Gigant chce wprowadzić przesyłki rakietowe. W godzinę w dowolne miejsce na świecie

Jeśli projekt Alibaby, właściciela AliExpress, zostanie wprowadzony, może odmienić rynek e-commerce, który do tej pory szukał możliwości rozwoju w dostawach dronami. Przesyłki „naddźwiękowe” tanie jednak nie będą.

Aktualizacja: 07.04.2024 11:24 Publikacja: 06.04.2024 18:38

Chiny prowadzą bardzo ambitny program kosmiczny i pracują nad rakietami wielokrotnego użytku. Można

Chiny prowadzą bardzo ambitny program kosmiczny i pracują nad rakietami wielokrotnego użytku. Można je wykorzystać do przewożenia ladunków na drugi kraniec świata

Foto: Bloomberg

Koncern nawiązał współpracę z firmą z branży kosmicznej Epoch Space z siedzibą w Pekinie. Informację o wspólnym projekcie ogłoszono za pośrednictwem chińskiej platformy mediów społecznościowych WeChat. Moment jej ujawnienia w mediach społecznościowych, zaledwie kilka godzin przed 1 kwietnia, sprawił, że internet zaczął się zastanawiać, czy firmy nie zrobiły sobie żartu primaaprilisowego żartu. Jednak menedżerowie Alibaby na łamach dziennika „South China Morning Post", który należy do koncernu, powiedzieli mediom, że firma, jak najbardziej, rozważa tę opcję. - Wiele wspaniałych przedsięwzięć na pierwszy rzut oka wydaje się żartem – stwierdzili.

Rakietą pocztową w jeden dzień

Aby utrzymać pozycję w biznesie e-commerce, Alibaba już w ubiegłym roku wprowadziła pięciodniową usługę dostawy na niektóre ważne rynki światowe, np. Niemcy, Francja, Arabia Saudyjska, Meksyk, a od niedawna także Stany Zjednoczone. Dostawami zajmuje się jednostka logistyczna Alibaby Cainiao Smart Logistics Network.

Teraz firma chce jeszcze bardziej skrócić czas dostaw i — jak podaje — jest przygotowana na wykorzystanie najszybszego znanego środka transportu — rakiet. Mógłby to być cios w Amazona i innych konkurentów, którzy — nie bez przeszkód — rozwijają usługi dostaw dronami.

Czytaj więcej

Zaskakujące wykorzystanie rakiet kosmicznych. W godzinę w każdy zakątek Ziemi

Na potrzeby „naddźwiękowej usługi" kurierskiej udostępniono by kabinę ładunkową rakiety Yuanxingzhe 1 firmy Epoch Space. Ma ona średnicę 4 m, pojemność 120 m sześć. i i ładowność nieprzekraczającą dziesięciu ton. Yuanxingzhe 1 (YXZ -1) nie odbył jeszcze swojego dziewiczego lotu, więc jest mało prawdopodobne, aby usługa została uruchomiona w najbliższym czasie. Jednak animacje udostępnione przez Epoch Space pokazują rakietę na paliwo ciekłe połączoną z przenośnikiem taśmowym w celu załadowania paczek do kabiny ładunkowej.

Podobnie jak rakiety Falcon 9 amerykańskiej firmy SpaceX, YXZ-1 zaprojektowano tak, aby nadawał się do wielokrotnego użytku i lądowania na statkach na morzu. Na wspomnianej animacji rakieta startuje ze wschodniej prowincji Chin i ląduje na zachodzie kraju po 25 minutach, włączając w to krótką podróż kosmiczną. Po wylądowaniu kolejny przenośnik taśmowy opróżnia kabinę ładunkową, przenosząc paczki do furgonetki, która następnie jedzie do klienta.

SpaceX Elona Muska pobiera prawie 5 milionów dolarów za wysłanie w kosmos ładunku nieco mniejszego niż tona (831 kg). Zatem ładunek musiałby być wart o wiele więcej, aby usługa była rentowna. Na rzecz tego typu biznesu przemawia jednak fakt, że ceny usług rakietowych szybko spadają.

Pomysł, który ma 200 lat

Jako pierwszy ideę przesyłek rakietowych przedstawił niemiecki poeta Heinrich von Kleist w 1810 roku. Obliczył, że rakieta na bazie prochu strzelniczego może przetransportować list na odległość blisko 300 km w ciągu pół dnia czy 1/10 czasu, który może zająć koniowi.

