Aukcyjne eldorado nie dla wszystkich

Jedni uważają, że to najważniejsze wydarzenie na polskim rynku telekomunikacyjnym w ostatnich latach. Inni, że niebezpieczny pod względem prawnym eksperyment. Tak, czy inaczej, mniej więcej w połowie 2014 roku Polska dołączy do państw Europy, które odnotują na swoim koncie wpływy z aukcji częstotliwości LTE. Z sumą 1,25 mld zł za tzw. „osiemsetkę” zajęlibyśmy 8. miejsce w rankingu państw, które w sumie zgarnęły do końca 2013 roku blisko 15 mld euro (60 mld zł). To szacunki, ponieważ nie wszystkie kraje udostępniły ostateczne wyceny pasma 800 MHz uzyskane w licytacjach.

Publikacja: 13.01.2014 14:37

Aukcyjne eldorado nie dla wszystkich

Foto: ROL

Jedni uważają, że to najważniejsze wydarzenie na polskim rynku telekomunikacyjnym w ostatnich latach. Inni, że niebezpieczny pod względem prawnym eksperyment. Tak, czy inaczej, mniej więcej w połowie 2014 roku Polska dołączy do państw europejskich, które odnotują na swoim koncie wpływy z aukcji częstotliwości LTE.  Jaka kwota trafi do budżetu jeszcze trudno ocenić, ale wiadomo, że minimum powinno wynieść 1,6 mld zł oraz, że Urząd Komunikacji Elektronicznej założył na potrzeby ustawy budżetowej kraju, iż będzie to o około 200 mln zł więcej. Gros tej kwoty – przynajmniej 1,25 mld zł zgarnie za częstotliwości z tzw. dywidendy cyfrowej, czyli pasma z zakresu 800 MHz. Resztę z zasobów w paśmie 2600 MHz, na których można świadczyć usługi mobilnego Internetu w miastach.

Z sumą 1,25 mld zł za tzw. „osiemsetkę” zajmiemy 8. miejsce w rankingu europejskich państw, które już przeprowadziły aukcję częstotliwości dla usług LTE i które w sumie zgarnęły do końca 2013 roku już blisko 15 mld euro (60 mld zł). To szacunki, ponieważ nie wszystkie kraje udostępniły ostateczne wyceny pasma 800 MHz uzyskane w licytacjach.

W polskiej aukcji do wzięcia jest 5 bloków pasma 800 MHz (po 5 MHz każdy) i 14 z zakresu 2600 MHz. Apetyty – szczególnie na tzw. „osiemsetkę” są większe i przy wyniszczającej walce zasobów nie starczy ich na pewno dla wszystkich. Zabraknie dwóch bloków, co oznacza, że z kwitkiem odejdzie najprawdopodobniej aż dwóch z pięciu największych podmiotów zainteresowanych udziałem w aukcji.

Kto to będzie? Brokerzy interesujący się aukcją ponieważ weźmie w niej udział notowany na giełdzie w Warszawie Orange Polska obstawiają, że bez pasma 800 MHz zostaną zajmujący się transmisją sygnału radiowo telewizyjnego Emitel i być może P4, operator sieci Play.

– Obstawiłbym dwa scenariusze. Bazowy: Orange Polska i T-Mobile Polska biorą po dwa bloki, piąty przypada Polkomtelowi. W drugim scenariuszu, mniej realnym, Orange nadal bierze dwa, T-Mobile jeden, a pozostałe dwa bloki przypadają Plusowi i Playowi – mówi Przemysław Sawala-Uryasz, analityk UniCredit CA IB.

Polski regulator wprowadził w ostatecznym kształcie aukcji kilka zmian, które będą miały wpływ na jej finalny wynik. I tak, nie ma już warunku mówiącego, że startujący musi wykazać inwestycjami w infrastrukturę telekomunikacyjną, dzięki czemu w aukcji będzie mógł wziąć udział każdy, kogo stać na wpłacenie około 3,1 mln zł wadium za każdy licytowany blok pasma i kto zechce zapłacić 10 tys. zł za dokumentację aukcyjną.

Zniesienie warunku inwestycyjnego to element do pewnego stopnia burzący dotychczasowy spokój największych czterech operatorów mobilnych, czy piątego potencjalnego zwycięzcę – Emitela.  Nie jest bowiem wykluczone, że w aukcji wezmą udział firmy, które na razie nie konkurowały o użytkowników mobilnego Internetu.

Obawy te nie są jednak zbyt wielkie. Jest bowiem ciągle mało prawdopodobne, aby w aukcji pojawił się Polsce znaczący nowy, duży, na przykład zagraniczny, inwestor branżowy. W konsultacjach dokumentacji aukcyjnej nikt taki nie wziął udziału. Magdalena Gaj, prezes UKE mówiła już po ich zakończeniu, że nie spodziewa się, aby do gry przystąpił niespodziewanie nowy duży podmiot.

