Maciej Kawecki, dyrektor departamentu zarządzania danymi w Ministerstwie Cyfryzacji odpowiadający za wdrożenie przepisów o ochronie danych osobowych w Polsce (tzw. RODO) rozstaje się z resortem.

Kawecki poinformował o tym dziś na Twitterze, podając, że został dziekanem Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie.

W rozmowie z Interia.pl Maciej Kawecki nie ukrywa, że chciał zostać prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Mówi także, że zakończyła się jego misja.

– To jest moja osobista satysfakcja, bo odchodzę z funkcji, którą pełniłem, w poczuciu, że zburzyłem pewien mit, że nie tylko minister czy wiceminister może koordynować tak ważną reformę. Dyrektor departamentu też może to robić. Cieszę się też, że RODO nigdy w Polsce nie stało się tematem dyskursu politycznego, co zawsze przenosi dyskusje merytoryczną na dalszy plan. Miałem to szczęście, że zarówno minister Streżyńska jak i minister Zagórski obdarzyli mnie zaufaniem i dostałem przyzwolenie i dużą samodzielność w komunikowaniu tak ważnych zmian – powiedział Interii Kawecki.

Zdradził też, że z kilkoma osobami pracuje nad projektem, który ma promować polską myśl technologiczną.

– Jeszcze za wcześnie na to, by mówić o szczegółach. Mogę tylko wskazać, że z kilkoma osobami pracujemy nad absolutnie niekomercyjną inicjatywą, która w sposób inny niż dotychczas i dość silnym głosem będzie miała promować polski rozwój technologiczny – mówi Maciej Kawecki.

Maciej Kawecki jest z wykształcenia prawnikiem. Ukończył Uniwersytet Jagielloński, gdzie również zdobył tytuł doktora nauk prawnych. Bezpośrednio przed podjęciem pracy w resorcie cyfryzacji był adiunktem na wydziale prawa i administracji WSM w Warszawie. Wcześniej pracował w biurze Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO).