Tokenizacja, czyli wykorzystanie technologii blockchain, wchodzi w świat sztuki. Zdobywające popularność tokeny NFT to jeden z głównych technologicznych trendów. Krok dalej zrobić chce SmartVerum – startup tokenizuje fizyczne dzieła sztuki, przeprowadzając artystów i instytucje kultury przez proces transformacji cyfrowej. Za projektem stoi Bartosz Bilicki, który od 13 lat związany jest z branżą IT, a od ponad pięciu lat ujarzmia technologię blockchain, budując rozwiązania dla banków, korporacji, startupów, czy doradzając Ministerstwu Cyfryzacji.

Rodzimy startup rzuci wyzwanie Facebookowi

Startup Bilickiego, wykorzystując rozwiązania znane z rynku kryptowalut, planuje stworzyć zdecentralizowany świat, w którym artyści i odbiorcy będą mogli jeszcze pełniej współegzystować. Wizja swoistego artystycznego metawersum pozwoli na korzystanie z każdego miejsca na świecie z kultury wysokiej. Rodzima spółka rzuca więc wyzwanie Facebookowi (Meta) i wizji Marka Zuckerberga.

SmartVerum ma ambicję stworzenia polskiego skrawka metaverse. Jak? W dużym skrócie chce, by domy aukcyjne sprzedawały obrazy czy inne dzieła sztuki nieco inaczej niż dotychczas. Klient nie musiałby już kupować praw do całości, ale zaledwie do ułamka twórczości konkretnego artysty. Dzięki temu zmniejszają się koszty (choć jednak nie można np. zakupionego dzieła na stałe umieścić w swoim domu). Bartosz Bilicki wskazuje, że w przyszłości ten ułamek dostępu zapewne będzie wart więcej niż w momencie zakupu. – Nie trzeba mieć zatem milionów na start, żeby rozpocząć zaangażowanie kapitałowe z myślą o zyskach w przyszłości. Blockchain zwiększa transparentność takich transakcji, a dzieła sztuki stają się dostępne szerszemu spektrum klientów – tłumaczy prezes SmartVerum, a jednocześnie szef stowarzyszenia Blockchain Polska.

Czytaj więcej

Prawie jak cyfrowe waluty. Polacy tokenizują firmy

Założyciele SmartVerum chcą iść krok dalej. – Wierzymy, że jesteśmy w stanie tworzyć transparentny ekosystem działający w myśl idei web3, czyli decentralizacji opartej na technologii blockchain, w której odnajdziemy nowe sposoby komunikacji, formy ekspresji czy modele monetyzacji w świecie sztuki – twierdzi Bilicki.

Rynek sztuki, choć zaakceptował świat w wersji digital, nadal chętniej patrzy na dzieła dostępne w fizycznej postaci. – I to jest ten moment, w którym SmartVerum zaczyna pisać kolejne rozdziały. Nasz pomysł to brakujący łącznik pomiędzy sztuką tradycyjną a cyfrową. Rozumiejąc potrzeby przedstawicieli rynku sztuki, definiujemy standard NFT na nowo – podkreśla.

Spotify dla dzieł sztuki

Wizja Bilickiego to stworzenie czegoś, co będzie cyfrowym odbiciem setek tysięcy galerii sztuki opartych na zupełnie nowej mechanice – „play-to-earn”, czyli graj i zarabiaj. W metaverse SmartVerum odbiorca znajdzie setki sposobów, aby doświadczać sztuki i jednocześnie zbierać nagrody czy kryptowaluty. Kolejnym elementem układanki ma być modułowy ekran, który wzbogaci i uatrakcyjni wnętrze każdego inteligentnego domu czy nowoczesnej galerii, wyświetlając dzieła sztuki. Skąd weźmiemy potrzebną treść? Dzięki rozwiązaniom Art as a Service (sztuka jako usługa).

Czytaj więcej

Pierwszy wpis Jimmy’ego Walesa na Wikipedii licytowany jako NFT

– Artyści będą mogli zarabiać nie tylko sprzedając swoje prace, ale też udostępniając je czasowo, jak film czy muzykę, aby użytkownik mógł z nimi obcować, kiedy tylko chce. Dzięki globalnej sieci partnerów, jak galerie sztuki, muzea, nowoczesne instytucje kultury, ale też galerie handlowe czy inteligentne domy, artyści zyskują potężny rynek zbytu swoich dzieł, zarabiając w formule „pay-per-view” – opisuje swój projekt prezes SmartVerum. I zaznacza, że będzie to coś na kształt Spotify dla dzieł sztuki. – Dla konsumenta natomiast nie będzie to wydatek, który zrujnuje jego kieszeń. Na pewno wyjdzie taniej niż bilet do galerii, do której trzeba przecież jeszcze dojechać, a niejednokrotnie zapłacić też za nocleg. Dzięki naszej usłudze będzie można zamówić dostęp do kilku dzieł, ale też do zaledwie fragmentu jednego – ciągnie Bilicki.

Startup pilotażowo platformę uruchomi w Polsce, jednak – jak zapewniają twórcy tego projektu – głównym rynkiem w początkowej fazie rozwoju będą kraje Azji Wschodniej (głównie Tajwan, Japonia i Korea Płd.). Równocześnie firma pracuje nad stworzeniem tzw. NFT Artist Guidebook – podręcznika dla tej innowacyjnej sztuki. Przygotowuje go z naukowcami, artystami i przedstawicielami instytucji kultury m.in. z Warszawy, Paryża, ale też Miami, Singapuru czy Dubaju.