Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak współczesne drony zmieniają charakter działań zbrojnych?
- Jakie innowacyjne rozwiązania rozwija Pekin?
- Na ile nowa technologia może obniżyć koszty operacyjne na polu walki?
Rozwój technologii bezzałogowych statków powietrznych (UAV) sprawił, że małe, zwinne i przede wszystkim niezwykle tanie drony stały się jednym z największych koszmarów dla regularnych armii. Latając na bardzo niskich pułapach i często w skoordynowanych rojach, skutecznie omijają radary przeznaczone do wykrywania myśliwców czy rakiet balistycznych. Państwo Środka postanowiło systemowo odpowiedzieć na to technologiczne wyzwanie.
Obrona „martwego pola”
Jak wynika z materiałów udostępnionych przez chińską telewizję państwową, tamtejsza armia oficjalnie zaprezentowała dwa nowe systemy obrony przeciwlotniczej oparte na technologii laserowej: Guangjian-11E oraz Guangjian-21A. Ich główne zadanie to eliminacja celów poruszających się na pułapie ledwie 50-80 metrów, a więc w strefie, która dla większości konwencjonalnych systemów obrony pozostaje technologicznym martwym polem. Jak zauważa Erwan Halna du Fretay, analityk ds. obronności z Army Recognition Group, ten krok wyraźnie odzwierciedla chińskie dążenie do zniwelowania luk w bezpieczeństwie. Te obnażyły masowe wykorzystanie dronów w ostatnich globalnych konfliktach zbrojnych. Dotychczasowa taktyka militarna, polegająca na zestrzeliwaniu tanich komercyjnych bezzałogowców i amunicji krążącej za pomocą pocisków rakietowych wartych miliony dolarów, jest z punktu widzenia ekonomii wojny absurdalna. Tymczasem systemy z rodziny Guangjian zaprojektowano z myślą o błyskawicznym i precyzyjnym neutralizowaniu celów, a przy tym tanim.
Chińscy inżynierowie postawili na dwa zupełnie różne, ale w pełni uzupełniające się podejścia operacyjne: tzw. „soft-kill” (niszczenie miękkie) oraz „hard-kill” (niszczenie twarde). To zapewni elastyczne dopasowanie reakcji do konkretnego typu zagrożenia.
Czytaj więcej
System stworzony przez firmy Rafael i Elbit, zaprojektowany do niszczenia rakiet, pocisków moździerzowych i dronów, przeszedł ostatnie testy i ma z...
Promień stopi elektronikę
Model Guangjian-11E to system skupiający się na zakłóceniach niekinetycznych. Łączy on zaawansowaną walkę elektroniczną z technikami opartymi na energii kierowanej. W praktyce oznacza to, że system bezpośrednio ingeruje w czujniki i łącza danych na pokładzie maszyny. Potrafi „oślepić” głowice elektrooptyczne oraz skutecznie zakłócić systemy celownicze wrogiego drona. Tego typu podejście pozwala na unieszkodliwienie platformy bez jej fizycznej destrukcji w powietrzu, co znacząco zmniejsza ryzyko szkód ubocznych na ziemi. Zupełnie inną funkcję na polu walki pełni model Guangjian-21A. W pełni mobilny, montowany na pojeździe laser wysokiej energii przeznaczony do bezpośredniego niszczenia UAV, ma możliwość prowadzenia ognia w ruchu. Ów ogień to nie pociski, a skoncentrowany promień lasera, który dosłownie podgrzewa i osłabia strukturę drona, wyłączając jego napęd lub topiąc elektronikę pokładową. I to w zaledwie kilka sekund. Co kluczowe, broń ta sprawdza się przeciwko UAV odpornym na klasyczne zagłuszanie, w tym naprowadzanym za pomocą światłowodów.
Koszty strzału bliskie zeru
Zaletą innowacyjnych chińskich systemów jest zaawansowana sensoryka. Oba warianty Guangjian wykorzystują zminiaturyzowane tzw. radary fazowe oraz precyzyjne czujniki podczerwieni. Radar odpowiada za wczesne wykrywanie i ciągłe śledzenie, natomiast sensory IR umożliwiają w pełni pasywne namierzanie (zaleta w sytuacjach, gdy emisja fal radiowych musi zostać wyciszona, aby nie zdradzić własnej pozycji na froncie).
Czytaj więcej
Syntetyczny kryształ, dzięki wyjątkowym właściwościom, może przekształcić raczkujące jeszcze lasery wojskowe w morderczą broń. Otwiera drogę do sku...
Eksperci wskazują, iż taka podwójna, redundantna konfiguracja systemu obrony poprawia skuteczność śledzenia obiektów o obniżonej sygnaturze lub takich, które emitują sygnały jedynie sporadycznie. Urządzenia, spięte sieciami przewodowymi i bezprzewodowymi (co umożliwia ciągłą wymianę danych taktycznych w czasie rzeczywistym), staną się elementem strategii tzw. warstwowej obrony, opartej na symbiozie rakiet, artylerii, mikrofal i laserów. Chińskie media zauważają, iż – w przeciwieństwie do tradycyjnych rakiet – koszt pojedynczego „strzału” promieniem jest „bliski zeru”.