Czym zajmuje się Krajowa Izba Komunikacji Ethernetowej (KIKE) i jakie podmioty reprezentuje?
Reprezentuje polskie firmy, przedsiębiorców telekomunikacyjnych z polskim kapitałem. To głównie małe i średnie firmy, nie mamy wśród członków międzynarodowych korporacji. To podmioty, które lokalnie świadczą usługi, głównie dostępu do internetu w sieciach światłowodowych.
Dlaczego postanowiliście przygotować raport z badania dotyczący kosztów wymiany sprzętu i oprogramowania od dostawców spoza UE i NATO?
Widzimy realne ryzyko pojawienia się w przyszłości decyzji ministra cyfryzacji wykorzystujących mechanizm tzw. dostawcy wysokiego ryzyka (DWR), które to decyzje realnie, w naszej opinii, mogą skutkować obowiązkiem wycofania sprzętu spoza Unii Europejskiej i NATO. Po pierwsze, przepisy pozwalają na wydanie takich decyzji. Po drugie, dostawców spoza UE i NATO będzie łatwiej uznać za DWR niż pozostałych: ustawa wprowadza w art. 67b ust. 11 pkt 2 kilka dodatkowych przesłanek przemawiających za uznaniem dostawcy za DWR, związanych z państwem pochodzenia dostawcy. Te przesłanki mogą być badane wyłącznie w przypadku dostawców spoza UE i NATO. Po trzecie, zdecydowana większość, bo ponad 80 proc. operatorów, używa ponad 50 proc. sprzętu spoza Unii Europejskiej i NATO w swoich sieciach. Po czwarte, zarówno sam minister cyfryzacji, wicepremier Krzysztof Gawkowski, jak i inni przedstawiciele administracji wielokrotnie mówili, że uważają – a pan wicepremier powiedział to wprost – że urządzenia producentów chińskich powinny być usunięte z polskich sieci. Minister przedstawia to jako zdanie prywatne, ale wypowiedział je publicznie wielokrotnie. Jeśli złożymy wypowiedzi publiczne ministra o tym, że powinniśmy usuwać z polskich sieci sprzęt produkcji chińskiej, z ustawą, która realnie pozwala na wydawanie tego typu decyzji, to widzimy istotne zagrożenie, że będziemy musieli to zrobić. Teraz minister częściowo wycofuje się z tych twierdzeń, tłumacząc, że przecież żaden przepis nie mówi o tym, że ten sprzęt będzie musiał być usuwany.
A mówi?
Nie mówi, ale umożliwia wycofywanie całych kategorii sprzętu i oprogramowania konkretnych producentów, w tym sprzętu spoza Unii Europejskiej i NATO, który będzie można usunąć łatwiej. Tymczasem z naszych dwóch poprzednich raportów, jak i z najnowszego raportu, wynika, że w gruncie rzeczy w polskich sieciach światłowodowych używamy w większości rozwiązań spoza Unii Europejskiej i NATO. Zresztą tak samo, jak praktycznie każdy inny kraj europejski. Używamy głównie trzech, czterech producentów.
I jacy to producenci? Największy udział ma Huawei, na drugim miejscu jest ZTE, a na trzecim koreański Dasan.
I właściwie ta trójka dostarcza zdecydowaną większość naszych urządzeń, jeśli chodzi o sieci światłowodowe, w tym część dostępową, o którą najbardziej się boimy.
Ile według KIKE kosztowałaby wymiana sprzętu przedsiębiorców telekomunikacyjnych zrzeszonych w waszej organizacji?
Gdybyśmy rzeczywiście musieli usunąć cały sprzęt od dostawców spoza UE i NATO, z czego troszkę podśmiewuje się pan minister, że przecież to z żadnych przepisów nie wynika, to byłoby to ok. 14 mld zł. A zakładając, że nie będziemy musieli usunąć wszystkich, ale np. trzech ww. producentów to byłoby niewiele mniej, bo ok. 12 mld zł. Te obliczenia dotyczą małych i średnich przedsiębiorców w sektorze sieci światłowodowych. Nie mówimy w ogóle o sieciach komórkowych. Kwota 14 mld zł to poprawny szacunek, który jest też zgodny z naszymi poprzednimi analizami.