Anna Streżyńska, b. prezes UKE również nie wierzy, że pojawi się nowy silny gracz, choć jeszcze do niedawna sądziła inaczej.  – Dopóki istniała nadzieja na budowę operatora dla operatorów – był chętny – mówi nie zdradzając szczegółów.  W aukcji nie przewidziano jednak preferencji dla takiego gracza, ani warunków pozwalających mu wziąć pod skrzydła całe widmo, które potem udostępniałby innym operatorom.

Zniesienie limitów inwestycyjnych należy więc raczej odczytywać jako otwarcie drogi do udziału w aukcji mniejszym podmiotom, takim jak Grupa MNI, Softnet Group, czy Teleplus z grupy Milmex Systemy Komputerowe. Jest przy tym mało prawdopodobne, aby udało im się przelicytować zarabiających rocznie miliardy złotych gigantów w walce o pasmo 800 MHz.  Firmy te mają natomiast szanse aby zdobyć częstotliwości drugiego typu, które również będą przedmiotem aukcji – 2600 MHz, dzięki którym można świadczyć usługi w miastach. Jakby wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom regulator podzielił pasmo 2600 na więcej bloków i zamiast siedmiu wystawił na sprzedaż 14 odpowiednio niżej wycenione (25 mln zł zamiast dwa razy więcej).

Operatorzy będą licytować częstotliwości „w ciemno”, ponieważ blokom wystawionym na aukcję nie przypisano ostatecznie lokalizacji w eterze. Są anonimowe. O tym, w czyim bezpośrednim sąsiedztwie znajdą się zwycięzcy aukcji zdecyduje regulator dopiero po aukcji. Z UKE płyną przy tym sygnały, że celem szefowej urzędu nie jest karać operatorów, a przeciwnie – podejmować decyzje tak, aby łatwiej im było zawierać sojusze i wspólnie budować ogólnopolską sieć mobilnego Internetu LTE.

Magdalenie Gaj marzy się taka sieć, ale decyzję o jej utworzeniu pozostawiła przedsiębiorcom. – To rynek powinien zdecydować, jaki model jest dla niego najbardziej korzystny – mówi. – Dokumentacja aukcyjna zawiera elementy sprzyjające takiej współpracy, ale także zapisy chroniące rynek i konsumenta przed budowaniem monopoli – dodała.

I rzeczywiście. Regulator – wbrew interesom T-Mobile i Orange Polska, a ku zadowoleniu grupy Zygmunta Solorza-Żaka zdecydował, że zwycięzcy aukcji, nawet jeśli wylicytują więcej pasma, to mogą współdzielić tylko ich część: maksymalnie trzy bloki pasma z zakresu 800 MHz. Właściciel Polsatu musi być usatysfakcjonowany, ponieważ w ten sposób jego pozycja poprawia się i ma szansę, aby budować przeciwwagę dla sieci mobilnego Internetu T-Mobile i Orange. Pasmo z zakresu 800 MHz ma już Sferia, w której Solorz-Żak ma udziały, a jeśli Plus zdobędzie blok w aukcji i uda się to również Play’owi – te trzy firmy będą skazane na kooperację i wspólną budowę szerokiej radiowej infostrady.

– Mimo ustalenia tego limitu, moim zdaniem Orange nie zrezygnuje z żadnego z dwóch bloków, które może zdobyć i będzie walczyć o oba. Najwyżej jeden z nich nie będzie mógł być wykorzystany w ramach umowy współdzielenia sieci – mówi Konrad Księżopolski, analityk Espirito Santo Investment Bank (BESI).

Sawala-Uryasz dodaje, że dla Orange posiadanie dwóch bloków 800-tki ma znaczenie w negocjacyjne.  – Będzie miał wówczas lepszą pozycję w rozmowach o warunkach współpracy z T-Mobile, który w tym układzie jako jedyny ma częstotliwości 1800 MHz dla LTE  – tłumaczy.

– Jeśli jest prawdą, że P4 wyemituje obligacje wysokooprocentowane, to kluczowym pytaniem jest pytanie o cel tej emisji. Czy chodzi o refinansowanie obecnego długu po niższych kosztach (tak jak to niedawno zrobił Polkomtel, albo TVN), czy także zwiększenie długu z wykorzystaniem na przyszłe inwestycje taki jak np. aukcja LTE i rozwój sieci – mówi jeszcze Księżopolski.

Telekomunikacja
Eldorado 5G dobiega końca, a firmy tną etaty. Co z Polską?
Telekomunikacja
Do kogo przenoszą się klienci sieci komórkowych. Jest największy przegrany
Telekomunikacja
To już wojna w telefonii na kartę. Sieci komórkowe mają nowy haczyk na klientów
Telekomunikacja
Polski internet mobilny właśnie mocno przyspieszył. Efekt nowego pasma 5G
Telekomunikacja
Nowy lider wyścigu internetowych grup w Polsce. Przełomowy moment dla Polsatu