Debata: Gotowi na polskie 5G

Od lewej Rafał Sukiennik, Dyrektor Departamentu Rozwoju Cyfrowego, Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju, Dariusz Mastalerz, Dyrektor ds. rozwoju rozwiązań mobilnych, Atende, Tomasz Muda, Prezes Zarządu, Polkomtel Infrastruktura, Jacek Niewęgłowski, Współprzewodniczący Rady Programowej Sympozjum Świata Teleinformatyki i Infrastruktury, Senior Advisor, P4, Tonny Bao, CEO, Huawei, Tomasz Grabowski, Dyrektor Zarządzający, Accenture i Bogusław Chrabota, Redaktor Naczelny, Rzeczpospolita.

Jakie cele stawiać przed technologią 5G w Polsce, jakie podejście przyjąć powinno państwo i operatorzy przy budowie sieci nowej generacji, aby nie były one grą pozorów, i w końcu w jaki sposób zadbać o bezpieczeństwo przesyłu danych – dyskutowali prezesi, menedżerowie i inżynierowie na XVIII Sympozjum Świata Teleinformatyki i Infrastruktury.

3–4 kwietnia br. w Warszawie odbyło się XVIII Sympozjum Świata Teleinformatyki i Infrastruktury. Spotkanie ekspertów sektora technologii teleinformatycznych otworzył Piotr Muszyński, współprzewodniczący rady programowej wydarzenia, wieloletni wiceprezes grupy Orange Polska, a obecnie właściciel firmy FixMap i inwestor lokujący w firmy infrastrukturalne.

– Ta konferencja miała zawsze bardzo merytoryczny charakter. Chcemy na niej przekazać poglądy na temat tego, co w najbliższej przyszłości będzie istotne dla rozwoju rynku teleinformatycznego. A że rynek teleinformatyczny staje się osią i kręgosłupem przyszłej gospodarki i rozwoju ekonomii w Polsce, Europie i na świecie, chyba nikogo nie muszę przekonywać – mówił Piotr Muszyński.

Głos dla inżynierów

Odniósł się do globalnej dyskusji o cyberbezpieczeństwie sieci 5G i zakusach, aby z ich budowy wykluczyć firmy z chińskim kapitałem. – Szczególnie zależy nam na tym, abyśmy patrzyli na rynkowe wydarzenia z merytorycznego punktu widzenia, a moim zdaniem w dyskusji na ten temat jest zbyt wiele emocji. Dobrze byłoby, aby głos dostali inżynierowie – powiedział.

Cyberbezpieczeństwo nierozerwalnie wiąże się ostatnio z nową technologią sieci komórkowych – 5G, która według szacunków firmy doradczej Accenture w 2025 r. będzie docierać do 34 proc. populacji świata, a liczba aktywacji usług świadczonych za jej pomocą wyniesie 1,3 mld. – W naszej ocenie sieci 5G pomogą odzyskać operatorom telekomunikacyjnym rolę, którą niegdyś pełniły w społeczeństwach. To o wiele więcej niż nowa technologia. Nie chodzi tylko o to, aby przyspieszyć sieć. Prawdziwym wyzwaniem jest niskie opóźnienie z 10 milisekund do maksymalnie 1 milisekundy. To ono sprawi, że pojawią się nowe zastosowania sieci mobilnych, takie jak komunikacja między samochodem a innymi przedmiotami czy kontrola dronów w czasie rzeczywistym – przekonywał Emanuele Procaccioli, dyrektor zarządzający w Accenture odpowiedzialny za rozwój cyfrowy przedsiębiorstw. – Kraje europejskie są relatywnie silnie zróżnicowane w kwestii strategii przydziału częstotliwości dla sieci 5G. Są też w tyle wobec USA, Chin czy Japonii, jeśli chodzi o tempo wdrażania tych sieci – ocenił.

