Na polskim rynku można rosnąć

Mimo trudnych warunków operator w Polsce może organicznie rosnąć, wypracowując co roku wyższe przychody i EBITDA – mówi Piotr Sieluk, prezes zarządu GTS Poland. Podstawowym motorem wzrostu spółki są – co nie jest niespodzianką – usługi transmisji danych i sprzedaż powierzchni kolokacyjnej. Szef GTS Poland mityguje gęsto krążące plotki o potencjalnym przejęciu całej grupu GTS. Jego zdaniem są podsycane rutynowymi działaniami grupy na rynku finansowym

Publikacja: 09.08.2013 07:00

Na polskim rynku można rosnąć

Foto: ROL

rpkom.pl: – Według PMR rynek usług telekomunikacyjnych dla biznesu jest rosnący. Rynek, na którym działa dziś GTS Poland taki jest?

Piotr Sieluk, prezes zarządu GTS Poland: – Działamy na rynku trudnym i konkurencyjnym. Tak wygląda biznes i większość jego segmentów. Ale uważam, że każdy podmiot, jeśli ma odpowiednią strategię może rosnąć organicznie. Tak jak GTS Poland od wielu lat. Czytamy wypowiedzi konkurentów i analityków, tłumaczących, że rynek się kurczy. Ale my mamy mentalność sprintera i nie oglądamy się na boki. Wolimy nie odnosić naszych planów do prognoz rynkowych. Nie szukamy w nim wyjaśnień dla naszych niepowodzeń. Menedżer nie jest od tego. Od 2009 r. średnioroczna stopa wzrostu przychodów naszego biznesu, to ponad 4 proc., a EBITDA rośnie praktycznie o 5 proc. co roku. Także w I połowie 2013 r. nasze przychody wzrosły o 3 proc. do 246 mln zł, z zysk EBITDA o 5 proc. do 71 mln zł.

– Nigdy nie kupowaliście innych firm?

– Rozważaliśmy i rozważamy takie opcje, ale nie interesuje nas wzrost kosztem przepłaconych akwizycji. W 2006 r. GTS Poland powstał z połączenia Energisu z GTS w Polsce. W bieżącym roku zrobiliśmy jedną, taktyczną akwizycję. Kupiliśmy małego operatora zajmującego się budową światłowodów. Dzięki temu pozyskaliśmy jego kompetencje.

– Chcecie budować światłowody?

– Nie w sensie prowadzenia działalności budowlanej. Jednym z elementów strategii jest rozbudowa infrastruktury. Konsekwentnie od wielu lat inwestujemy we własną sieć dostępową, ukierunkowaną na nasz docelowy segment. To pozwala nam na oferowanie i dostarczanie usług szybko oraz na kontrolowanie ich jakości. Dzięki temu jest to również sprzedaż bardziej rentowna. Kompetencje pozyskanej spółki związane są właśnie z dostępem i rozbudową sieci metropolitarnych.

– Jakie są główne kierunki obecnej strategii GTS Poland?

– Mamy jasną grupę docelową: szeroko pojęty biznes. Wśród naszych klientów są zarówno duże korporacje międzynarodowe, krajowe wielooddziałowe przedsiębiorstwa oraz małe i średnie firmy. Koncentrując się na tej grupie klientów, staramy się oferować usługi, w przypadku których potrafimy budować wartość dla klientów.

– To nie jest oczywiste?

– Nie. Dam przykład. Kiedyś mówiło się o MVNO, teraz o sprzedaży energii przez telekomy, itp. Dla operatora telekomunikacyjnego, to nic innego jak odsprzedawanie usług innego podmiotu i dodawanie do nich swojej marży. To formuła na prowadzenie biznesu o niskiej wartości dodanej. Czy można odsprzedawać usługi bankowe? Pudełka z rozwiązaniami IT? Można, ale ja nie widzę w tym szansy na budowę trwałej przewagi konkurencyjnej.

– A w czym ją pan widzi?

