Działający od ponad roku warszawski startup nie mógł trafić na lepszy moment – epidemia koronawirusa, zdalna medycyna i kłopoty z dostępem do lekarzy sprawiły, że przychodnia przyszłości, którą rozwija, na brak zainteresowania nie może narzekać. Najlepiej świadczy o tym fakt, iż w Jutro Medical kilkanaście dni temu zainwestowała grupa aniołów biznesu i funduszy VC, wykładając 6,2 mln zł.

CZYTAJ TAKŻE: Lekarz zbada przez komputer. Pandemia nakręca telemedycynę

Projekt łączy telemedycynę z nowoczesnym punktem podstawowej opieki zdrowotnej. Oferuje pacjentom zdalne wizyty, e-skierowania, e-zwolnienia, e-recepty – bezpośrednio w aplikacji. 90 proc. konsultacji lekarskich odbywa się online. Jutro Medical to jednak też nowoczesna przychodnia, w której pacjenci – w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia – mogą odbyć tradycyjną wizytę i przeprowadzić badania.

Za nowatorskim projektem stoi Adam Janczewski, młody przedsiębiorca, który mając 19 lat, stworzył aplikację SaveMyTime, rejestrującą czas poświęcany na poszczególne zadania i eliminującą złe nawyki (pobrało ją ponad 0,5 mln użytkowników). Był też związany z grupą Absolwent.pl, w ramach której zbudował apkę Kiwi Jobs, przejętą przez OLX.

""

mat. pras.

cyfrowa.rp.pl

– Pomysł na Jutro Medical pojawił się po moich własnych doświadczeniach ze służbą zdrowia. Widziałem zmęczenie lekarzy, których przytłaczała biurokracja. Zacząłem się zastanawiać, jak ją ograniczyć. Postanowiłem podejść do tego w sposób, który znam najlepiej – wykorzystując technologię, automatyzując najbardziej powtarzalne zadania. Jutro Medical usprawnia także komunikację pacjentów z lekarzami, dając dostęp do przychodni w smartfonie – tłumaczy założyciel startupu.