Aleksander Jakubczak, dyrektor ds. rozwiązań 5G w Huawei Polska (Carrier BG), omówił technologie tego dostawcy w kontekście potrzeb operatorów komórkowych. – Jesteśmy gotowi na 5G – mówił, ale podkreślał, że przy budowie 5G nie można zapomnieć o istniejącej już infrastrukturze 4G. – Sieci 5G początkowo będą miały „wyspową” postać. Z punktu widzenia operatora kluczowe jest, aby wykorzystać jak najwięcej istniejących obiektów i ograniczyć dostawianie kolejnych. Gdy wdrażamy aktywną antenę, nie musimy zmieniać tzw. siatki i bazujemy na tym, co zostało już wybudowane – podkreślił Jakubczak.

Menedżer zwracał uwagę na znaczenie sztucznej inteligencji (AI) w zarządzaniu konfiguracją anten aktywnych operatorów mobilnych. W jego wystąpieniu nie zabrakło również odniesienia do kwestii bezpieczeństwa infrastruktury. Według Jakubczaka o cyberbezpieczeństwie rozwiązań nie powinno się dyskutować w rozbiciu na poszczególnych dostawców, ponieważ wszyscy producenci przechodzą taką samą certyfikację. Przedstawiciel Huawei zdradził, że liczba umów na komercyjne wdrożenie sieci 5G zawartych przez koncern wzrosła do 39.

Wizja dla Polski

O tym, jak może przebiegać budowa sieci 5G w Polsce i jakie problemy trzeba wcześniej rozwiązać, mówili uczestnicy debaty „Wizja sieci 5G w Polsce” poprowadzonej przez Bogusława Chrabotę, redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”. Gdzie Polska jest na ścieżce do 5G? – W Polsce w tej chwili są czynione istotne przygotowania do 5G. Prowadzone są duże inwestycje w światłowody. W ciągu dwóch lat zamknięte będą projekty, w ramach których przy udziale środków z programu operacyjnego „Polska cyfrowa” zostanie doprowadzony światłowód do 2 milionów domów i wszystkich szkół. Będzie to ułatwienie dla operatorów komórkowych przy budowie aktywnej części infrastruktury – mówił Rafał Sukiennik, dyrektor Departamentu Rozwoju Cyfrowego w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju. Przypomniał, że Urząd Komunikacji Elektronicznej pracuje nad uporządkowaniem kwestii częstotliwości. – Nie wiemy dziś wprawdzie, który wariant budowy sieci 5G będzie zastosowany w Polsce, niemniej należy zakładać, że będzie to model bliski temu zawartemu w dokumentach Komisji Europejskiej, w którym technologia ta stopniowo rozlewa się coraz szerzej. Pierwszy zaimplementuje ją zapewne przemysł, potem podmioty stymulujące rozwój społeczno-gospodarczy: instytucje, uczelnie, przedsiębiorstwa, miasta, a na końcu gospodarstwa domowe – mówił Rafał Sukiennik.

Podał też, że plan 5G dla Polski, czyli rządowa strategia wdrożenia tej technologii, powinien obrać konkretny kierunek w okolicach publikacji aktualizacji Narodowego Planu Szerokopasmowego.

– Pozycja startowa Polski do wdrożenia 5G jest bardzo dobra. Każdy, kto jeździ po Europie, może porównać jakość sieci komórkowych w Polsce i w wielu krajach zachodnich. Bierze się to z tego, że mamy bardzo dobrze funkcjonujący sektor telekomunikacji mobilnej, bardzo konkurencyjny, przyzwyczajony do innowacji, do bardzo efektywnych inwestycji. Powstają też sieci światłowodowe, które będą podstawą dla sieci 5G. To pozwala na snucie ambitnych planów wobec tej technologii – oceniał Jacek Niewęgłowski, główny doradca zarządu P4 (Play), a wcześniej wieloletni członek zarządu ds. strategii tego telekomu.

