Fugaku, co jest inną nazwą góry Fuji, został opracowany przez firmę Fujitsu i rządowy instytut badawczy Riken.

Nowy superkomputer dysponuje mocą obliczeniową 415,53 petaflopsów (flops to liczba wykonywanych w ciągu sekundy operacji na liczbach zmiennoprzecinkowych w precyzji 64-bitowej). To 2,8-krotnie więcej niż przodujący dotąd Summit firmy IBM, a w dodatku moc Fugaku może jeszcze wzrosnąć w przyszłym roku, gdy będzie w pełni gotów, nawet dwukrotnie.

CZYTAJ TAKŻE: Amerykanie budują najpotężniejszy superkomputer na świecie

Fugaku opiera się na 48-rdzeniowym układzie Fujitsu A64FX SoC i jest pierwszym superkomputerem w architekturze ARM, który osiągnął tak wysoką pozycję.

W rankingu Top 500 w pierwszej dziesiątce superkomputerów są cztery maszyny z USA, po dwie z Chin i Włoch, po jednej z Japonii i Szwajcarii. Jednak w Top 500 najwięcej jest maszyn chińskich (Sunway TaihuLight z Chin był w 2016 roku najpotężniejszym superkomputerem na świecie), choć pod względem łącznej mocy dominują wciąż Amerykanie.

I do nich za rok może wrócić pozycja numer 1. Frontier, nad którym pracują firmy AMD i Cray, ma dysponować wydajnością 1,5 eksaflopsa, czyli trzykrotnie większą niż obecnie Fugaku.

CZYTAJ TAKŻE: Bitwa na superkomputery. Ten będzie najszybszy na świecie

Superkomputery, które zajmują piętrowe budynki i zużywają tyle energii co niewielkie miasto, na co dzień wykorzystywane są do symulacji wybuchów broni jądrowej, skutków zmian klimatycznych i zajmują się fizyką wszechświata. Teraz doszły do tego działania związane z walką z pandemią Covid-19, badaniem rozprzestrzeniania się wirusa i poszukiwaniem leków. Tym też zajmować ma się Fugaku.