""

cyfrowa.rp.pl

Pierwszy ponad rok temu smartfony na raty zaczął sprzedawać na tak zwanym otwartym rynku (ang. open market) P4, operator sieci Play. W tym roku dołączyli do niego T-Mobile Polska i Plus z Grupy Cyfrowego Polsatu. Od poniedziałku elektroniczne urządzenia konsumenckie, ale także np. hulajnogi elektryczne, w systemie ratalnym sprzedaje każdemu, a nie tylko swoim abonentom, Orange Polska.

Czytaj także: Polska przestała być zieloną wyspą smartfonów

Dla telekomu kierowanego przez Jean-Francois Fallachera to kolejna odsłona strategii zdobywania rynku urządzeń. W ubiegłym roku operator wprowadził możliwość zakupu ratalnego urządzenia bez konieczności podpisywania umowy o abonament. Teraz idzie krok dalej.

Własnych klientów (z już podpisaną umową abonamentową na usługi mobilne lub stacjonarne lub używających telefonu na kartę od przynajmniej 12 miesięcy) operator promuje dodatkowymi rabatami na zakup urządzeń.

Przy okazji ogłoszenia tej informacji firma nie podała celów biznesowych czy finansowych, które chce w ten sposób zrealizować. Są one jednak zbieżne dla wszystkich telekomów. Chodzi o obronę przychodów i zysków.

Czytaj także: Rossmann rusza ze sprzedażą dronów i smartfonów

Za sprawą wydłużającego się cyklu życia smartfona (rzadziej je wymieniamy na nowsze) operatorzy muszą szukać innych sposobów niż kolejny aparat za złotówkę, by związać ze sobą abonenta.

Poza tym telefon można kupić w bardzo wielu miejscach, w tym w hipermarketach RTV/AGD, czy w czysto internetowych sklepach lub z drugiej ręki. Liczy się więc coraz bardziej konkurencja cenowa. Tę telekomy są w stanie uzyskać, ponieważ z producentami od lat wiąże je współpraca: jako ważny kanał dystrybucji (niegdyś odpowiadały nawet za 100 procent sprzedaży) uzyskują w dalszym ciągu atrakcyjne ceny hurtowe.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Telekomunikacyjne firmy mają także rozległe sieci sprzedaży detalicznej. Każdy dysponuje minimum kilkoma setkami punktów (salonami własnymi i partnerskimi, wyspami), sklepem internetowym i centrami telemarketingu i chce je racjonalnie wykorzystać.

Czytaj także: Zginane ekrany i 5G mają uratować rynek smartfonów

A jest o co walczyć. Co roku w Polsce sprzedaje się 8–9 mln smartfonów za kilka miliardów złotych. Telekomy proponują w salonach i online także inne urządzenia, od tabletu po lodówkę. W ten sposób każdy z dużych graczy co roku uzyskuje nawet ponad 1,2 mld zł z tytułu sprzedaży urządzeń.

To m.in. stopniowe otwarcie się na rynek sprawiło, że w I kwartale br. wszyscy zanotowali wpływy wyższe niż przed rokiem (danych za drugi kwartał jeszcze nie ma). Najsilniej od elektroniki zależą przychody Playa, który w kwartale uzyskał z tego tytułu 416 mln zł przychodu. Drugie miejsce należy do Orange (z 367 mln zł), a trzecie – najprawdopodobniej – do Grupy Cyfrowy Polsat. Najprawdopodobniej, bo T-Mobile Polska nie zdradza ostatnio odpowiednich statystyk pokazujących strukturę wpływów.

Telekomy w sprzedaży ratalnej próbują łączyć smartfony z dodatkowymi usługami, takimi jak ubezpieczenie na wypadek awarii. Takie podejście stosują i Orange, i na przykład sieć Plus. Plus dodaje do zakupionych telefonów kartę SIM, którą można, ale nie trzeba – jak podaje operator – wykorzystać.