiarze 46 cali można postawić niemal wszędzie. Co więcej, nie wymagają zadaszenia – jedynie przyłącza internetowego i zasilania – mówi Michał Ptak, menedżer działu wdrożeń biznesowych w Samsung Electronics Polska.

Nowe rozwiązania wkraczają na rynek

Z takich formatów chętnie korzystają deweloperzy budynków komercyjnych, zwłaszcza centrów handlowych, jak również biurowców. Coraz częściej tego typu rozwiązania stosują deweloperzy mieszkaniowi. I tu ważna wskazówka – instalację najlepiej planować już na etapie projektowania budynku czy osiedla, ponieważ późniejsze doprowadzenie prądu jest znacznie bardziej skomplikowane i zarazem kosztowne.

mat. pras.

Wiele osób zadaje sobie pytanie, po co. – Ekran może służyć do komunikacji z mieszkańcami – administracja może przekazywać wiele ważnych dla mieszkańców informacji. Oczywiście, poza tym zostaje czas na przekaz komercyjny, co może być dla wspólnoty mieszkaniowej stałym źródłem przychodu, który zasili fundusz remontowo-inwestycyjny – odpowiada Michał Ptak.

Do tego wspólnota nie musi sama zajmować się administrowaniem czy zarządzaniem prezentowanych na nim treści. Z powodzeniem może zająć się tym wyspecjalizowana w tego rodzaju projektach firma. I o ile duży wolnostojący ekran zewnętrzny w technologii LED może kosztować nawet 1 mln dol., o tyle instalacja opisywanego 46-calowego modelu to już niecałe 20 tys. zł.

Ekrany będące częścią większego rozwiązania mogą też reagować na widzów. Wyposażone w kamerę są w stanie rozpoznawać ich po wieku czy płci i w zależności od tego prezentować treści do nich dopasowane. Źródłem sukcesu jest tu bez wątpienia personalizacja przekazu – odbiorca w każdej z grup wiekowych czy społecznych ma rożne oczekiwania i nie jest zainteresowany ogólnym przekazem, trafiającym do niego za pośrednictwem telewizyjnych bloków reklamowych czy statycznych plakatów.

CZYTAJ TAKŻE: W inteligentnych ekranach drzemie przyszłość handlu detalicznego

Ekrany cyfrowe, w zależności od pory dnia czy warunków atmosferycznych, są w stanie zmieniać prezentowane treści i nie są to non stop te same bloki tematyczne. Dodatkowo liczy się też kontekst, w jakim prezentowane są treści. I tak na pewne przekazy prędzej zwrócimy uwagę, dopiero wychodząc z domu, niż już w trakcie jazdy do pracy czy szkoły.

Mieszkańcy chcą innowacji

– Można sobie wyobrazić, jak fajne jest to rozwiązanie, kiedy wyobrazimy sobie kawiarnię, która w upalne dni zaprasza na lody, a w chłodne na gorącą herbatę. Z perspektywy lokalnej społeczności użyteczna jest też informacja o zmianie organizacji ruchu w okolicy. Możliwości jest niemal nieskończenie wiele – zauważa ekspert z Samsunga.

Ekrany są odporne na kurz i wilgoć, a także mogą pracować w bardzo szerokim zakresie temperatur: od -30 do +50 stopni C, dzięki czemu mogą być wykorzystywane praktycznie w każdych warunkach.

Klienci coraz częściej doceniają innowacje w miejscu zamieszkania. Coraz częściej poszukują budynków oferujących im nieznane wcześniej rozwiązania. Widać to choćby po skali zainteresowania automatami do przesyłek kurierskich.

I tu praktyczny przykład – ekran zintegrowany z takim automatem mógłby pokazywać wjeżdżającym na osiedle, na których mieszkańców czekają przesyłki (po numerze lokalu). Oczywiście po wyrażeniu przez nich na to zgody.

Tego rodzaju oferta może wręcz być wyróżnikiem danej lokalizacji. Może być dodatkowym wabikiem dla klientów, dla których technologie są nieodłącznym aspektem współczesnego życia.