Ewolucja, nie rewolucja

Według Jacka Niewęgłowskiego Polska bez problemu uruchomi pierwsze sieci 5G w 2020 roku, czy to na częstotliwościach z zakresu 3,5 czy 3,6 GHz, czy to na dziś posiadanych przez operatorów.

– Prezentacja Huawei pokazuje, że główne komponenty i rozwiązania technologiczne 5G są implementowane na sieciach 4G. Wdrożenie sieci 5G nie będzie polegało na tym, że od podstaw zbudujemy sieć. Chciałbym przypomnieć, że uruchomienie 4G w Polsce polegało na tym, że nasi koledzy z Huawei uruchomili nowe oprogramowanie i – hop! – już mieliśmy 4G. To ewolucyjny proces, który już się zaczął – mówił Jacek Niewęgłowski.

Rafał Sukiennik przyznawał, że co do tego, czy w Polsce w przyszłym roku ruszą pierwsze sieci 5G, jest optymistą, ale ostrożnym.

Mimo optymizmu uczestnicy panelu nie kryli, że aby sektor komórkowy w Polsce mógł się rozwijać, potrzebne są zmiany. – Czy to będzie 4G, czy 5G, dalszy rozwój sieci komórkowych w Polsce bez zmian norm dla pola elektromagnetycznego nie będzie możliwy – przekonywał Jacek Niewęgłowski. – Z tym tematem trzeba się będzie uporać. Nie jest to skomplikowane. Jeśli już, to od strony politycznej, ale nie merytorycznej – dodawał.

Gdzie jest złoty środek

– Nie mamy wyjścia, jeśli chodzi o wdrożenie sieci 5G. Trwa wyścig z czasem, polegający na tym, abyśmy nie byli ostatnią wyspą bez tej technologii wśród partnerów z UE. Zwróciłbym uwagę na kapitałochłonność tego projektu. Dla tempa budowy sieci 5G ważne będzie to, w jaki sposób zostaną rozdystrybuowane częstotliwości. Państwo powinno znaleźć złoty środek i zagwarantować środki, aby sieć powstała szybko, nie tylko na obszarach zaludnionych – tak jak do tej pory – ale także na terenach wiejskich – przekonywał Tomasz Grabowski, dyrektor zarządzający Accenture.

– Różnica między przychodami od użytkownika w Polsce i np. w Hiszpanii: 9–10 euro vs. 40 euro, wskazuje jasno, gdzie są pieniądze, a gdzie ich nie ma – dodawał.

– Czy w Polsce jest jakieś lobby, które straszy Polaków 5G? – pytał Bogusław Chrabota kolejnego rozmówcę. – Chciałbym się odżegnać od teorii spiskowych, od lobby i pytań, kto za tym wszystkim stoi. Jak zwykle są to najprawdopodobniej „oni” – żartował Dariusz Mastalerz, dyrektor ds. rozwiązań mobilnych w Atende. – Zgadzam się, że mamy sieć bardzo dobrej jakości oraz że ceny abonamentów transmisji dla użytkownika końcowego są bardzo niskie. Aktualizacje oprogramowania pojawią się i 5G w Polsce pojawi się z mniejszym lub większym hukiem – mówił menedżer z Atende. – Spotkałem się z elementami negatywnej propagandy, że jeżeli czegoś natychmiast nie zrobimy, to cofniemy się do czasów maszyny parowej, a telekomunikacji w Polsce nie będzie. Nie ma takiego ryzyka – stwierdził Dariusz Mastalerz.

Tomasz Muda, prezes spółki z grupy Cyfrowy Polsat – Polkomtelu Infrastruktura – zgadzał się, że 5G w Polsce zaistnieje wkrótce, ale w ograniczonym zakresie.

– Jesteśmy przygotowani, bo przeczytaliśmy standardy i czekamy na dostawców, aby uruchomili rzeczone oprogramowanie. Jeśli założyć, że aby spełnić oczekiwania Unii Europejskiej co do uruchomienia sieci 5G w przynajmniej jednym mieście w 2020 roku, wystarczy pięć stacji bazowych w jednym mieście i mamy zaliczone – to nie ma problemu. Jest jednak grono osób, które utożsamiają 5G z internetem rzeczy, przemysłem 4.0, czyli 5G w fabrykach nowego typu, wymagających niewielkich opóźnień przesyłu danych. Dla nich to nasze 5G będzie grą pozorów – mówił Tomasz Muda.

Według niego ta docelowa, oczekiwana forma 5G wymaga poważnych zmian w infrastrukturze. – To 5G wymaga nowej sieci rdzeniowej, która dopiero się pisze i powstanie być może za cztery–pięć lat – mówił Tomasz Muda. – Prawdziwe piękno 5G to elastyczność zarówno w sieci dostępowej, jak i usługowej – dodawał.

– Mam pełną świadomość, że na budowę sieci 5G w Polsce wpływ będzie miało wiele różnych czynników, i zgadzam się z tym, co powiedzieli moi przedmówcy: Jacek Niewęgłowski i Tomasz Muda. Jeśli celem jest samo uruchomienie sieci 5G – jesteśmy gotowi dokonać tego od ręki. Lecz by osiągnąć docelowy, kompleksowy rezultat, trzeba się zmierzyć z wieloma dodatkowymi problemami – mówił Tonny Bao, prezes Huawei w Polsce.

Według przedstawiciela Huawei jedną z barier stanowi fakt, że jak dotąd operatorzy w Polsce uruchomili maszty 5G wyłącznie na potrzeby pilotażu. – Globalnie dostarczyliśmy już 50 tys. komercyjnych stacji bazowych. Spytam retorycznie: ile komercyjnych stacji działa w Polsce? To jeden z obszarów, w których Polska ma jeszcze lekcję do odrobienia – mówił Tonny Bao.

Zapewniał, że Polska jest dla Huawei rynkiem o kluczowym znaczeniu. – Mamy tu centralę na 28 państw Europy Środkowo-Wschodniej i krajów nordyckich. To właśnie w Polsce rozpoczęliśmy działalność w Europie na szeroką skalę, począwszy od współpracy z operatorem P4 nawiązanej w 2005 roku – mówił Tonny Bao. – Z punktu widzenia dostawcy sprzętu ważne jest, po pierwsze, to, w jaki sposób ma być budowana sieć 5G, a po drugie, jakie oczekiwania są z nią wiązane i jakim budżetem dysponuje zleceniodawca. To wszystko pytania, na które przedstawiciele branży oraz władz państwowych muszą wypracować wspólne odpowiedzi – dodawał szef Huawei w Polsce.

W dalszej części debaty dyskutowano o wspomnianych przez doradcę zarządu P4 normach promieniowania elektromagnetycznego, które w Polsce są dużo ostrzejsze niż w wielu krajach Unii Europejskiej. Obecnie rozporządzenie je określające wydaje minister środowiska. Czy tak być powinno? – pytał panelistów redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”.

– Kwestie te wiążą się bardziej ze zdrowiem, w związku z czym jest inicjatywa, aby temat ten był skoncentrowany w Ministerstwie Zdrowia – mówił Rafał Sukiennik. Dyrektor zdradził też, że powstał pomysł utworzenia tzw. białej księgi na temat PEM, której zadaniem będzie odmitologizowanie różnych twierdzeń i budowa lepszego klimatu sprzyjającego liberalizacji norm PEM. Pomysł białej księgi poparli pozostali paneliści.

– Z socjologicznego punktu widzenia otwartość sprzyja akceptacji. Wszystko, co jest nieznane, natychmiast budzi sprzeciw. Dlatego byłbym zwolennikiem z jednej strony rzetelnych badań, z drugiej otwartości w dyskusji – mówił Dariusz Mastalerz.

