Influencer Hushpuppi, który naprawdę nazywa się Ramon Abbas, zyskał sławę obnosząc się kipiącym od bogactwa stylem życia na Instagramie. Jego konto obserwowało 2,8 mln ludzi. To wszystko skończyło się, gdy dwa lata temu został aresztowany w Dubaju.

- Abbas wykorzystywał swoje platformy mediów społecznościowych do zdobywania rozgłosu i chwalenia się bogactwem, które zdobył przeprowadzając oszustwa z użyciem poczty elektronicznej i inne oszustwa wykorzystujące cyberprzestrzeń. W wyniku tych oszustw zrujnowano finansowo dziesiątki ofiar i zapewniono pomoc północnokoreańskiemu reżimowi – twierdzi, cytowany przez BBC, Don Alway, zastępca dyrektora biura terenowego FBI w Los Angeles.

Ramon Abbas przyznał się do wielu zarzutów, w tym do prania brudnych pieniędzy, próby kradzieży ponad 1,1 mln dolarów środków przeznaczonych na nową szkołę w Katarze, a także do używania programów do włamywania się do poczty elektronicznej oraz systemów bankowych. Te programy spowodować miały 24 mln dolarów strat. Wśród nich było oprogramowanie użyte do próby wy-prania 13 mln euro ukradzionych przez północnokoreańskich hakerów, a którego wykorzystanie w 2019 pogrążyło na krótko w chaosie Maltę i jej system płatności.

Czytaj więcej

„Mściwa para” z Wietnamu usunęła dane wielkiej sieci hoteli dla zabawy

Oszustwa w cyberprzestrzeni były, według tych, którzy znali Ramona Abbasa nim stał się instagra-mowym Hushpuppi, dalszym ciągiem jego kariery, którą miał zacząć jako tzw. „Yahoo boy”. Pod tym nigeryjskim określeniem kryją się mężczyźni kradnący tożsamości ludzi w internecie i wykorzystujący je do popełniania oszustw matrymonialno-romansowych.

Abbas ma swoich obrońców. Dwóch imamów z Nigerii wzywało do złagodzenia kary podkreślając, jak to oszust pomaga regularnie wdowom i sierotom oraz przekazuje darowizny na programu dożywiania. Jego żona z kolei żaliła się, że musiała pracować w nadgodzinach, by opłacić edukację dziecka.

Sam Abbas deklarował w odręcznym liście do sędziego w Los Angeles, że wykorzysta swoje środki, by spłacić ofiary, a także twierdził, że zarobił tylko 300 tys. dolarów na oszustwach, za które został skazany.

Za udział w międzynarodowym syndykacie powiązanym z reżimem Kimów w Korei Północnej, Abbas został skazany na ponad 11 lat więzienia i polecenie zadośćuczynienia ofiarom na kwotę 1,73 mln dolarów. Jego żona będzie musiała nadal pracować w nadgodzinach, a imamowie zapewne będą musieli poszukać innych darczyńców.