Wokół tych rozwiązań narosło sporo mitów. Po pierwsze nadmierna jasność, przeszkadzająca odbiorcom treści. I tu uspokajamy – ten parametr jest automatycznie dostosowany do warunków zewnętrznych (działa czujnik natężenia światła). Wysoka jasność jest stosowana tylko w bardzo nasłonecznione dni, a przy innych warunkach atmosferycznych spada, a w ślad za tym pobór energii, który jest najwyższy właśnie przy zapewnianiu wysokiej jasności ekranu.

CZYTAJ TAKŻE: Cyfrowe ekrany zmienią krajobraz miast

Jednak nawet w takich warunkach ekran zużywa niewiele energii elektrycznej. Jego moc to maksymalnie 800 W, podczas gdy domowy czajnik to ponad 2000 W.

Nadchodzi kolejny przełom w branży

– 8.15 J: O ile modele przestarzałe technologicznie mogą być uciążliwe np. nocą, o tyle te nowoczesne przechodzą automatycznie w tryb wieczorny, a następnie nocny, płynnie dostosowując swoją jasność. Dlatego po zmroku ekran nie świeci nadmiernie, a z kolei nocą może przejść zupełnie w tryb uśpienia.

Przekaz na nośnikach digital signage może być także bezcenny w gminach. Dzisiaj zasięg przekazywanych informacji jest ograniczony, a dostęp do nich może być w wielu przekazach kluczowy, np. przy utrudnieniach w ruchu czy podczas zarządzania kryzysowego.

W Polsce dopiero powstaje centralny system wczesnego ostrzegania mieszkańców związany np. z alertami pogodowymi. Ekrany mogą być jego częścią, co zagwarantuje wysoki poziom dotarcia informacji do dużej liczby odbiorców w tym samym czasie.

Technologie wykorzystywane przy produkcji ekranów także wchodzą na nowy poziom, obecnie wciąż powszechnie stosowana jest technologia LCD, ale już coraz bardziej upowszechniają się rozwiązania oparte na diodzie (LED). – To przyszłość rynku. Łączy wysoką jakość z przystępnym kosztem – mówi Michał Ptak.

Przewaga tego rozwiązania polega na opcji dostosowania rozmiarów (dowolna przekątna), ale też kształtu ekranu do potrzeb klienta. Ostateczny jego układ może zależeć tylko od rozmiarów gotowych elementów, tzw. cabinetów, które można składać w niemal dowolne kształty (oparte na prostokątach) i dopasowywać się do rozmieszczenia ścian budynku czy powierzchni sufitu. LED-y doskonale odwzorowują kolory i potrafią bardzo jasno świecić. – W miarę spadku cen takich rozwiązań staną się one jeszcze wygodniejszą alternatywą dla obecnych plakatów reklamowych, a tempo upowszechniania się tej technologii jeszcze przyspieszy – prognozuje Michał Ptak.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Uber tylko z licencją taxi i w oznakowanych autach

Tak od stycznia 2020 r. ma wyglądać rynek przewozu osób zamawianych przez aplikację. W ...

Francja uderza w Google’a. Potężna kara

Paryż zadał dziś bolesny cios najpopularniejszej wyszukiwarce internetowej. CNIL, francuska komisja ds. informatyki i ...

Gry coraz bardziej rozszerzone

Rzeczywistość rozszerzona (AR) i wirtualna (VR) nie zawojowały jeszcze świata, ale coraz częściej są ...

Klienci mogą odwrócić się od Apple

Gigant z Cupertino zaczyna szykować się na gorszy rok. Konsumenci są coraz mniej skłonni ...

Gry wideo ogłupiają? Polscy naukowcy: Wręcz przeciwnie

Struktura mózgu gracza różni się od mózgu osoby, która nie sięga po gry komputerowe. ...

Google i Apple wchodzą w medycynę

Sektor medyczny to obecnie najbardziej innowacyjna branża na świecie. Największe firmy wydadzą na badania ...