Tomasz Muda zwracał uwagę na to, że ważne jest zaufanie. – Możemy postawić na otwartość w dyskusji, ale w pewnych sytuacjach trzeba zaufać autorytetom, a to jest jedna z takich sytuacji – mówił, przypominając, że normy PEM w Polsce są o kilkadziesiąt procent niższe niż w innych krajach. – Tak naprawdę nie chcemy podniesienia norm, tylko ich harmonizacji – stwierdził szef Polkomtelu Infrastruktura.

– Jako inżynierowie zajmujący się projektowaniem sieci musimy w Polsce przestrzegać norm, które są 100-krotnie bardziej rygorystyczne niż gdzie indziej. Co więcej, sposób pomiaru i miejsce pomiaru należą do najsurowszych na świecie – dopowiadał Jacek Niewęgłowski.

Jaki model budowy 5G?

Paneliści dyskutowali również o modelu budowy sieci 5G. – Uważam, że dla dobra 5G trzeba szukać synergicznych działań państw i operatorów telekomunikacyjnych. Wydaje mi się, iż jest to warunek sine qua non powodzenia tego eksperymentu. 5G nie jest celem samym w sobie. To narzędzie dla celów rozwojowych kraju i antidotum na wiele problemów, np. resortowość. Cyfryzacja w sposób znakomity pozwala te bariery znosić – oceniał Rafał Sukiennik.

Dariusz Mastalerz zapewnił, iż niezależnie od strategii budowy sieci 5G Atende jest gotowe do współpracy przy tym projekcie. – Otwiera się tu szansa na to, aby lokalne firmy zaczęły produkować tego typu rozwiązania. Są w Polsce podmioty próbujące budować konkurencyjne systemy radiowe, czy rozwiązania rdzenia sieci telekomunikacyjnej. Myślę, że jest to dla nas szansa – powiedział.

Coraz więcej współpracy

Prezes Polkomtelu Infrastruktura przypomniał, że operatorzy zaczynali od pełnej konkurencji infrastrukturalnej 23 lata temu i stopniowo zmniejszali jej zakres. – W pierwszej fazie działania 5G, tzw. non-stand alone, utrzymamy taki model, jaki widzimy dziś. Każdy z operatorów będzie dołączał nową technologię do istniejącego 4G. Jednak w chwili, gdy przejdziemy na nowy rdzeń, pozwalający każdemu klientowi korzystać z osobnej warstwy, tak że czuje się on, jakby był jej jedynym użytkownikiem, operator nie będzie mógł być nadal tylko dostawcą łączności, a sama infrastruktura przestanie być źródłem konkurencji. Będziemy ją w coraz większym stopniu współdzielić, zarówno część pasywną, jak i aktywną, i „usieciawiać” za pomocą pasma, które każdy operator sobie pozostawi. To zaś, kto będzie zawiadował infrastrukturą, czy będzie to pasmo, czy inny podmiot – to kwestia otwarta – przewidywał Tomasz Muda.

– Konsumujemy efekt mądrej polityki regulacyjnej z lat 2005–2010. Dzisiejszy poziom telekomunikacji mobilnej ma swoje źródła w bardzo odważnej polityce proinwestycyjnej, która skutkowała megaustawą, i bardzo sensownym podejściu do alokacji częstotliwości w tychże latach, które udostępniano operatorom na maksymalnie konkurencyjnych i zrównoważonych warunkach za bardzo sensowne pieniądze. Nie ma żadnego problemu i nie jest dla nas wyzwaniem, aby stworzyć najlepiej funkcjonujące sieci 5G w Europie. Wystarczy sięgnąć do sprawdzonego arsenału działań legislacyjnych i regulacyjnych. Zróbmy 5G tak, jak zrobiliśmy 3G i 4G. I zróbmy to po polsku. Nie bawmy się w umiarkowane cele. Jest realne zbudowanie sieci 5G obejmującej 100 proc. powierzchni kraju i polscy operatorzy są gotowi, aby taki cel osiągnąć. Co należy zrobić – wszyscy wiemy – podsumowywał Jacek Niewęgłowski.