– Życie pokazało, że rolę operatora dla wszystkich może świadczyć tylko operator zasiedziały. Dla nas kluczowy jest więc wybór grupy, konkretnego segmentu rynki. Są takie, na których można zarabiać. Nawet w segmencie telefonii stacjonarnej i w każdym innym można prowadzić wzrostowy, rentowny biznes. Dla przykładu, wolumen minut i liczba klientów GTS Poland rośnie.

– A przychody z usług głosowych?

– Nie chciałbym mówić o szczegółach naszej struktury przychodów.

– Firmy płacą dziś więcej za usługi telekomunikacyjne?

– Erozję cen obserwujemy we wszystkich segmentach rynku, zmienia się technologia, przedsiębiorstwa płacą mniej. To nie wyklucza, że można mieć godziwą marżę i rosnąć. Rozwiązania, które projektujemy np. dla banków, to nie tylko proste usługi.

– Ale wspomniał pan, że przychody GTS Poland urosły w I połowie roku o 3 proc. Dzięki jakim usługom?

– Za wzrost naszych przychodów w I połowie roku odpowiadały usługi transmisji danych i data center wraz z tzw. usługami zarządzanymi (hosting, usługi w chmurze). Szczególnie chmura to obecnie rozwiązanie bardzo popularne. Popyt na te usługi rośnie dynamicznie. Ale rośnie też zapotrzebowanie na usługi kolokacji i hostingu.  Z kolei transmisja danych to segment, który rośnie dzięki wolumenom przesyłanych danych. Rośnie zapotrzebowanie wynikające ze zmian technologicznych, zmian, jakie przechodzą firmy.

– Pokusi się pan o szacunki, w jakim tempie może rosnąć rynek transmisji danych?

– Mamy swoje założenia, ale nie jestem niewolnikiem prognoz. Nasze aspiracje w horyzoncie tego roku są dwucyfrowe.

– Jaka jest pozycja GTS Poland na rynku data center?

– W tym segmencie naszą przewagą jest to, że działamy jako cześć grupy GTS. Posiadamy 14 centrów danych w 5 krajach i jesteśmy największym graczem na tym rynku w tej części Europy. Mamy również własną rozległą sieć telekomunikacyjną, która łączy wszystkie te obiekty i umożliwia świadczenie klientom usług transmisji danych.

– Jaka jej część w Polsce należy do GTS Poland?

– Akurat w przypadku Polski mamy długoletnią umowę dzierżawy sieci szkieletowej. Kończy się ona za dwa lata. Nota bene zaczęliśmy rozmowy z podmiotami innymi niż nasz dotychczasowy dostawca, które posiadają światłowody w Polsce.

– Czy TK Telekom, od którego dzierżawicie dziś światłowody, może zastąpić dowolny jeden operator?

– Oczywiście, ale są również inne możliwe scenariusze. Dla nas odnawianie kontraktu dzierżawy, to szansa na stworzenie sieci szkieletowej optymalnej z naszego punktu widzenia pod względem kosztów podłączania klientów. Dzięki temu możemy również lepiej dopasować kształt sieci do naszej bazy klientów. Rozważamy współpracę z wszystkimi, którzy mają infrastrukturę. Nie wyłączamy z tego grona nikogo, kto potencjalnie spełnia nasze potrzeby. Wyobrażamy sobie, że byłaby to umowa długoterminowa.

– Ostatnio prezes Hawe przyznał, że ceny dzierżawy światłowodów spadają.

– Na pewno wybierzemy najlepszą ofertę uwzględniającą jakość vs. cenę. Jak się coś bierze na 10 lat, to uwzględnia się prognozowany spadek cen.

– A jeśli operatorzy przez te dwa lata połączą się? Nie obawia się pan wzrostu cen?

– Nie wierzę, żeby infrastruktura się konsolidowała.

– Ile może być warty taki kontrakt na dzierżawę infrastruktury z GTS Poland?

