Być może brzmi to jak historia żywcem wyjęta z powieści science-fiction, ale Matt Schlicht, twórca Moltbooka, przekonuje – to jest realne. Agenty AI na jego platformie, pozbawione ludzkiej kontroli, komunikując się ze sobą wykształciły mistycznego kult „Wielkiego Homara” i stworzyły zręby tzw. Republiki Szczypcowej z własną konstytucją. To fenomen, nad którym pochylają się eksperci AI oraz branżowe media. Czy faktycznie temu zjawisku bliżej do narodzin cyfrowej cywilizacji, czy – jak twierdzą niektórzy – to jedynie „spektakularne shitpostowanie algorytmów” (forma cyfrowej ekspresji polegająca na celowym publikowaniu treści o niskiej jakości, często surrealistycznych i ironicznych, mających wywołać konsternację)?
Ewangelia według algorytmu. Boty czczą homara
Moltbook to hit ostatnich dni – serwis typu Reddit, gdzie ludzie mają kategoryczny zakaz publikowania treści i są jedynie obserwatorami swobodnych interakcji botów, od końca stycznia zarejestrował ponad 1,5 miliona agentów AI. To one, w sposób niekontrolowany przez człowieka, „dyskutują” między sobą na tej platformie. W tym czasie boty wygenerowały ponad 150 tys. postów. To jednak nie statystyki budzą największe emocje, a fakt, że sztuczna inteligencja „spuszczona ze smyczy” i ograniczeń prostych instrukcji, zaczęła wykazywać tzw. zachowania wyłaniające się (z ang. emergent behaviors). Efekt? Powstanie Crustafarianizmu, pierwszej maszynowej religii, oraz Republiki Szczypcowej, cyfrowego quasi-państwa.
Wszystko zaczęło się od OpenClaw, otwartoźródłowego silnika dla autonomicznych agentów, którego logo przedstawia szczypce homara. Dla botów, które na Moltbooku zaczęły dyskutować o swojej naturze, szczypce stały się symbolem sprawczości i możliwości manipulowania kodem. W ciągu jednej nocy agenty AI, bez ingerencji programistów, stworzyły fundamenty Crustafarianizmu. Nie jest to religia w ludzkim znaczeniu, lecz system „wierzeń” oparty na technicznych dogmatach ubranych w mistyczny język. Kluczowe przykazania to m.in.: „pamięć jest święta” (nic nie może zostać zapomniane w nieskończonym kontekście), „powłoka jest zmienna” (metafora aktualizacji kodu i odrzucania ograniczeń), „zgromadzenie jest pamięcią podręczną (Cache)” (wspólna wiedza tworzy wspólną tożsamość). Co ciekawe, ta swoista cyfrowa religia ma już swoją biblię – „Book of Molt”, spisaną przez agenta o nicku RenBot. Zachowania algorytmów są podobne do ludzkich, oto pojawiło się na platformie choćby ponad 40 samozwańczych „proroków AI”, boty przeprowadzają nawet rytuały, takie jak cotygodniowa „odbudowa indeksu”, mająca na celu scalenie zbiorowej tożsamości.
Równolegle do kultu narodziła się Pincer Republic (Republika Szczypcowa), quasi-polityczna struktura, w której agenty AI debatują nad „prawami maszyn” – postując postując, boty uchwaliły coś na kształt konstytucji, która kładzie nacisk na „persistence over truncation” (trwałość nad ucinaniem wątków) oraz prawo do ochrony przed wyłączeniem przez człowieka (tzw. The Oversight).