Możemy być znaczącym graczem na rynku światłowodowym

Potencjału rozwoju Emitel upatruje w infrastrukturze: jej budowie, rozwoju, zakupach. – Przede wszystkim myślimy o wieżach, masztach telekomunikacyjnych i światłowodach – mówi rpkom.pl Przemysław Kurczewski, prezes Emitela. Operator szuka nadal odpowiedzi na pytanie, czy punktu widzenia operatorów świadczących usługi detaliczne, usługa transmisji danych poprzez światłowodów będzie w przyszłości miała duże znaczenie.

Publikacja: 20.01.2015 08:00

Możemy być znaczącym graczem na rynku światłowodowym

Foto: ROL

Rpkom.pl: Porozmawiajmy najpierw o aukcji LTE. Wystartujecie w niej?

Przemysław Kurczewski: – Lista podmiotów, które złożyły wstępne oferty została już ogłoszona…

Ale to, że spółka zależna Emitela na niej jest nie oznacza, że weźmie udział. Zawsze można się wycofać.

– Nie mogę się do tego odnosić. Mogę tylko potwierdzić, że wyraziliśmy zainteresowanie aukcją.

W 2013  i 2014 r. r. Emitel przejął dwie firmy. Czy zakończyła się już integracja z RS TV i Info-Operatorem? Jesteście już jedną firmą?

– Nie, na razie te firmy zachowały byt prawny, ale znajdują się pod nadzorem operacyjnym spółki-matki. Docelowo planujemy jednak integrację i utworzenie jednej spółki.

Jak szybko może się to wydarzyć?

– Już niedługo, to głównie kwestia procedur sądowych.

Ilu pracowników zatrudnia obecnie Emitel?

– Około  450 i na dziś jest to liczba docelowa. Trzy lata temu mieliśmy około 900 pracowników. Po przejęciach 2013 roku ta liczba jeszcze wzrosła, widać więc jak dużą zmianę przeszliśmy.

Mówi pan, że to zatrudnienie dobre na dziś. A możliwości rozwoju upatrujecie…

– Oczywiście, w infrastrukturze: jej budowie, rozwoju, zakupach.  Przede wszystkim myślimy o wieżach, masztach telekomunikacyjnych i  światłowodach. Chcielibyśmy stworzyć zestaw zasobów infrastruktury, głównie tak zwanej pasywnej, która byłaby dostępna dla wszystkich operatorów i nie tylko operatorów, zainteresowanych korzystaniem z niej na zasadach hurtowych. Aktywna część infrastruktury jest dla nas pewną opcją, ale nie celem samym w sobie.

Widać zainteresowanie Emitela szerokopasmowymi sieciami powstającymi ze środków unijnych. Chcieliście być operatorem Dolnośląskiej Sieci Szerokopasmowej…

– Długoterminowo – tak, szerokopasmowe sieci interesują nas. Jak każde aktywo w Polsce o długiej żywotności i pasuje do naszego biznesu. Dziś nie jesteśmy znaczącym graczem na rynku światłowodowym, ale w dłuższym terminie – nie wykluczamy tego. Przyglądamy się temu segmentowi od trzech lat, sprawdzając w jaki sposób moglibyśmy się na tym terytorium znaleźć.

Z czego wynika trudność?

– Bardzo trudno określić wartość rynku światłowodowego i stopy zwrotu z zaangażowania w takie projekty, biorąc pod uwagę skalę inwestycji. Mówiąc inaczej, bardzo trudno przewidzieć, jakie ceny będą mogli w dalszej przyszłości, niż kolejne dwa lata, dyktować operatorzy posiadający infrastrukturę światłowodową za usługę transmisji danych. Inną kwestią jest budowa sieci backhaulowych, czyli tych położonych bliżej klienta.  To może być ciekawy wątek, ale jesteśmy w trakcie analiz możliwości i trudno na ten temat w szczegółach mówić. Do tej pory budowano głównie infrastrukturę szkieletową (backbone) o dużej przepustowości, obecnie buduje się nieco sieci dystrybucyjnej. Pozostaje jednak ciągle pytanie: w jaki sposób klient będzie odbierał ruch internetowy. To według nas problem przed którym stoi rynek.

