A wszystko za sprawą amerykańskiego startupu Portl Hologram, który stworzył… telefoniczną budkę 3D. Technologia rozmów holograficznych jest już praktycznie gotowa do wdrożenia. Zestaw umożliwiający wykonywanie połączeń, podczas których w specjalnej kabinie widoczna jest postać 3D rozmówcy, emitowana w czasie rzeczywistym lub nagrywana i wysyłana do odbiorcy, który też ma urządzenie Portl, kosztuje 60 tys. dol.

CZYTAJ TAKŻE: Broń ze „Star Treka” trafia do armii amerykańskiej

Portl Hologram na rozwój swojego innowacyjnego „holografonu” dostał właśnie od aniołów biznesu 3 mln dol. Chodzi jednak o wprowadzenie tego sprzętu do masowej produkcji. Startup bowiem już sprzedał setki takich nowatorskich kabin.

Za projektem budki 3D stoi David Nussbaum, który od 20 lat związany jest z branżą rozrywkową, a od ośmiu specjalizuje się właśnie w technologiach holograficznych. David przez wielu uważany jest za guru tej branży – organizował m.in. cyfrowe koncerty z udziałem wyświetlanych hologramów zmarłych już artystów, jak np. Juana Gabriela i Jenni Rivera. Jego wyjątkowe umiejętności wykorzystywały przy swoich wydarzeniach Sony Pictures, Universal Studios, czy Christian Dior.

CZYTAJ TAKŻE: Święty Graal i cyfrowa nieśmiertelność

Budka 3D powstała na bazie pionierskiej technologii holograficznej, którą po raz pierwszy publicznie wykorzystano w 2012 r. podczas głośnego koncertu z udziałem wyświetlanej w 3D postaci rapera Tupaca Shakura. Portl Hologram odkupił prawa do tego rozwiązania i je zmodyfikował tak, by służyło do wykonywania holograficznych rozmów telefonicznych. Na razie „holografon” jest wciąż maszyną niedoskonałą, zwłaszcza pod względem jego wielkości. Startup ma ambicję, by zmniejszyć urządzenie do rozmiaru komputera stacjonarnego. – Hologram to kolejna rewolucja w komunikacji, następny krok po smartfonach – twierdzi Nussbaum w rozmowie z serwisem Techcruch.