– Wizje są zawsze dwie. Jedna, bardzo kusząca z perspektywy państwa, czyli zrobić po staremu i powtórzyć sukces finansowy aukcji 4G. Trzeba uważać, abyśmy nie poszli w tę stronę. Niezależnie od tego, ile sieci 5G powstanie, czy wejdzie nowy gracz, czy pojawią się konsorcja z udziałem podmiotów spoza branży, co dyskutowane jest dziś w Niemczech, ważne będzie, abyśmy jako kraj mądrze zdefiniowali sobie sposoby wykorzystania sieci i modele, w jakich chcemy to robić. Powinniśmy rozmawiać o ekosystemie, nie o sieci. To, czego boję się najbardziej, to to, że na rynku pozostają te same problemy: nieustająca konkurencja i zasięg sieci zależny od możliwości inwestycyjnych operatora w danym momencie – mówił Tomasz Grabowski.

– 20 lat temu, gdy powstawał internet, nikt nie myślał o cyberbezpieczeństwie. Dziś branża telekomunikacyjna, obok bankowej, należy do sektorów najsilniej regulowanych przez władze państwowe i organizacje międzynarodowe. To pokazuje, jak poszczególne branże i gałęzie przemysłu zmieniają się przez lata. Jako dostawca zaawansowanych rozwiązań bardzo dobrze rozumiemy tę zmianę i czujemy, z jakiej strony może nadejść kolejna fala innowacji – podsumowywał Tonny Bao.

– Jako dostawca technologii przechodzimy wszelkie lokalne i międzynarodowe procedury certyfikacyjne, niezależnie od tego, czy wchodzimy na rynek brytyjski, niemiecki, belgijski czy polski. W ten sposób pokazujemy władzom, operatorom i konsumentom, jak transparentni jesteśmy, jak bardzo chcemy z nimi współpracować. Pamiętajmy, że Huawei to tylko jeden z wielu elementów całego ekosystemu. Nie mamy dostępu do danych użytkowników ani do sieci. Odsuńmy więc emocje na bok, prowadźmy dyskusję na poziomie technicznym i zaangażujmy do niej wszystkie strony, aby sieci stawały się coraz bardziej bezpieczne – apelował Tonny Bao.

Nie zabrakło tematyki chmury obliczeniowej, z której korzysta niewielka część polskich przedsiębiorstw, a na którą stawiają m.in. państwowe instytucje. Jednym z takich projektów jest tzw. chmura krajowa. – Razem z PKO BP podjęliśmy decyzję o stworzeniu wspólnego przedsięwzięcia, polegającego na inwestycji w chmurę krajową. Projekt już się rozpoczął. W ciągu najbliższych kilku miesięcy chcemy uruchomić pierwsze usługi. Chodzi nam o to, by zaoferować usługi zapewniające bezpieczeństwo danych klientów, którym zależy na tym, aby były one przechowywane w Polsce. Ma to oczywiście szczególne znaczenie dla sektora finansowego, którego nadzór preferuje dość konserwatywne podejście, jeśli chodzi o udostępnianie danych poza granicami Polski czy o wykorzystanie outsourcingu i umieszczania danych w chmurze. Ma to również znaczenie dla sektora energetycznego i administracji. Dostrzegamy też taką potrzebę u przedsiębiorstw małych i średnich, wśród których chcemy promować usługę. Nie uważamy się przy tym za konkurencję, lecz raczej za otwartą architekturę, w której można umiejscowić różnego typu narzędzia. Chcielibyśmy, by powstał polski App Store, do którego każdy może wejść i skorzystać z możliwości aplikacyjnych, jakie on daje – wyjaśniał Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

