Wierzymy w internet z satelity

Barierą rozwoju internetu satelitarnego na rynku indywidualnym w Polsce była do tej pory cena zestawu satelitarnego. – Liczymy, że wprowadzona przez nas ostatnio możliwość dzierżawy sprzętu pomoże klientom. Dostrzegamy też potencjał tej technologii w działania 8. 4 POIG – mówi Rafał Rodziewicz, dyrektor generalny w firmie Infratel

Publikacja: 06.09.2012 10:34

Wierzymy w internet z satelity

Foto: ROL

rpkom.pl: – Internet satelitarny w Polsce jest wykorzystywany  głównie przez firmy. Na rynku klientów indywidualnych nie może się ta oferta przebić. Dlaczego?

– Ilu użytkowników ma dziś rynek internetu satelitarnego w Polsce?

– W zależności od przyjętych kryteriów: od kilkunastu tysięcy do nawet 100 tys. abonentów.

– Jako Infratel staracie się  promować usługi satelitarnego dostępu na rynku indywidualnym. Pod koniec ubiegłego roku ogłosiliście promocję z zestawami za złotówkę i 36-miesięcznymi kontraktami. Jakie były efekty tej akcji, tzn. ilu pozyskaliście klientów?

– Pozyskaliśmy pewną liczbę klientów w poprzedniej ofercie. W międzyczasie zmieniła się platforma sprzętowa, został wprowadzony na orbitę nowy satelita, dedykowany transmisji internetowej

– W tym roku długo negocjowaliście z Eutelsatem, by móc zaoferować niższe ceny. Jesteście zadowolenie z efektów tych negocjacji?

– Negocjacje prowadziliśmy z firmą Skylogic, która jest filią Eutelsatu, zajmującą się internetem satelitarnym. Wyniki negocjacji uznajemy za satysfakcjonujące, ale dalej prowadzimy wspólne prace nad nowościami w ofercie.

– Nie udało się  jednak zejść z ceną, w której zestaw odbiorczy kosztuje  mniej niż 1 tys. zł, a  abonament miesięczny za łącze do 10 Mbit/s nie przekracza 80 zł. Dlaczego?

– Na poziom cen usług mają wpływ koszty ich świadczenia, zarówno specjalistycznego sprzętu abonenckiego, jak i samej transmisji danych. Oprócz zakupu sprzętu oferujemy na korzystnych warunkach dzierżawę zestawu przez okres 24 miesięcy.

– Jakie są wasze szacunki co do liczby klientów, których zdobędzie nowa oferta?

– Liczymy na znaczną ilość. Chcemy połączyć zalety nowej oferty, z pakietem usług dodanych, umożliwiających wykorzystanie sprzętu i łącza satelitarnego do usług głosowych i telewizyjnych.

– Głównym mankamentem technologii satelitarnej wydają się być limity transferu danych. Tymczasem jak pokazuje w swoich raportach Cisco ruch wideo w sieci rośnie na potęgę. Potencjalni klienci chcą wykorzystywać internet do ściągania filmów, dużych plików. Z tego punkt widzenia nie jest to chyba  technologia rozwojowa?

– Rosnące zapotrzebowanie na ilość przesyłanych danych jest faktem, którego nie może ignorować żaden dostawca łączy internetowych. Dlatego też w nowej ofercie limity danych zostały podwojone. W chwili obecnej nawet podstawowy wariant łącza oferuje limit danych przekraczający potrzeby znacznej części użytkowników domowych. Dla bardziej wymagających mamy kolejne opcje, zapewniające możliwość transferu znacząco większej ilości.

– Od pewnego czas jako Infratel startujecie w konkursach 8.4 POIG. Jaki jest tego efekt i kiedy można się spodziewać, że zrealizujecie pierwsze projekty w ramach tego programu?

– Realizację pierwszego z nich planujemy rozpocząć jeszcze w tym roku. W chwili obecnej czekamy na podpisanie umowy na pilotażowy obszar jednego z województw.

– Dziękujemy za rozmowę

rpkom.pl: – Internet satelitarny w Polsce jest wykorzystywany  głównie przez firmy. Na rynku klientów indywidualnych nie może się ta oferta przebić. Dlaczego?

– Ilu użytkowników ma dziś rynek internetu satelitarnego w Polsce?

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Telekomunikacja
Uwaga na nowe pułapki w roamingu. Jak za granicą łączyć się taniej lub za darmo
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Telekomunikacja
Gigant ogłasza przełom w łączności. To zupełnie nowa jakość
Telekomunikacja
To ma być przełom w tworzeniu ultraszybkiego internetu 6G. Znika wielka przeszkoda
Materiał Promocyjny
Mobilne ekspozycje Huawei już w Polsce – 16 maja odwiedzi Katowice
Telekomunikacja
Eldorado 5G dobiega końca, a firmy tną etaty. Co z Polską?