Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób rosnące zapotrzebowanie branży AI na energię stwarza wyjątkową szansę dla polskiej gospodarki?
  • Jakie unikalne atuty sprawiają, że Polska wyrasta na jeden z kluczowych hubów dla centrów danych w Europie?
  • Dlaczego rozwój sztucznej inteligencji może oznaczać przełomowy moment dla krajowego sektora biotechnologicznego?
  • Jakie kluczowe bariery stoją na drodze do pełnego wykorzystania tego potencjału?

Złożony w nowojorskiej giełdzie prospekt emisyjny spółki Anthropic wskazuje jasno: dostęp do stabilnej i czystej energii będzie decydował o lokalizacji inwestycji w AI. A to może być okazją dla Europy Środkowo-Wschodniej. Analiza dokonana przez twórców modelu Claude pokazuje ponadto, że w centrum uwagi znajdzie się biotechnologia, zresztą ten gigant sam inwestuje w biologię molekularną i obliczeniową. To z kolei tworzy nowe możliwości dla rodzimych naukowców i spółek biotech.

Według ekspertów, dla polskiej gospodarki pojawia się nieoczekiwane okno możliwości.

Geograficzna dywersyfikacja potrzebna ze względu na ceny prądu

Generatywna sztuczna inteligencja to kapitałochłonny przemysł oparty na gigawatach i serwerach. Jak wylicza Anthropic, koszty operacyjne związane bezpośrednio z mocą obliczeniową, infrastrukturą serwerową i zasilaniem pochłaniają lwią część przychodów – w I półroczu br. sam koszt utrzymania infrastruktury i serwerów przekroczył 8 mld dol. (ponad 50 proc. całkowitych przychodów ze sprzedaży tokenów). A koszty te będą tylko rosnąć. Twórcy modelu Claude zaznaczają, że trenowanie i bieżąca obsługa kolejnych generacji modeli AI generują wykładniczy przyrost zapotrzebowania na energię elektryczną.

Foto: Rzeczpospolita

Prospekt identyfikuje przy tym przeciążenie regionalnych sieci przesyłowych w USA jako kluczowe ryzyko operacyjne, grożące opóźnieniami w harmonogramie prac badawczo-rozwojowych. Rosnące jednostkowe ceny prądu oraz opłaty przesyłowe zostały wskazane jako istotny czynnik obciążający marżę brutto i opóźniający osiągnięcie rentowności operacyjnej. W dokumencie zaznaczono wprost, że partnerzy infrastrukturalni spółki, w tym Amazon Web Services i Google Cloud, aktywnie poszukują dywersyfikacji geograficznej nowych inwestycji serwerowych poza granicami Stanów Zjednoczonych. Ciągłość i stabilność dostaw energii zakwalifikowano jako wymóg krytyczny, gdyż nieplanowany spadek napięcia podczas wielotygodniowego cyklu treningowego grozi przerwaniem obliczeń i utratą wielomilionowych nakładów operacyjnych. Równocześnie spółka zwraca uwagę na rygorystyczne cele klimatyczne i presję regulacyjną, które wymuszają kontraktowanie wyłącznie stabilnych źródeł bezemisyjnych zamiast zasilania ze źródeł kopalnych.

– Wyścig w AI przestaje być wyścigiem wyłącznie na algorytmy i chipy, a coraz bardziej staje się wyścigiem o stabilną, dostępną i akceptowaną społecznie energię. Wygrają ci, którzy połączą moc obliczeniową z elastycznością systemu energetycznego: magazynami energii, technologiami stabilizacji zasilania i inteligentnym zarządzaniem popytem – zauważa Mikołaj Budzanowski, prezes InnoEnergy CE. I dodaje, że trend ten tworzy realną szansę dla Europy Środkowo-Wschodniej.

Czytaj więcej

Centra danych mogą zostać kołem zamachowym polskiej gospodarki. To początek boomu

– Globalni gracze AI dywersyfikują lokalizacje poza USA i szukają miejsc z zapewnionym przyłączem, przewidywalnymi regulacjami i dostępem do czystej energii. Warunkiem jest jednak przyspieszenie inwestycji sieciowych oraz rozwój technologii elastyczności, w których europejskie start-upy i scale-upy mogą odegrać kluczową rolę – przekonuje prezes InnoEnergy CE.

Od serwerowni po biologię molekularną

Nasz kraj pozycjonuje się już nie tylko jako regionalny lider, ale powoli wyrasta na jeden z coraz istotniejszych hubów centrów danych w Europie. W 2025 r. ich łączna moc nad Wisłą sięgała ok. 250 MW, a EUDCA (European Data Centre Association) szacuje, iż do 2031 r. przekroczy 550 MW. Według optymistycznych scenariuszy PSE, przy sprzyjających warunkach długoterminowy potencjał rynku mógłby oscylować nawet na pułapie 1,2 GW w perspektywie do 2030 r. Igor Grdić, dyrektor regionalny na Europę Środkową w firmie Vertiv, twierdzi, że argumenty przemawiające za inwestycjami w naszym kraju są przekonujące.

