Spółka z podrzeszowskiej Jasionki założona przez Witolda Mielniczka, o którym stało się głośno, gdy kilka lat temu jego dron zadebiutował w hollywoodzkiej superprodukcji „Niezniszczalni 3”, ma potencjał, by znów błyszczeć. Poprzedni bezzałogowiec tego absolwenta brytyjskiego uniwersytetu Middlesex (studiował robotykę i wzornictwo przemysłowe, uzyskując najlepszy wynik na roku) na ekranie pojawił się wśród całej plejady gwiazd, jak Sylvester Stallone, Arnold Schwarzenegger czy Jason Statham.
Czytaj więcej
Założona przez konstruktora Witolda Mielniczka podrzeszowska firma B-Technology uruchomiła właśnie produkcję innowacyjnego drona Xerall X-Tankcopter.
Kolejny model firmy B-Technology sam w sobie ma być już gwiazdą. To dron poruszający się na gąsienicach – projekt powstający w Podkarpackim Parku Naukowo-Technologicznym, określany jest jako latająca amfibia. Pojazd nie tylko unosi się w powietrzu, ale również porusza się w trudnym terenie, a nawet pływa po wodzie. Na tym nie koniec, bo Mielniczek już szykuje wersję osobową, która ma szansę stać się międzynarodowym hitem.
Innowacja B-Technology kusi Niemcy i Koreę
– W zeszłym roku osiągnęliśmy ważny kamień milowy. Udało się nam zbudować nowoczesny park maszynowy i wejść w świat obróbki CNC (zaawansowany proces przemysłowy, w którym narzędzia skrawające są sterowane za pomocą komputerów – red.) oraz druku 3D – mówi Witold Mielniczek. Jak wylicza, cała inwestycja, biorąc pod uwagę koszty oprogramowania, ma wartość ponad 3 mln zł.
Start-up do projektowania swoich rozwiązań korzysta z najnowocześniejszego oprogramowania. – To program, w którym można zbudować cyfrowego bliźniaka bomby atomowej, statku kosmicznego czy łodzi podwodnej. Używany jest zresztą w Formule 1 – podkreśla.
Pieniądze na wielozadaniowe pojazdy bezzałogowe i przyszłe załogowce spółka zbiera nie od funduszy VC, ale w dość nietypowy jak na start-upy sposób. Część finansowania pozyskała, emitując tokeny, ale kluczem jest świadczenie usług w parku maszynowym. – Pracujemy tam głównie na materiale powierzonym. Chodzi o wszelakiego rodzaju zlecenia od branży lotniczej i automotive – tłumaczy prezes B-Technology.
Czytaj więcej
Trójmiejski start-up Maviator opracował prototyp osobowego drona – pojazd jest w pełni funkcjonalny i szykowany do produkcji. Firma właśnie rusza z...
Zarobione w ten sposób pieniądze inwestowane są w innowacyjne projekty, w tym Beccarii. Mielniczek nie ukrywa, że ze swoimi dronami będzie chciał wyjść za granicę. Mamy już filię w W. Brytanii. Na razie jednak firma koncentruje się na rozwoju produktu jako takiego. – Widzimy globalny boom na tzw. air mobility (z ang. mobilność powietrzna – red.), w tym na wszelkiego rodzaju eVTOL (elektryczne pojazdy pionowego startu – red.). Chcemy się wpisać w trend. Obecnie trwają prace nad demonstratorem i liczę, że w połowie br. będziemy mieli gotowy prototyp Beccarii. Zainteresowanie nim jest duże i mamy już pierwszych potencjalnych klientów – zapewnia nasz rozmówca.
W tym samym czasie rozwijana jest mniejsza, bezzałogowa wersja wielozadaniowego pojazdu. Ten model start-up zaprezentował na początku 2025 r. na prestiżowych targach CES w Las Vegas. Pojazd mocno przykuwał uwagę. – Mamy zapytania od klientów z Afryki, czy można wykorzystać go do monitorowania nosorożców, jest zainteresowanie z Niemiec, gdzie nasze rozwiązanie mogłoby być stosowane w celu zapewnienia bezpieczeństwa – ujawnia Mielniczek. I dodaje, że ów dron to w praktyce profesjonalna kamera, którą można umieścić praktycznie wszędzie.
– Wyląduje np. na dachu wieżowca, podjedzie do krawędzi i będzie obserwować otoczenie. Po wyłączeniu silników w tym trybie jest w stanie pracować bez przerwy, przesyłając obraz, przez dwa tygodnie. A ten pojazd nie tylko lata i jeździ, ale też pływa, więc jego potencjał jest ogromny – zaznacza założyciel start-upu.
Podobne funkcjonalności ma mieć Beccarii. – Będzie miał szereg zastosowań, od rekreacyjnego, przez transport paczek, po wykorzystanie przez służby ratunkowe i wojsko, w tym np. jako system ewakuacji medycznej czy dostaw zapasów – wyjaśnia Mielniczek.
Czytaj więcej
Reakto, który opracował system szybkiego reagowania do ochrony obiektów z wykorzystaniem bezzałogowców, myśli o kosmosie, rolnikach, międzynarodowe...
B-Technology nawiązało już współpracę z koreańską firmą Octa, działającą w segmencie bezpieczeństwa.
Rodzime firmy powalczą o niebo
Polskich start-upów, które chcą wykroić sobie kawałek perspektywicznego rynku air mobility, jest więcej. Wystarczy wspomnieć o Jetson One, osobowym dronie tworzonym we Włoszech przez Tomasza Patana. Opracowany przez polskiego inżyniera tzw. załogowy oktokopter już jest globalnym przebojem – pieniądze na innowacyjny projekt wyłożył m.in. will.i.am (światowa gwiazda muzyki nie tylko zdecydowała się na finansowanie start-upu Polaka, ale też zakupiła egzemplarz drona).
Pomysłów jest więcej. Rzeszowski start-up Sydron planuje zbudować pierwszą w naszym kraju fabrykę latających taksówek. Projekt, którym kieruje Denys Minakov, to pojazd mogący na pokład zabrać dwóch pasażerów, rozwijający do 90 km/h. A jeszcze jest trójmiejski Maviator, który w br. na rynek zamierza wprowadzić latające skutery.