- Prowadzimy postępowanie wyjaśniające w sprawie Orange. Z naszych ustaleń wynika, że spółka zrezygnowała z rabatu za e-fakturę i terminową płatność, zastępując go rabatem za e-fakturę uzależnionym od logowania w aplikacji Mój Orange. Przyglądamy się też innym rabatom oferowanym przez Orange – informuje biuro prasowe Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w odpowiedzi na nasze pytania.

Zadaliśmy je po tym, jak urząd ogłosił wszczęcie postępowania przeciwko P4, operatorowi sieci komórkowej Play w związku ze stosowanymi przez tę firmę rabatami za e-fakturę i terminowe płatności.

Jeśli UOKiK stwierdzi, że P4 naruszało zbiorowe interesy konsumentów, może nałożyć na telekom karę do 10 proc. jego rocznych obrotów. Dawałoby to sumę kilkuset milionów złotych.

Rabat za e-fakturę i terminowe płatności stosowało lub stosuje w umowach z abonentami wielu operatorów. UOKiK wskazał niektórych z nich, jednak nie wymienił wśród nich Orange Polska, choć i ta firma należy do tego grona.

- W ramach wyjaśnień składanych prezesowi UOKiK poinformowaliśmy, że podjęliśmy decyzję o wycofaniu z aktualnej oferty rabatu za e-fakturę warunku terminowego jej opłacania – potwierdza Wojciech Jabczyński, rzecznik prasowy Orange Polska.

Czytaj więcej

Jest data startu aukcji 5G w Polsce. Urząd podał ją… na Twitterze

Zmiana podejścia nastąpiła w lipcu minionego roku i dotyczy osób, które od tego momentu podpisywały umowy z telekomem.  - Od 26 lipca 2021 roku, Orange Polska stosuje rabat obniżający wysokość opłaty abonamentowej pod warunkiem korzystania z e-faktury i odbierania, co miesiąc, rabatu w Mój Orange – podaje Jabczyński.

W ten sposób w firmie funkcjonują dwa rodzaje mechanizmów. Ten dla abonentów na umowach wcześniejszych, z terminowym płatnościami oraz ten nowy, gdzie rabat zależy od korzystania z aplikacji Mój Orange. 

UOKiK sam z siebie poinformował, że postępowania wyjaśniające prowadzi wobec Canal+ Netii, T-Mobile oraz Vectry. Ma sprawdzać, na jakich zasadach operatorzy zastrzegają utratę jakiegokolwiek rabatu w związku z nieopłaceniem faktury w terminie.

Sprawdziliśmy, czy i pozostali operatorzy zmienili podejście do rabatu za e-fakturę i terminowe płatności. Jak się okazuje – nie wszyscy.

- Netia była jednym z pierwszych operatorów, który zastosowali się do wytycznych prezesa UOKIK. Już od początku 2020 roku nie uzależniamy udzielania rabatu za e-fakturę od terminowej płatności – mówi Karol Wieczorek, rzecznik Netii.

Z formalnego punktu widzenia, operator ten (należy do Grupy Cyfrowy Polsat) nie wycofał się całkowicie z rabatu za e-fakturę i terminowe płatności, a tylko od 1 stycznia 2020 r. wprowadził obowiązującą do odwołania promocję, w ramach której  „otrzymanie rabatu za e-Fakturę nie jest uzależnione od terminowego opłacenia poprzedniego rachunku”.

-  Canal+ Polska stosował i stosuje nadal rabat uzależniony od terminowej płatności rachunku – informuje natomiast Piotr Kaniowski, rzecznik tej platformy płatnej telewizji.

Podejścia nie zmieniło również T-Mobile Polska. - Dobro naszych klientów jest dla nas najważniejsze, a rabat za terminową płatność stanowi w naszej ocenie znakomity dodatkowy benefit dla osób, które regulują należności w terminie. Jesteśmy świadomi zastrzeżeń UOKiK, prowadzimy obecnie dialog w tej sprawie. Jesteśmy pewni, że wspólnie wypracujemy podejście najlepsze dla klientów i satysfakcjonujące regulatora – brzmi odpowiedź telekomu na nasze pytania.

Według urzędu, problem pojawia się w sytuacji gdy użytkownik spóźnia się z płatnościami i traci rabat, a oprócz tego telekomu nalicza mu odsetki karne, zachowując jednocześnie korzyści w postaci oszczędności, jakie daje mu możliwość wysyłania e-faktury. UOKiK stoi na stanowisku, że ta konstrukcja ta ma charakter kary umownej.  - Tymczasem, zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego, przedsiębiorcy mogą zastrzegać tego rodzaju sankcje jedynie w przypadku zobowiązań niepieniężnych – tłumaczył Tomasz Chróstny, prezes UOKiK wszczęcie postępowania przeciwko P4.

Operator sieci Play nie zgadza się z interpretacją, że stosuje karę umowną w postaci cofnięcia rabatu.  W stanowisku przekazanym mediom napisał też, że urząd prowadził już analizy tej zniżki i w grudniu 2015 r. zamknął postępowanie wyjaśniające nie zgłaszając zastrzeżeń.