Michał Glijer, były sędzia koszykarski, współtwórca agencji eventowej, a od dwóch lat zaangażowany w branżę blockchain menedżer sportowy, oraz Rafał Gelner, analityk rynku krypto, stworzyli pionierską platformę, która ma budować ekosystem i rynek tokenów NFT w świecie sportu. Platforma i dedykowana jej aplikacja ma ich zdaniem stanowić odpowiedź na problemy dzisiejszego świata sportu, związane m.in. z ograniczeniem uczestnictwa fanów w wydarzeniach sportowych na żywo, a tym samym zmniejszeniem ich zainteresowania rozgrywkami, co prowadzi do spadku przychodów dla klubów. Platforma pozwoli na emisję klubowych tokenów dla fanów. Idea, która przyświeca Zetly, to włączenie technologii do pobudzenia emocji kibiców. Startup liczy, że klientami będą nie tylko fani oraz inwestorzy, ale też kluby, związki sportowe, a nawet pojedyncze drużyny czy zawodnicy różnych dyscyplin (w tym również e-sportu).

Glijer i Gelner biznes zarejestrowali w Estonii. Na celownik biorą jednak Polskę, choć liczą, że projekt znajdzie odbiorców w całej Europie. Zetly wypuści własny token ZET. W ramach rozpoczętej już prywatnej sprzedaży oferowanych jest ponad 583 mln tokenów ZET (cenę ustalono na poziomie 0,0045 dol. – maksymalna kwota alokacji sięgnie więc ponad 2,6 mln dol.). Później planowana jest publiczna emisja tokenów (całkowita pula tokenów użytkowych sięgnie do 7 mld). Pozyskiwane w ten sposób środki startup chce wykorzystać na rozwój platformy.

– Tworzymy nowy cyfrowy świat dla sportu – od fanów dla fanów. Dzięki platformie wszyscy będą mogli tworzyć własne NFT, sportowcy będą mogli organizować akcje crowdfundingowe, a federacje i kluby oferować unikalne zestawy cyfrowych przedmiotów kolekcjonerskich. Poprzez emisję klubowych tokenów użytkowych kluby uzyskają dodatkowe źródła przychodów. Tym samym Zetly pomoże branży sportowej w przejściu do cyfrowej rzeczywistości i wykorzystaniu jej potencjału – tłumaczy Michał Glijer.

Czytaj więcej

Polski metaverse stworzy muzeum w każdym domu

Prezes innowacyjnej polsko-estońskiej spółki nie ukrywa, że chce, by Zetly stało się pomostem między klubami a fanami, którzy będą na bieżąco wspierać ukochane zespoły. – Dzięki zastosowaniu cyfrowych technologii będzie można wyeliminować wiele problemów współczesnego sportu. Usługi będą prostsze, bezpośrednie, szybsze i autoryzowane w bezpieczny sposób – dodaje założyciel Zetly.

Toke ZET będzie emitowany jako tzw. smart kontrakt w sieci Polygon. Będzie to główna waluta platformy (posłuży do transakcji użytkowników na platformie, a także innych opłat). Użytkownicy będą mieli do dyspozycji cyfrowy portfel, tokeny ulubionych zespołów, ale także kreatora NFT (każdy będzie miał możliwość stworzenia własnego niewymienialnego tokena – z ang. Non-Fungible-Token).

Na świecie NFT podbijają rynek piłki nożnej i rozgrywek NBA. Według Deloitte globalny rynek tokenów sportowych w 2022 r. urośnie o 100 proc. i wart będzie 2 mld dol. Eksperci szacują, że do końca br. zainwestuje w nie aż około 5 mln fanów. Rynek rośnie jak szalony – własne tokeny emitują choćby drużyna Cleveland Cavaliers (amerykańska liga koszykówki) czy europejskie kluby: FC Barcelona, Juventus Turyn, Atletico Madryt, AC Milan, AS Roma, West Ham United, PSG czy Galatasaray Stambuł. W Polsce szlak przetarła warszawska Legia.