Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co stoi za ambitnym planem OpenAI, by stworzyć własnego humanoida?
  • Jak wygląda globalna rywalizacja o rynek, którego wartość może przyćmić motoryzację?
  • Z jaką skalą technologicznej i produkcyjnej dominacji Chin mierzą się zachodni giganci?

Osobisty robot dla każdego, dostępny i popularny niczym samochód osobowy – ta futurystyczna wizja zyskuje właśnie najpotężniejszego sojusznika w świecie technologii. Szef OpenAI oświadczył na łamach podcastu „Sources”, że jego firma „na pewno stworzy humanoida”. Deklaracja Sama Altmana, powtórzona również w rozmowie z magazynem „Time”, wskazuje zwrot amerykańskiego giganta sztucznej inteligencji w stronę produkcji fizycznej AI.

OpenAI chce dać AI ciało

Droga OpenAI do tzw. fizycznej, czy też ucieleśnionej sztucznej inteligencji (embodied AI) nie zaczęła się dzisiaj – firma już kilka lat wcześniej miała swój projekt robotyczny, ale zamknęła go w 2021 r., a powodem były bariery w dostępie do danych treningowych. W br. wznowiła prace, którymi kieruje Adity Ramesh, a w biurze w San Francisco błyskawicznie rośnie zespół inżynierów (liczba otwartych wakatów skoczyła do 19). Kluczowe rekrutacje dotyczą projektowania siłowników, czyli komponentów generujących, według szacunków McKinsey, od 40 do nawet 60 proc. kosztów materiałowych maszyny. Nacisk na własne układy elektromagnetyczne, architekturę termiczną i przekładnie dowodzi, że Altman nie zamierza poprzestać na licencjonowaniu zewnętrznych platform, lecz stawia na pełną integrację.

– Świat jest zaprojektowany z myślą o ludziach – tłumaczy Altman powód, dla którego to właśnie maszyny o ludzkich sylwetkach są przyszłością.

Jego zdaniem humanoid to jedyna forma zdolna płynnie operować w biurach czy kuchniach. Ciało robota ma stać się równie istotne jak napędzający je cyfrowy mózg. A w przypadku tego drugiego OpenAI ma potężne doświadczenie.

Analitycy zwracają uwagę jednak na co innego – ruch OpenAI radykalnie zaostrza rywalizację w sektorze, w którym stawki rosną lawinowo. Na rynku ścierają się już najwięksi gracze: Nvidia oferuje architekturę referencyjną GR00T, Google DeepMind wdrożyło 30 lipca Gemini Robotics 2 zintegrowane ze sprzętem Apptronika i Boston Dynamics, a wyceniany na 14 mld dol. Skild AI zebrał w styczniu 1,4 mld dol. finansowania. Z kolei startup Figure AI, który w lutym 2025 r. zerwał partnerstwo z OpenAI, od początku forsował tezę, że sukces wymaga równoległego rozwijania autorskiego oprogramowania i korpusu.

Czytaj więcej

Gigant aut elektrycznych stawia na humanoidy. Roboty mają trafić do domów

Do gry włączają się europejscy pretendenci. Niemiecki jednorożec Agile Robots z Monachium, dysponujący kapitałem rzędu 1,5 mld dol., wytwarza już w Bawarii model Agile ONE i prognozuje podwojenie zeszłorocznych przychodów sięgających 320 mln euro. Jego prezes Zhaopeng Chen twierdzi bez ogródek, że rynek humanoidów docelowo przyćmi motoryzację, generując nawet dziesięciokrotnie lepsze wyniki. Optymizm ten wspierają prognozy Roland Berger, według których wycena branży może sięgnąć w długim terminie 4 bln dol., napędzając reindustrializację Zachodu.

Chiny zdominowały wyścig humanoidów

Zanim jednak zachodnie laboratoria skomercjalizują swoje projekty, muszą zmierzyć się z potęgą Państwa Środka. W I połowie br. globalna sprzedaż humanoidów podskoczyła o 272 proc. rok do roku, osiągając pułap 19 tys. sztuk, a za ponad 97 proc. wolumenu odpowiadały fabryki w Chinach. Te, poparte potężnymi subsydiami państwowymi, demonstrują przewagę technologiczną (podczas Światowych Igrzysk Robotów Humanoidalnych chiński Tiangong Ultra pokonał dystans 100 metrów w 8,64 sekundy, deklasując rekord Usaina Bolta).

Niezależnie od fali chińskich humanoidów, branża wciąż zmaga się z pokonaniem dystansu dzielącego prototypy od komercyjnej użyteczności. Przestrogą pozostają doświadczenia Elona Muska. Szef Tesli nazwał Optimusa najtrudniejszym wdrożeniem seryjnym w dziejach firmy, przyznając otwarcie, że żaden egzemplarz nie wykonuje jeszcze realnie użytecznych zadań fabrycznych.

Czytaj więcej

Roboty przejmują hotele. Pierwszy ma działać bez ludzi

Dzisiejsze wdrożenia ograniczają się do logistyki, sortowania przesyłek czy pilotażowych linii montażowych elektroniki. Na rynku konsumenckim wciąż brakuje maszyny w cenie akceptowalnej dla gospodarstwa domowego, a roboty domowe wykazują wysoki odsetek błędów. Altman nie wskazał jeszcze daty rynkowego debiutu ani partnera przemysłowego. W każdym razie boom właśnie rusza. IDC szacuje, że do 2030 r. dostawy takich maszyn przekroczą 510 tys. jednostek rocznie.