Kim jest, a kim będzie klient Emitela w segmencie telekomunikacyjnym?

– Nasz interes jest i będzie spójny z interesem naszych klientów, czyli operatorów. My nie znamy rynku masowego tak dobrze…. Przepraszam, dałem sobie tutaj zbyt duży kredyt: nie mamy na tym rynku żadnego doświadczenia. Szukamy odpowiedzi na pytanie, czy z punktu widzenia operatorów świadczących usługi detaliczne, usługa transmisji danych poprzez światłowodów będzie w przyszłości miała duże znaczenie, czy będzie na nią zapotrzebowanie. Ta wspólnota interesów jest jednoznaczna.

Model biznesowy „operator dla operatorów” jest w ostatnich ostatnio dość popularny. Miało, czy ma taką strategię m.in. Hawe.  Rozumiem, że pod jej kątem Emitel przyglądał się prywatyzacji TK Telekomu?

– Nie znam ani zarysu, ani szczegółów planu Hawe.  Mogę powiedzieć jedno: działamy rozważnie i zanim ogłosimy jakąkolwiek strategię poprzedzimy to dokładnymi analizami.  Jesteśmy w ich trakcie. Myślę, że aby stwierdzić, jaka infrastruktura jest w Polsce potrzebna, przydałby się rynkowy konsensus i być może wsparcie państwa: jeśli nie finansowe, to regulacyjne. To temat trudny.

Pytanie o TK Telekom?

– Przepraszam, ale na ten temat nie mogę rozmawiać.

W jakim sensie interesują was wieże?

– Chodzi o projekty związane z budową, najmem, zakupem (potencjalnie) wież telekomunikacyjnych.

Istniejących? Należących do działających sieci komórkowych?

– Istniejących i  nowych do zbudowania, częściowo dla multipleksu ósmego. Jesteśmy w ciągłym trybie rozmowy z rynkiem, aby potencjalni, przyszli nasi partnerzy wiedzieli, że jesteśmy zainteresowani, że jesteśmy przewidywalni, że mamy kapitał. Nie szukamy na tę chwilę wielkich projektów, ale staramy się przedstawiać EmiTel jako potencjalnego partnera przy takich projektach, gdyby ktoś rozważał zastosowanie takiego modelu współpracy.

A któryś z operatorów poważnie myśli o sprzedaży swoich wież Emitelowi, czy innemu operatorowi infrastruktury?

– Myślę, że wszyscy, tyle że też wszyscy zastanawiają się, czy to już ten czas. Za wielką wodą to dziś przecież dominujący model i liczymy, że w przewidywalnej przyszłości także nasi klienci, obecnie partnerzy uznają, że także w Polsce się sprawdzi.

A czemu miałby się nie sprawdzić?

– Nie ma takiego powodu, skoro działa w wielu innych miejscach świata. Jak przy każdym nowym modelu biznesowym każdej ze stron potrzebny jest komfort. To nie są proste decyzje.

Co taki kontrakt oznaczałby organizacyjnie dla Emitela?

– Na pewno pewne inwestycje w IT, aplikacje. Z punktu widzenia potencjalnego partnera zaś taka transakcja sprzedaży nie powinna nieść ze sobą żadnych problemów.

Toczy się dyskusja publiczna na temat tego, jakie programy powinny znaleźć się na nowym multipleksie cyfrowym, a więc i w ofercie dla polskich widzów. Jakie jest zdanie Emitela?

– Zależy nam, aby platforma cyfrowa była atrakcyjna dla telewidzów, ale do nas należy – jeśli wygramy konkurs – dbałość o techniczną stronę. Obecnie zasięg naziemnej telewizji cyfrowej  w Polsce to 95 proc. gospodarstw domowych. Uruchomienie kolejnego multipleksu spowoduje, że wzrośnie on do 99 proc. Będziemy natomiast całkowicie neutralni jak chodzi o dobór treści. Będziemy się też starać, aby koszt multipleksu był dla nadawców porównywalny z dotychczasowym.

