Jak podkreśla, Flavoury powstała z pasji do kuchni i przekonania, że dostęp do wiedzy najwybitniejszych szefów nie powinien mieć granic. – To platforma, która zmienia sposób, w jaki uczymy się gotować – przekonuje.
Polski „kulinarny Netflix” wystartował niecałe dwa miesiące temu. Dostępny jest globalnie w siedmiu językach. Jedną z unikalnych funkcji Flavoury jest możliwość tworzenia własnych tzw. video cookbooks (osobistych, filmowych książek kucharskich, które użytkownicy mogą dowolnie budować, porządkować i rozwijać). Platforma działa w modelu subskrypcyjnym.
BioCam
Medtech specjalizujący się w nieinwazyjnej diagnostyce przewodu pokarmowego chce przyspieszyć proces komercjalizacji flagowego produktu: kapsułki endoskopowej. Po 2027 r. produkt miałby trafić do pacjentów.
BioCam na realizację swoich planów pozyskał ostatnio ponad 5 mln zł (największa runda w historii spółki) m.in. od rodziny Gibałów i znanego inwestora Macieja Ledziona (Plan Be Eco, Plenti). Innowacja spółki to „inteligentna” kapsułka endoskopowa, którą pacjent połyka – wyposażona w miniaturową kamerę i czujniki bezprzewodowo przesyła obrazy i dane diagnostyczne w trakcie naturalnego pasażu przez układ pokarmowy. System ten ma potencjał, by w przyszłości stać się mniej inwazyjną i bardziej komfortową alternatywą dla tradycyjnych badań. Nowe fundusze zostaną przeznaczone na uruchomienie produkcji średnioseryjnej nowej generacji kapsułek oraz na pierwsze wdrożenia komercyjne głównie na mniej regulowanym rynku weterynaryjnym. Deeptech, kierowany przez Macieja Wysockiego, rozwija obecnie urządzenia zdolne do obrazowania nie tylko światłem białym, lecz także wąskim spektrum NBI, co pozwoli na wyraźną poprawę jakości diagnostycznej. Nowa wersja kapsułki osiąga do 30 godzin pracy na baterii (wcześniej 10–12 godzin) oraz rejestruje od 150 do 300 tys. zdjęć podczas jednego badania – kilkukrotnie więcej niż prototypy prezentowane w poprzednich latach. Teraz spółka koncentruje swoje wysiłki na wykorzystaniu potencjału zastosowania weterynaryjnego, ale BioCam chce wejść na drogę do certyfikacji wyrobu medycznego i wprowadzenia urządzenia na rynek medycyny ludzkiej. Komercjalizacja w tym sektorze (po uzyskaniu odpowiednich certyfikatów) szykowana jest po 2027 r. W tym roku rozważane jest z kolei przeprowadzenie emisji pre-IPO i wejście na NewConnect. Start-up w 2026 r. chce osiągnąć przychody na poziomie co najmniej 2–3 mln zł w całości pochodzące z segmentu weterynaryjnego. Osiągnięcie pełnej rentowności spodziewane jest pod koniec 2027 r.
– BioCam stał się firmą przygotowaną do skalowania nie tylko w Polsce, ale także na rynkach zagranicznych – dodaje Maciej Wysocki.
Celem jest m.in. rynek amerykański.
Juo
Start-up rozwija technologię do subskrypcji produktów fizycznych, głównie dla firm branży e-commerce. Już dziś przetwarza transakcje o wartości kilkuset milionów złotych rocznie, utrzymując ponad 500 tys. subskrypcji.
Nowoczesna platforma pozwala na zbudowanie dowolnej oferty subskrypcyjnej, rozdzielając kontekst pracy inżynierów i zespołów operacyjnych. Teraz zespół Juo rozszerza możliwości platformy dla programistów, zespołów operacyjnych oraz agentów AI. Pomaga w tym finansowanie – start-up w ub.r. pozyskał 4 mln euro w rundzie seed (przewodził jej Market One Capital).
Polska platforma upraszcza uruchomienie i obsługę sprzedaży w modelu subskrypcyjnym: od cyklicznych zamówień suplementów, kosmetyków lub karmy dla zwierząt, po bardziej skomplikowane modele, jak hybrydowe subskrypcje cyfrowo-fizyczne elektroniki czy sprzętu medycznego.
– Wiele biznesów nie zdaje sobie sprawy, że mogą sprzedawać w modelu subskrypcyjnym, mimo że sam model wyszedł już daleko poza treści cyfrowe. Brakuje jednak narzędzi do obsługi złożonego procesu sprzedaży produktów fizycznych, w tym różnych wariantów, cen i częstotliwości dostaw. Dlatego zbudowaliśmy platformę, która pozwala łatwo zarządzać – podkreśla Leszek Zawadzki, jeden z założycieli Juo (obok Pawła Tatarczuka oraz Aliny Prelicz).
Innowacyjna platforma jest kompatybilna z nowoczesnymi systemami e-commerce, jak Hydrogen (Shopify), Medusa czy commercetools, jednocześnie obsługuje cykliczne płatności kartami i lokalnymi metodami, takimi jak np. Blik. Z rozwiązania korzystają dziś marki z Europy (Juo osiągnął imponujące tempo wzrostu szczególnie w Holandii) oraz Ameryki Północnej. Za granicą są to np. Mother’s Earth i Meowbox, a nad Wisłą: Your KAYA, Supersonic czy Nutridome.
Biznes ma spore perspektywy. – Subskrybenci to najbardziej lojalni klienci – przyznaje Alina Prelicz.
Kolejny krok to agenci AI. – Technologia, nad którą pracujemy, będzie ważnym elementem następnego etapu rozwoju e-commerce. Systemy AI takie jak ChatGPT nie będą łączyć się z każdym sklepem osobno, lecz korzystać z otwartych standardów, jak MCP – dodaje Paweł Tatarczuk.
KFB Technologies
Wrocławska firma, uznany już w Europie gracz w obszarze wibroakustyki i rozwiązań prośrodowiskowych dla przemysłu, sięga po technologię AI do monitorowania i zarządzania emisjami.
Spółka uruchomiła innowacyjną usługę nie tylko w zakresie kompleksowego nadzoru jakości powietrza, wody czy gleby, ale także hałasu i drgań. Nowatorski projekt, który powstał z myślą o firmach z sektora przemysłowego, budowlanego i projektów smart cities, to platforma RAFA bazująca na sztucznej inteligencji.
– To nowatorski system operacyjny do zarządzania oddziaływaniem na środowisko, które łączy pomiary, analizę i zarządzanie emisjami w czterech kluczowych obszarach środowiskowych; wykrywa i pomaga eliminować zagrożenia, ograniczyć liczbę skarg i incydentów bezpieczeństwa oraz efektywnie zarządzać bezpieczeństwem pracy – wyjaśnia Filip Barański, współzałożyciel KFB Technologies.
Jak wskazuje szef spółki, która w zakresie emisji hałasu i drgań współpracuje już z ponad 250 międzynarodowymi klientami z sektora przemysłowego i zrealizowała 2,5 tys. projektów inżynierskich na świecie, presja na przedsiębiorstwa z sektora przemysłowego, ciężkiego czy też infrastruktury krytycznej na zarządzanie ryzykiem i ograniczanie emisji rośnie. Polskie rozwiązanie może skutecznie w tym pomóc. W KFB przekonują, że to pionierski projekt, bo nie tylko automatyzuje procesy operacyjne, ale też „jako pierwszy na świecie centralizuje i łączy ze sobą dane dotyczące ekspozycji i emisji środowiskowych”. System działa w oparciu o zintegrowane i ustrukturyzowane dane. Dzięki uczeniu maszynowemu i AI służy jako narzędzie do zaawansowanej analizy parametrów środowiskowych, rekomenduje optymalne działania i generuje informacje o trendach predykcyjnych. Umożliwia automatyczne raportowanie środowiskowe (ESG compliance).
– Integracja AI z technologiami klimatycznymi zmienia sposób, w jaki firmy gromadzą i wykorzystują dane środowiskowe, oferując im przewagę konkurencyjną – zaznacza Barański.
RAFA „zasilana” jest przez dane z ponad 200 satelitów, co umożliwia monitoring zmian przy wielkopowierzchniowych obszarach emisji.
FinQbit
Polski projekt znalazł się wśród najlepszych sześciu „kwantowych start-upów” na świecie (w ramach akceleratora CDL w Kanadzie), a mentorem w spółce był laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki – John Martinis.
Już teraz start-up FinQbit uznawany jest za bardzo obiecującą firmę w globalnym sektorze kwantowych technologii obliczeniowych dla finansów (tzw. Quantum Fintech), zaś fakt, że firmie w rozwoju pomagał Martinis, uznawany za jednego z najważniejszych twórców współczesnych komputerów kwantowych, tylko to potwierdza. Podobnie jak zamknięta niedawno runda inwestycyjna, w ramach której start-up pozyskał od aniołów biznesu, w tym Matthiasa Lauga, współtwórcę Tier Mobility, a także uznanego funduszu Techstars, 3 mln zł.
FinQbit koncentruje się m.in. na analizie ryzyka kredytowego i optymalizacji portfeli inwestycyjnych – algorytmy kwantowe skracają czas predykcji rynkowych z godzin do sekund. Zdobyty kapitał firma wykorzysta właśnie na zwiększenie mocy obliczeniowych i rozszerzenie zespołu inżynierów – to ma być fundament do realizacji ambitnych planów ekspansji zagranicznej.
Założycielami spółki są Tomasz Ćwik, od lat związany z sektorem bankowym, zaangażowany w tworzenie Blika, a także Rafał Pracht, inżynier oprogramowania i specjalista w zakresie algorytmów kwantowych. Ich technologia ma fundamentalnie zmienić sposób, w jaki banki, fundusze i ubezpieczyciele oceniają ryzyko. Już na obecnym etapie (dwa lata po założeniu spółki) FinQbit generuje pierwsze przychody, komercjalizując wybrane moduły produktu. W testach modeli ryzyka o wysokiej złożoności platforma osiągnęła wyniki przewyższające popularne algorytmy uczenia maszynowego.
– Budujemy kompetencje i technologię potrzebną, aby nie tylko stać się liderem na globalnym rynku quantum software w finansach, ale też kształtować przyszłość modelowania ryzyka. Podobnie jak w przypadku Blika, który kształtował przyszłość rynku płatności – mówi Tomasz Ćwik.
Celem FinQbit jest udostępnienie mocy obliczeń kwantowych bankom, funduszom czy ubezpieczycielom, bez konieczności budowania własnych zespołów specjalistów.