Reklama

TP zaczyna przegrywać na giełdzie z czeską Telefoniką

Publikacja: 28.02.2013 08:46

Maklerzy z polskich biur brokerskich szukają alternatywy dla swoich klientów, inwestujących w telekomunikacji – pisze „Parkiet”.  Przynajmniej kilku z nich pozytywnie wypowiadało się o wynikach rocznych spółki zależnej hiszpańskiej Telefóniki w Czechach. Niewykluczone, że to właśnie akcje Telefoniki CR będą teraz wskazywane za najatrakcyjniejszy papier telekomunikacyjny w regionie Europy Środkowowschodniej.

Analitycy zwracają uwagę m.in. na niskie zadłużenie Telefoniki CR oraz fakt, że zamierza wypłacić w tym i przyszłym roku atrakcyjną dywidendę. Wczoraj notowania tej firmy rosły o 4 proc., po tym, jak podała wyniki za 2012 rok i tylko lekko skorygowała wysokość wypłaty dla inwestorów. Dodatkowo zamierza kontynuować skup akcji własnych.

– Jeżeli patrzymy na trzech dużych operatorów narodowych w CE3: Polsce, Czechach, na Węgrzech, to wydaje się że najbardziej solidna sytuacja jest w Telefónice CR. Magyar Telecom (należy do grupy Deutsche Telekom – red.) też oferuje wysoką stopę dywidendy, ale realnie jest ona niższa niż w przypadku czeskiego operatora, ponieważ oprocentowanie bezpiecznych papierów skarbowych jest na Węgrzech wyższe – mówi Konrad Księżopolski, analityk Espirito Santo Investment Bank.

– W Czechach największe ryzyko związane jest z potencjalnym czwartym operatorem. Pytanie jest czy to będzie faktycznie nowy infrastrukturalny operator, czy będzie działał jako MVNO, czy w ogóle się pojawi. Rynek spekuluje, że trwający tam super-przetarg może wygrać najbogatszy człowiek w Czechach – Peter Keller – dodaje.

Według informacji przekazywanych przez zarząd czeskiej Telefóniki miliarder miałby zbudować sieć, koncentrującą się na zdobywaniu klientów z niskiej półki cenowej.

Reklama
Reklama

Tymczasem w przypadku TP pewności maklerzy nie mają. Przynajmniej dwa biura maklerskie oceniają dziś, że w 2014 r. telekom nie podzieli się z inwestorami zyskiem.

Obawy o to potęgują się w związku z karą nałożoną na TP w 2011 r. przez Komisję Europejską za wykorzystywanie pozycji monopolistycznej na rynku szerokopasmowego dostępu do Internetu przez grupę.

Czterech na siedmiu ankietowanych przez „Parkiet” analityków uważa, że TP jeszcze w tym roku będzie musiała zapłacić karę nałożoną na nią w 2011 roku przez Komisję Europejską. Chodzi o nieco ponad 127 mln euro, czyli dziś około 520-530 mln zł.

– Można równie dobrze założyć, że stanie się to jutro, jak i za kilka miesięcy. Moim zdaniem wydarzy się to jednak w tym roku. Wnioskuję tak m. in. na podstawie wypowiedzi zarządu – mówi Księżopolski.

Tymczasem TP, która odwołała się od decyzji KE do Sądu Unii Europejskiej jeszcze w 2011 r., ocenia w sprawozdaniu za 2012 rok, że postępowanie przed tą instancją może trwać dwa – trzy lata. Potem – przypomina – stronom postępowania przysługuje odwołanie do Trybunału Sprawiedliwości.

Z raportu telekomu wynika, że w listopadzie ub. r., do sprawy przed Sądem UE przyłączyła się Netia. W lutym br., stanowisko miała przedstawić w tej sprawie Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji.

Reklama
Reklama

Na rynku słychać, że kolejne posiedzenie w luksemburskim sądzie może odbyć się w marcu. Nie udało nam się tego jednak wczoraj potwierdzić.

Telekomunikacja
Internet z KPO mocno opóźniony? Gotowe tylko 25 proc. sieci
Telekomunikacja
Które sieci komórkowe wybierali Polacy? Zwycięzców jest dwóch
Telekomunikacja
Duże zainteresowanie naborem na nadzorcę rynku telekomunikacyjnego. Kto wystartował?
Telekomunikacja
Oto, które sieci komórkowe wybierają polscy użytkownicy. I od kogo uciekają
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Telekomunikacja
Brytyjski gigant finansowy wchodzi do Polski z siecią komórkową. Cenowy atak
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama