Rosjanie szykują się do 5G. Ale mają problem

Rosjanie płacili do niedawna horrendalne stawki za połączenia na terenie swojego kraju
Shutterstock

Operatorzy telefonii komórkowej w Rosji łączą siły, by pozyskać częstotliwości dla sieci 5G. Pierwsze ich komercyjne usługi mają się pojawić w 2021 roku. Droga do rosyjskiej łączności piątej generacji nie jest jednak usłana różami.

Trzej najwięksi prywatni operatorzy komórkowi Rosji – MegaFon, VimpelCom (znak towarowy Beeline) i MTS – oraz państwowy Rostelekom podpisały wyjątkowe porozumienie. Jego celem jest „wspólna praca nad rozwojem i optymalnym wykorzystaniem w Rosji sieci komórkowej piątej generacji”.

Brakuje częstotliwości

Choć prezydent Rosji Władimir Putin w lutym zapowiedział, że w ciągu najbliższych lat kraj uzyska powszechny dostęp do szybkiego internetu i rozpocznie się eksploatacja systemów 5G, wciąż nie przekazano operatorom odpowiednich częstotliwości. W sierpniu prezydent nie poparł pomysłu, by wojsko zwolniło na ten cel częstotliwości 3,4–3,8 GHz.

Czas nagli, bo zgodnie z rządowym programem „Gospodarka cyfrowa” sieci 5G mają do 2024 roku być wprowadzone we wszystkich miastach liczących powyżej 300 tys. mieszkańców (do 2021 roku ma być w jednym mieście). Obecnie operatorzy testują 5G z dostawcami sprzętu – Huawei, Nokią i Ericssonem.

Operatorzy chcą stworzyć spółkę joint venture z równymi udziałami (po 25 proc.). Spółka ta miałaby doprowadzić do „uwolnienia częstotliwości radiowych w zakresie 700 MHz, 3,4–3,8 GHz, 4,4–4,99 GHz i 24,25–29 5 GHz we wszystkich regionach Rosji, a także w innych możliwych pasmach odpowiednich do tworzenia sieci 5G”.

Nie będzie operatorem, ale zarządzałaby częstotliwościami tak, by udziałowcy mogli zbudować własne sieci 5G. „Czterech udziałowców będzie mogło na równych prawach wykorzystywać wydzielone spółce częstotliwości” – napisano w porozumieniu.

Teraz firmy muszą uzyskać od regulatorów państwowych akceptację zawartego porozumienia. Dzięki współpracy inwestycje w 5G mają być tańsze, a wprowadzenie nowych usług – szybsze.

Kosztowne rządy wielkiej czwórki

W czasie kiedy świat rozpędzał kolejne generacje telefonii komórkowej, w Rosji postsowieckiej przez ponad 20 lat obowiązywał dyktat operatorów tzw. wielkiej czwórki – MTS (66 mln abonentów, 70 tys pracowników), MegaFon (ok. 70 mln abonentów, 25 tys. pracowników), VimpelCom (38 tys. pracowników i ok. 60 mln abonentów) i Tele2 (Rostelekom – telefonia stacjonarna i komórkowa).

Operatorów prywatnych kontrolują oligarchowie. Wiktor Wekselberg (MTS) to ulubieniec Kremla, właściciel GK Renowa (134 tys. pracowników), konglomeratu firm z branży wydobywczej, finansów, technologii. Alieszer Usmanow (MegaFon) kontroluje USM Holding, był nawet udziałowcem Facebooka, rozwija platformę internetową Mail.ru. Mieszka w Londynie i jest współwłaścicielem Arsenalu. Z kolei Michaił Fridman (VimpelCom, z dwoma partnerami) jest m.in. posiadaczem największego prywatnego banku Rosji Alfa-Bank i najbogatszym mieszkańcem Londynu z majątkiem 15 mld dol. wg „Forbesa”. Dwaj pierwsi oligarchowie mają nieco chudsze portfele, ale są za to ulubieńcami Kremla, Wekselberg na polecenie Putina organizował pod Moskwą w Skołkowo rosyjską dolinę krzemową.

Operatorzy nie mieli zahamowań i naliczali opłaty roamingowe za połączenia z sieciami nie tylko innych operatorów, ale też z własną

Oligarchiczny układ właścicieli sieci komórkowych nie prowadził do ostrej konkurencji. W efekcie ceny są wyższe niż w Polsce, a i tak niedawno zdecydowanie spadły. Operatorzy nie mieli zahamowań i naliczali opłaty roamingowe za połączenia z sieciami nie tylko innych operatorów, ale też z własną. Abonent rosyjskich sieci nie musiał lecieć do Egiptu; wystarczyło, że poleciał z Moskwy do Nowosybirska.

Niezadowolenie Rosjan z takiej sytuacji narastało, ale organizacji konsumenckich jest w Rosji mało i są słabe. Na wewnętrznym roamingu bogacili się oprócz oligarchów pozostali udziałowcy – państwowe rosyjskie firmy, zagraniczne spółki, m.in. skandynawskie – Telia (Szwecja), norweski Telenor Invest AS, fińska Sonera czy Gazprombank.

Na początku 2018 r. pod naciskiem Kremla, do którego dochodziło coraz więcej niezadowolonych głosów, wielka czwórka obniżyła opłaty za wewnętrzny roaming, a dopiero od 1 czerwca 2019 r. go zniosła.

5G za bilion rubli

Kiedy w Rosji toczyła się batalia o zlikwidowanie wewnętrznego roamingu, na świecie pojawiła się technologia 5G. Dziś pracuje ona w Korei Płd., w dużych miastach USA, Wielkiej Brytanii i w Niemczech.

W Rosji przeszkód nie brakuje, a jedną z nich jest brak niezbędnej infrastruktury. Urządzenia trzeba kupić za granicą albo samemu opracować, co zajmie więcej czasu, aniżeli wyznaczony przez rząd termin. Do tego dochodzi konieczność uwolnienia częstotliwości w przedziale 3,4–3,89 GHz, które wykorzystuje rosyjska armia.

W ocenie Rostelekomu w uruchomienie sieci 5G w Rosji trzeba włożyć około 1 biliona rubli (61,18 mld zł). To trzy–cztery razy więcej aniżeli koszty uruchomienia sieci 4G.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

YouTube uderza w przeciwników szczepienia dzieci

Platforma zablokowała reklamy przy materiałach tzw. ruchu antyszczepionkowego – zarówno chodzi o pojedyncze filmy ...

Superszczotka Y ma wyczyścić zęby w 10 sekund

Francuska firma szczoteczką Y-Brush szykuje rewolucję w czyszczeniu zębów. Choć zalecenia stomatologów mówią, iż ...

Sztuczna inteligencja stała się zagrożeniem… w Polsce

Przybywa niebezpiecznych przykładów przejmowania przez sztuczną inteligencję kontroli i odpowiedzialności za nasze zachowania. A ...

Rosyjski Telegram pozwala na kasowanie wiadomości. Także na cudzych urządzeniach

Dotychczas popularny w całej Europie komunikator pozwalał usuwać własne wiadomości przez 48 godzin od ...

E-migranci nie wyjeżdżają za kasą. Za czym?

Rosnące zarobki nie wystarczą, by ściągnąć do kraju wykształconych migrantów których skusiła do wyjazdu ...

Discovery i Cyfrowy Polsat łączą siły. Wojna płatnych telewizji

Discovery z TVN oraz Cyfrowy Polsat uruchomia wspólny serwis telewizji internetowej. Na początek wykładają ...