XVIII Sympozjum Świata Teleinformatyki i Infrastruktury towarzyszyła gala, której głównym punktem było rozdanie statuetek Złotych Anten. W kategorii człowiek roku laureatem za „wieloletnie wizjonerskie działania na rzecz rozwoju branży telekomunikacyjnej” został Jacek Niewęgłowski. W kategorii innowator roku wygrała spółka Nexera, która jest hurtowym operatorem telekomunikacyjnym. Została nagrodzona za wprowadzenie na polski rynek „innowacyjnego modelu działania we wszystkich aspektach: modelu biznesowym, ofercie i strukturze organizacji”. Nagrodę dla Lidera Gospodarki 4.0 otrzymała firma Wiśniowski. Polski producent bram, drzwi i ogrodzeń został wyróżniony za skuteczne wdrożenie personalizacji produktu oraz aplikacji zrobotyzowanego spawania. W kategorii społeczna odpowiedzialność biznesu za działalność w obszarach: bezpieczeństwa, pomocy dzieciom i promocji sportu – wyróżniony został Cyfrowy Polsat. W 2018 roku minęło 15 lat współpracy należącej do grupy sieci Plus z ratownikami wodnymi i górskimi i 20 lat współpracy z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej. Przez 22 lata Fundacja Polsat przekazała na cele statutowe ponad 230 mln zł, a podczas 15 edycji Mikołajkowego Bloku Reklamowego zebrano ponad 19 mln zł na leczenie i rehabilitację najmłodszych.

Patronat nad XVIII Sympozjum Świata Teleinformatyki i Infrastruktury objęły Gazeta Giełdy i Inwestorów „Parkiet” 
i „Rzeczpospolita”. Wydarzenie organizowała firma 
MM Conferences SA.

Opinia

Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju

Czym nie jest sieć 5G? Nie jest zwykłą nowinką technologiczną. Czym więc jest? Wehikułem, dzięki któremu możemy wykonać skok rozwojowy i stać się w pełni społeczeństwem informacyjnym. Dzięki parametrom 5G takie zagadnienia jak internet rzeczy, inteligentne domy czy automatyzacja przemysłu mogą stać się powszechne. Energetyka, transport publiczny, motoryzacja, telemedycyna, handel – te wszystkie dziedziny skorzystają na pełnym wdrożeniu sieci 5G. Dzięki szybkiej sieci przesyłania danych obywatele będą mogli korzystać z interaktywnych e-usług administracji publicznej czy zaawansowanych metod diagnostyki zdrowia w czasie rzeczywistym. Szacuje się, że wdrożenie sieci 5G w Polsce wygeneruje dodatkowy przychód w wysokości 13 mld euro do 2025 r., a około 570 tys. osób znajdzie zatrudnienie w nowych miejscach. Technologię 5G należy zatem postrzegać jako klucz do rozwoju polskiej gospodarki. Klucz, który otworzy nam drzwi do konkurencji na najsilniejszych rynkach. Takich, na których liczą się nie niskie koszty pracy, lecz właśnie rozwój technologiczny.

not. OSA

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Sąd w Brukseli zakazał Ubera

Tylko kierowcy z lokalną licencję na taksówkę i samochód z odpowiednim oznaczeniem na dachu ...

10 najbardziej oryginalnych zbiórek w polskim internecie

Rekonstrukcja czaszki gada z Lisowic sprzed 205 milionów lat, elektroniczna ręka dla koleżanki ze ...

Szał po sukcesie internetowej zbiórki na Wisłę

Rynek finansowania społecznościowego ma bardzo duży potencjał, o czym świadczy sukces sprzedaży akcji Wisły ...

Darmowe pieniądze z bankomatu. Genialny przekręt programisty

To historia o tym, jak chiński programista odkrył sposób, żeby bankomat wypluwał mu darmowe ...

Amerykańska firma powalczy o inżynierów i programistów w Warszawie

Equinix, amerykańska firma oferująca usługi centrów przetwarzania danych zamierza otworzyć w Warszawie centrum badań ...

Polska wypadła z wyścigu po grafen

Miał być spektakularny sukces. Jednak polska technologia, zamiast trafić do fabryk, utknęła w laboratoriach. ...