Chatboty lubią osoby wstydliwe

Luke MacGregor/Bloomberg

Tylko co trzeci Polak zna znaczenie słowa „chatbot”, a tylko połowa tych osób miała w ogóle do czynienia z tą technologią – wynika z danych, które „Rzeczpospolita” publikuje jako pierwsza.

Z chatbotów najczęściej korzystamy podczas zakupów online i przy zgłaszaniu reklamacji. Badania Symetrii UX, firmy specjalizującej się w projektowaniu doświadczeń użytkownika, wskazują, że świadomość istnienia tej klasy wirtualnych asystentów wciąż jest w społeczeństwie niska. Ze słowem „chatbot” spotkało się bowiem 34 proc. respondentów, z których 53 proc. weszło w jakąkolwiek interakcję z takim oprogramowaniem.

CZYTAJ TAKŻE: Chatbot pierwszego kontaktu. Czy interniści będą potrzebni?

Bot umożliwia prowadzenie konwersacji 24 godziny na dobę. Interfejsem chatbota może być komunikator internetowy (np. Messenger) lub chat wbudowany w stronę www. – Rosnąca popularność chatbotów wynika z tego, że umożliwiają one uzyskanie natychmiastowej odpowiedzi i to w rodzimym języku użytkownika. Jest to interaktywne doświadczenie dopasowane do sposobu, w jaki korzysta on z internetu. Dotyczy to zwłaszcza młodych osób, przyzwyczajonych do komunikatorów internetowych – tłumaczy Anna Schneider, UX specialist w Symetrii UX.

Z badań wynika, że większość osób, które miały styczność z chatbotami, ma do nich pozytywny stosunek. 45 proc. respondentów wybiera rozmowę z botem, bo zależy im na natychmiastowym uzyskaniu odpowiedzi. Dla 9 proc. osób objętych badaniem kontakt z wirtualnym asystentem jest ciekawszym doświadczeniem. Fakt, że użytkownik, aby zrealizować swój cel, nie musi wchodzić w interakcję z innym człowiekiem, może stanowić znaczący atut tej metody, zwłaszcza dla introwertyków (ponad 41 proc. uważa, że chatboty są dobrym narzędziem dla osób wstydliwych).

45 proc. respondentów wybiera rozmowę z botem, bo zależy im na natychmiastowym uzyskaniu odpowiedzi

Według danych 54 proc. internautów korzystało z chatbotów przy okazji robienia zakupów, 28 proc. za ich pomocą zgłosiło reklamację, a 28 proc. zapoznało się z firmową ofertą. Ale taka technologia ma też wady – aż 55 proc. użytkowników wymienia brak zrozumienia zadawanych pytań.

CZYTAJ TAKŻE: Polski chatbot w formule „zrób to sam” robi światową karierę

Mimo tego od botów raczej nie uciekniemy. Wirtualni asystenci to dla firm konkretne oszczędności. Oracle przewiduje, że w 2020 r. korzystać z nich będzie aż 80 proc. przedsiębiorstw. – Nawet jeśli prognozy wydają się zbyt śmiałe, to dobrze oddają zainteresowanie, jakim cieszą się chatboty ze strony biznesu – podkreśla Schneider.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Europejczycy za ograniczeniem potęgi firm internetowych z USA

Większość Europejczyków uważa, że Bruksela robi za mało, aby ograniczyć potęgę amerykańskich firm na ...

Marki luksusowe ruszyły na podbój internetu

Luksus latami bronił się przed sprzedażą online, która zagrażała sieci butików. Jednak klienci wymusili ...

Airbus Maveric. Rewolucyjny samolot z latającym skrzydłem

Airbus pokazał na salonie lotniczym w Singapurze mały model samolotu z latającym skrzydłem o ...

Zwroty od firm zaleją e-sklepy. Efekt nowych przepisów

Od 1 czerwca jednoosobowe przedsiębiorstwa będą mogły zwracać towar kupiony online i korzystać z ...

Kierowcy będą mogli grać w Teslach. Za pomocą kierownicy i pedałów

Studio Bethesda zapowiedziało współpracę z producentem elektrycznych aut. Jego gry trafią na pokłady samochodów. ...

Bruksela na wojennej ścieżce z gigantami internetu

Największe firmy internetowe mają płacić 3 proc. daniny od obrotów. – Ale skoro płacimy ...