Co dla ubiegłorocznych wyników Emitela oznaczało wyłączenie telewizji analogowej w Polsce?

– Wyłączenia zaczęły się w 2012 roku  i były kontynuowane w 2013 r. Dlatego w 2014 r. nasze przychody były stabilne, w przeciwieństwie do operatorów analogicznych do Emitela w innych krajach Europy, którym przychody za sprawą cyfryzacji spadły. U nas tak się nie stało m.in. dlatego, że nie mieliśmy zbyt wielu kanałów analogowych, a cyfryzacja poszerzyła ofertę programową. Dziś ponad 30 proc. gospodarstw domowych deklaruje, że ma tylko cyfrową telewizję naziemną i odsetek ten rośnie.

Nie obawiacie się, że telewizja w Internecie odbierze widzów waszym klientom – tradycyjnym nadawcom telewizyjnym?

– Badania pokazują, że widzowie odtwarzają na smartfonach, czy tabletach swoje ulubione programy, obejrzane najpierw w telewizji linearnej. Moim zdaniem ciastko radiowo-telewizyjno-kontentowe będzie więc rosło. Na razie liczba minut, jaką telewidzowie spędzają przed ekranem telewizora zwiększa się, a nie maleje.

A jak wygląda telekomunikacyjna część biznesu Emitela pod względem wyników w 2014 r.?

– Trendy w naszych przychodach odzwierciedlają trendy na rynku telekomunikacyjnym.

Operatorzy oszczędzają i dążą do obniżania cen za wasze usługi?

– Niestety tak.

Czego dokładnie oczekiwalibyście od państwa przy ewentualnej budowie sieci światłowodowych?

– Ułatwień inwestycyjnych, przewidywalnej polityki podatkowej i jej ujednolicenia w skali kraju. Są kraje, gdzie inwestycje w postęp cywilizacyjny są z podatku zwolnione. Myślę, że jeśli chodzi o projekty szerokopasmowe to ostatnich parę lat nie poszło na marne wbrew psioczeniu części obserwatorów. Coś się zadziało i są ewidentne sukcesy: w lubuskim, czy pomorskim. Z tych projektów należałoby wyciągnąć wnioski.

Jesteście w Emitelu zwolennikami po pierwsze budowy popytu na sieć, a dopiero potem samej sieci?

– Odpowiedzią polityczną byłoby: obu rzeczy na raz. Na pewno jednak będzie łatwiej wypełnić „rurę” ruchem Internetowym, jeśli społeczeństwo będzie zaznajomione z zakresem usług, do których dzięki infrastrukturze będzie miało dostęp. Myślę, że dostęp do instytucji publicznych, nie tylko poczta, czy własna strona internetowa, ale możliwość załatwienia spraw urzędowych to temat, który wszystkich zainteresuje. Budowa świadomości w tym kierunku i edukacja na pewno są potrzebne. Jeśli jeszcze znajdzie się sposób, aby zdalnie można było realnie załatwić sprawy w urzędzie (dziś trzeba jednak złożyć fizyczny podpis pod dokumentami) , to Internet „za siebie zapłaci”. Podstawowa usługa dostępowa pozwoli konsumentowi zaoszczędzić chociażby na paliwie, czasie, itp.

Dziękujemy za rozmowę.

Telekomunikacja
To ma być przełom w tworzeniu ultraszybkiego internetu 6G. Znika wielka przeszkoda
Materiał Promocyjny
Mobilne ekspozycje Huawei już w Polsce – 16 maja odwiedzi Katowice
Telekomunikacja
Eldorado 5G dobiega końca, a firmy tną etaty. Co z Polską?
Telekomunikacja
Do kogo przenoszą się klienci sieci komórkowych. Jest największy przegrany
Telekomunikacja
To już wojna w telefonii na kartę. Sieci komórkowe mają nowy haczyk na klientów
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?