Czytaj więcej

Chiny zbudowały śmigłowiec przyszłości. Zaatakuje w otoczeniu dronów

Kolejny pomysł w 1927 roku przedstawił naukowiec Hermann Julius Oberth. Zakładał wysyłanie listów na odległość blisko tysiąca kilometrów. Ale dopiero austriacki inżynier Friedrich Schmiedl cztery lata później wcielił tę ideę w życie, choć w skromniejszej formie. Jego rakieta dostarczyła 102 listy do wioski oddalonej o 5 kilometrów. Rozwój tego typu usług blokowały jednak liczne wypadki połączone z utratą przesyłki.

W 1959 roku amerykański Departament Pocztowy połączył siły z Departamentem Obrony i wykorzystał pocisk balistyczny Regulus, który zwykle był nosicielem głowicy jądrowej. Zastąpiono głowicę dwoma pojemnikami pocztowymi. Pocisk z paliwem ważył 7 ton i zabierał 3 tys. listów. Wystrzelony z okrętu podwodnego USS Barbero przeleciał ok. 1200 km do bazy morskiej Mayport na Florydzie, co zajęło mu 22 minuty. Listy następnie zostały rozesłane do odbiorców w sposób tradycyjny, m.in. do prezydenta Dwighta Eisenhowera.

Rozwój takich pomysłów zablokowały koszty. Jak podaje serwis Interesting Engineering, pocisk Regulus kosztował w tym czasie milion ówczesnych dolarów, co oznacza, że każdy list kosztowałby co najmniej 333 dolary, aby móc go wysłać, nie licząc innych kosztów. Samoloty mogły to robić dużo taniej. Podobnie w przypadku paczek. Być może Chińczycy zmienią ten stan rzeczy.

Rakieta z ludźmi zamiast samolotu

Rakiety kosmiczne można wykorzystać nie tylko do usług kurierskich, ale nawet lotów pasażerskich. Nad takimi projektami pracują już Amerykanie ze SpaceX i Chińczycy. Mogłaby to być alternatywa nawet dla najszybszych, opracowywanych obecnie samolotów hipersonicznych.

Czytaj więcej

Olbrzymie działo wystrzeli statek w kosmos. Chiny nie potrzebują rakiet

Amerykańskie wojsko już rozważa wykorzystanie Starshipów do dostarczania żołnierzy i zaopatrzenia w odległe zakątki świata w niebezpiecznych misjach. - Pomyśl o przeniesieniu ekwiwalentu ładunku samolotu transportowego C-17 w dowolne miejsce na świecie w mniej niż godzinę. Pomyśl o tej prędkości związanej z przemieszczaniem się ładunków i ludzi – komentował tę wizję były dowódca Dowództwa Transportu Stanów Zjednoczonych (USTRANSCOM) gen. Stephen Lyons.

Z kolei Chińska firma Space Transportation (stoi za nią koncern kosmiczny Beijing Lingkong Tianxing Technology) zaprezentowała projekt startującego pionowo rakietowego samolotu kosmicznego, który będzie mógł przelecieć z pasażerami z Nowego Jorku do Pekinu w rekordowym czasie. Obecnie przeciętny lot na tej trasie trwa około 15 godzin. Teraz mogłaby to być raptem nieco ponad godzina. Świat stanie się jeszcze mniejszy.

Koncern nawiązał współpracę z firmą z branży kosmicznej Epoch Space z siedzibą w Pekinie. Informację o wspólnym projekcie ogłoszono za pośrednictwem chińskiej platformy mediów społecznościowych WeChat. Moment jej ujawnienia w mediach społecznościowych, zaledwie kilka godzin przed 1 kwietnia, sprawił, że internet zaczął się zastanawiać, czy firmy nie zrobiły sobie żartu primaaprilisowego żartu. Jednak menedżerowie Alibaby na łamach dziennika „South China Morning Post", który należy do koncernu, powiedzieli mediom, że firma, jak najbardziej, rozważa tę opcję. - Wiele wspaniałych przedsięwzięć na pierwszy rzut oka wydaje się żartem – stwierdzili.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Technologie
Zaskakujące „zrozumienie" dla szkodliwych ideologii. Sztuczna inteligencja ma problem
Technologie
Elon Musk: Sztuczna inteligencja zabierze pracę wszystkim. Zmieni to sens życia
Technologie
Mają dość przekręcania swoich nazwisk. Podjęli radykalne działania
Technologie
Samouczące się protezy z AI pomagają ukraińskim żołnierzom. Mogą wrócić na front
Technologie
Afera wokół ChatGPT. Scarlett Johansson oskarża firmę o kradzież głosu
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy