Raport pokazuje, że aż o 12 proc. wzrosła liczba osób łączących się z internetem za pomocą tabletów. Wzrost ten tłumaczy fakt, iż według firmy IDC w ubiegłym roku sprzedano w Polsce aż ponad 700 tys. tych urządzeń. Liczba Polaków, którzy kupili smartfony, była ponaddwukrotnie wyższa, jednak tylko 10 proc. więcej z nas łączyło się z siecią za pośrednictwem tych właśnie urządzeń. Powód? Ten odsetek już w poprzednich latach był wysoki i obecnie smartfony zaczynają doganiać komputery stacjonarne, jeśli chodzi o wykorzystanie ich do surfowania po sieci. Ponad połowa badanych przyznała, że używa do tego celu komórki, zaś 60 proc. wymieniło komputer biurkowy. Wśród systemów operacyjnych króluje Android, platforma Google‚a, z której korzysta niespełna 60 proc. rodaków, a więc dwie trzecie więcej niż rok wcześniej.

Ta powszechna dostępność smartfonów – często osiągalnych u operatorów komórkowych za symboliczną złotówkę – dała nam też więcej śmiałości w codziennym używaniu tych urządzeń do czynności, które wcześniej w dużym stopniu zarezerwowane były dla laptopów.

– Dane BezpieczniejwSieci.org pokazują, że w 2012 roku wykorzystanie smartfonów do zakupów wzrosło dwukrotnie – mówi Łukasz Nowak, dyrektor produktów platform transakcyjnych w Grupie Allegro. – Choć odsetek internautów używających telefonów do tego celu nadal wydaje się być niewielki – stanowi 9 proc. – to jest to dopiero początek wielkiej fali i spodziewamy się, że m-commerce czeka świetny rok, bo obok błyskawicznie rosnącej penetracji smartfonów w społeczeństwie mamy już dużą bazę korzystnych cenowo pakietów internetu mobilnego.

Za pośrednictwem smartfonów o 14 proc. chętniej niż w poprzednim roku sprawdzamy pocztę elektroniczną  – robi to już jedna trzecia wszystkich badanych.  O 8 proc. więcej osób niż przed rokiem zadeklarowało, że urządzenie to służy im do surfowania po sieci, korzystania z serwisów społecznościowych, komunikatorów online czy zarządzania finansami.

Problemem pozostaje brak świadomości zagrożeń wynikających z tego trendu.

– Korzystanie przez smartfon z serwisów społecznościowych, a więc spontaniczne dzielenie się prywatnymi treściami z gronem znajomych, to niezaprzeczalna wygoda, ale także zagrożenie dla naszej prywatności – twierdzi Krzysztof Rosiński, kierownik ds. badań i rozwoju w firmie analitycznej Gemius. – W myśl zasady, co raz znalazło się w sieci, już w niej pozostanie, powinniśmy bardzo ostrożnie podchodzić do kwestii poufności zarówno w kontekście naszych danych, jak i tekstów czy zdjęć, które publikujemy w sieci.

Ekspert dodaje, że według szacunków Kaspersky Lab, producenta oprogramowania antywirusowego, w 2012 roku istniało ponad 35 tys. rozmaitych wirusów atakujących najpopularniejszy na naszym rynku system Android. Z raportu „Bezpieczeństwo w sieci” wynika, że aż 40 proc. badanych nie zna żadnych sposobów zabezpieczenia smartfona przed kradzieżą danych, a jeśli już, to kod PIN. Programy antywirusowe stosuje niespełna jedna czwarta właścicieli tych urządzeń.

Jeszcze niższy odsetek (21 proc.) internautów nie zna żadnego sposobu chronienia się w sieci, co dotyczy również komputerów stacjonarnych.

– Brak aktywacji zabezpieczeń w końcowych urządzeniach telekomunikacyjnych może rodzić wiele problemów, z którymi styka się UKE – mówi Renata Piwowarska, dyrektor departamentu detalicznego rynku telekomunikacyjnego w UKE. – Przede wszystkim chodzi tu o niezamierzoną inicjację połączeń telefonicznych, w tym także połączeń z internetem, co powoduje nieprzewidziane koszty po stronie abonenta.

Specjalistka dodaje, że aby zapewnić użytkownikom ochronę przed nadużyciami, w tym przestępczością w sieci, UKE wprowadził certyfikowanie usług telekomunikacyjnych w kategorii Bezpieczny Internet. Ma to promować podnoszenie jakości usług świadczonych przez operatorów, w których żywotnym interesie jest informowanie właścicieli smartfonów o możliwościach zabezpieczenia tych urządzeń przed atakami hakerów.

BezpieczniejWSieci.org. Raport badawczy. Porównanie wyników 2011 i 2012 roku.