Jeśli tempo internetowej zbiórki się utrzyma, Hyper Poland będzie miał szansę dołączyć do grona rodzimych rekordzistów crowdfundingu udziałowego. Koncept polskiej firmy zainteresował już około 100 inwestorów – nie tylko z naszego kraju, ale również z Niemiec, W. Brytanii, Belgii czy Francji – i w krótkim czasie zgromadził aż 80 proc. potrzebnej kwoty.
– Zainteresowanie jest bardzo duże. Nasz cel to 200 tys. euro. Ta suma pozwoli nam już za kilkanaście tygodni przeprowadzić pierwsze w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej próby pojazdu poruszającego się z wykorzystaniem tzw. pasywnej lewitacji magnetycznej – tłumaczy Przemysław Pączek, prezes Hyper Poland.
Startup ten to jedna z kilku na świecie firm, które pracują nad wdrożeniem technologii hyperloop, zainicjowanej przez Elona Muska, współzałożyciela Tesli i SpaceX. W pierwotnym założeniu hyperloop miał być lewitującym pojazdem poruszającym się w próżniowej rurze niemal z prędkością dźwięku, sięgającą 1000 km/h. Hyper Poland od dwóch lat realizuje własny, autorski projekt pojazdu. Inżynierowie m.in. z Politechniki Warszawskiej opracowali i zgłosili do ochrony patentowej technologię, która ma być swego rodzaju modelem pośrednim.
CZYTAJ TAKŻE: Polski hyperloop w europejskiej elicie
Jak wyjaśnia Przemysław Pączek, projekt ma pozwolić na szybkie i tanie dostosowanie już istniejących torów kolejowych do potrzeb pojazdów magnetycznych bez konieczności budowy kosztownej sieci tuneli próżniowych. – Dzięki temu już za kilka lat w Polsce i Europie będzie można zobaczyć pociągi magnetyczne poruszające się z prędkością 300 km/h – przekonuje prezes Hyper Poland.
Ma to skrócić drogę do komercyjnego wdrożenia technologii hyperloop. Zdaniem Pawła Radziszewskiego, dyrektora ds. technologii w startupie, budowa próżniowej infrastruktury od zera wydaje się obecnie mało realna z powodu ograniczeń prawnych i finansowych.
CZYTAJ TAKŻE: Polski hyperloop może wjechać na hiszpańskie tory
Model stopniowego wdrażania technologii próżniowej kolei magnetycznej, opracowany przez Hyper Poland, zakłada, że w pierwszym etapie, dzięki specjalnym nakładkom na istniejące już tory kolejowe, będą mogły poruszać się po nich pociągi magnetyczne, choć z prędkością ponadtrzykrotnie niższą od docelowo zakładanej.
Radziszewski twierdzi, że – gdy to rozwiązania się sprawdzi i zacznie na siebie zarabiać – tory zostaną przykryte półokrągłą pokrywą, w której obniżone zostanie ciśnienie powietrza. To miałoby przyspieszyć jadące w tej technologii pociągi nawet do 600 km/h. – Dopiero w docelowym, trzecim etapie zostanie zbudowana zupełnie nowa infrastruktura z myślą o pojazdach hyperloop poruszających się z prędkością zbliżoną do prędkości dźwięku – zaznaczają autorzy polskiej koncepcji hyperloopa.
CZYTAJ TAKŻE: Kapsuła i boom w internecie
Hyper Poland, wyceniany przez Seedrs na ponad 7 mln euro, będzie prowadzić testy pod Łodzią.