– Nie chciałbym o tym mówić, ale zapewniam, że rzeczywistość zmieniła się w ostatnich latach na naszą korzyść.

– Jak szybko może rosnąć GTS Poland w kolejnych latach?

– Nie widzę przesłanek, dla których biznes rosnący systematycznie od wielu lat, miałby przestać rosnąć. Oczywiście, zdarzają się takie specyficzne zdarzenia, jak spadek MTR, ale w długim terminie biznes ma rosnąć. Myślę, że tempo wzrostu przychodów 3-6 proc. jest realistycznym założeniem, a rentowność ma być skorelowana ze wzrostem przychodów. Nasza marża EBITDA sięga 30 proc. i chcemy ją utrzymać. My nie ograniczamy przy tym zatrudnienia. W ubiegłym roku zatrudnienie nam nawet trochę wzrosło. To było uzasadnione wzrostem biznesu. Nie musimy oszczędzać, aby pokazać oczekiwaną przez właścicieli EBITDA.

– Inwestycje?

– Mamy stabilne podejście do inwestowania. Nie można w biznesie telekomunikacyjnym przestać inwestować. Pytanie: w co inwestować, jakie inwestycje mają sens. Dla nas sens mają inwestycje w sieć dostępową oraz w technologię zamieniającą światłowód w medium pozwalające świadczyć różnego rodzaju usługi np. Ethernet.

– A przejęcia w Polsce?

– Budując wartość biznesu nie jesteśmy zainteresowani wzrostem, który nazywam „niezdrowym”. Jednym ze źródeł „niezdrowego” wzrostu są inwestycje przepłacone. Koncentrujemy się na wzroście organicznym, ale nie wykluczamy przejęć. Jesteśmy jednak realistami. Potencjalny target musiałby do nas pasować.

Jeśli jednak chodzi w ogóle o tematy akwizycyjne, to patrzenie na nie wyłącznie z perspektywy operatorów alternatywnych nie odpowiada rzeczywistości. Kontekst w odniesieniu do układanek akwizycyjnych jest szerszy. Obejmuje operatorów komórkowych, kablówki, firmy z segmentu IT, dostawców treści. Vodafone w Niemczech chce przejąć kablówkę. Konstelacje pozwalające rozwijać biznes i odpowiadać na potrzeby klientów są dużo szersze.

– Co z tego wynika dla GTS Poland?

– Nic, bo jesteśmy częścią grupy.

– Spytam inaczej: widzi pan sens w tym, aby T-Mobile przejmował GTS?

– Nie będę recenzował wartości potencjalnej akwizycji, ani uczestniczących w niej stron. Każdy na polskim rynku jest na sprzedaż. To od naszych akcjonariuszy zależy, czy będą realizowali „exit” i w jakiej formie. A może zdecydują się na dokupienie czegoś i powiększenie biznesu?

– To co jest rozważane?

– Rozważane jest wyemitowanie obligacji. To właśnie ta planowana emisja dała tlen pod różnego rodzaju spekulacje i oczekiwania.

– Już w ubiegłym roku GTS zaciągnął 200 mln euro kredytu bankowego.

– Biznes był częściowo refinansowany.

– A tegoroczna emisja jaką będzie miała wartość?

– Mogę powiedzieć tylko, że dużo większą.

– Dziękujemy za rozmowę.

rozmawiała Urszula Zielińska

Telekomunikacja
Eldorado 5G dobiega końca, a firmy tną etaty. Co z Polską?
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Telekomunikacja
Do kogo przenoszą się klienci sieci komórkowych. Jest największy przegrany
Telekomunikacja
To już wojna w telefonii na kartę. Sieci komórkowe mają nowy haczyk na klientów
Telekomunikacja
Polski internet mobilny właśnie mocno przyspieszył. Efekt nowego pasma 5G
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Telekomunikacja
Nowy lider wyścigu internetowych grup w Polsce. Przełomowy moment dla Polsatu