– Wszyscy trzej najwięksi amerykańscy hiperskalerzy prowadzą już działalność w Polsce, a koszty budowy są często szacowane na poziomie 20-30 proc. niższym niż na wielu rynkach Europy Zachodniej. Co więcej, stosunkowo chłodny klimat Polski w porównaniu z wieloma europejskimi rynkami może pomóc ograniczyć zapotrzebowanie na chłodzenie i poprawić efektywność operacyjną – podkreśla.

Ale pozytywnych impulsów z prospektu emisyjnego Anthropic może popłynąć więcej. Gigant w dokumencie zauważa, że nastaje wyjątkowy moment dla biotechnologii – AI już jest wykorzystywana przy odkrywaniu i rozwoju leków, a narzędzia dla tzw. sektora life sciences mogą wspierać naukowców na kolejnych etapach pracy: od wczesnych badań po przygotowanie dokumentacji regulacyjnej. Anthropic buduje zresztą własne laboratorium biologii molekularnej i inwestuje w kompetencje z zakresu biologii obliczeniowej. Według prospektu na koniec września klientami firmy było dziewięć z dziesięciu największych koncernów farmaceutycznych. Dr Sebastian Soluch, general partner w Bitspiration VC, przekonuje, iż to sygnał zmiany, która może otworzyć przed biotechnologią zupełnie nowe możliwości.

Czytaj więcej

Ruszył wyścig o gigafabryki AI. Polska ma mocne karty, ale jest jeden problem

– AI pozwala szybciej analizować ogromne zbiory danych, identyfikować obiecujące kierunki badań i projektować kandydatów na leki. W połączeniu z postępem biologii syntetycznej daje naukowcom narzędzia do tworzenia nowych terapii, diagnostyki i platform technologicznych – komentuje ekspert. Jego zdaniem to szansa również dla polskich i europejskich zespołów.

Bariera komercjalizacji i wyzwanie kapitałowe

Jak wylicza, mamy naukowców i technologie, które mogą odpowiadać na globalne potrzeby, ale nadal zbyt często brakuje kapitału i wsparcia pozwalającego przełożyć wyniki badań na rozwijający się biznes.

– AI może przyspieszyć pracę badawczą, ale o sukcesie nadal decydują jakość nauki, walidacja, strategia regulacyjna i dostęp do rynku, dlatego w Bitspiration VC jesteśmy już na ostatniej prostej z uruchomieniem funduszu biotechnologicznego. Chcemy inwestować przede wszystkim we wczesne etapy rozwoju spółek pracujących nad odkrywaniem leków, platformami terapeutycznymi i diagnostycznymi, biologią syntetyczną czy zaawansowanymi biomateriałami – zaznacza Soluch.

Jak podaje GUS, w 2024 r. działalność w biotechnologii prowadziło w naszym kraju niemal 250 przedsiębiorstw, o ponad jedną czwartą więcej niż rok wcześniej. Nakłady wewnętrzne firm na ten obszar wyniosły blisko 3,3 mld zł, co oznacza, że względem 2023 r. zwiększyły się o 38 proc.

Danych za ub. r. jeszcze nie ma, ale z raportu Domu Maklerskiego INC SA wynika, że sektory biotech i healthcare odpowiadały w 2025 r. za ok. 27 proc. wartości inwestycji VC w Europie, a ich znaczenie ma tylko rosnąć. Maciej Kietliński, dyrektor w DM INC, zastrzega jednak, iż z perspektywy inwestora coraz wyraźniej widać, że sam potencjał technologii nie jest wystarczającym argumentem do pozyskania kapitału – kluczowa jest droga od technologii do jej walidacji, komercjalizacji i skalowania.

Czytaj więcej

Biotechnologia stanęła nad patentowym klifem. Rusza walka o najciekawsze aktywa

Czy Polska wykorzysta zatem swój moment w rewolucji AI? Potencjał do tego mamy. Jarosław Sokolnicki, współzałożyciel exeAI, wylicza: mamy dane przemysłowe, wiedzę branżową i polskich inżynierów pracujących w kraju i na świecie, tworzymy własne modele, takie jak Bielik i PLLuM, oraz aplikacje i produkty AI.

– Suwerenność nie oznacza robienia wszystkiego samodzielnie, lecz zachowanie wyboru i zdolności do rozwoju. Dlatego musimy inwestować we własne technologie i kompetencje, aby zatrzymywać w Polsce większą część wartości tworzonej dzięki AI – zaznacza.