Polska firma oferuje podróże ze sztuczną inteligencją

Filip Błoch, CEO startupu Hotailors, sięgnął po sztuczną inteligencję, by pomóc firmom w organizacji podróży służbowych
mat. pras.

Hotailors powstał zaledwie nieco ponad dwa lata temu, a dziś globalnym klientem poznańskiego startupu jest już Google.

David Campbell, były dyrektor sprzedaży w Kayak.com oraz menedżer odpowiedzialny za rozwój serwisu Fly.com, teraz będzie pomagał firmie Hotailors w docieraniu do nowych klientów w Stanach Zjednoczonych. To polski startup, który przebojem szturmuje branżę podróży służbowych.

Partnerem technologicznym firmy z Poznania jest Microsoft, a pierwszym jej globalnym klientem został Google

Partnerem technologicznym firmy z Poznania jest Microsoft, a pierwszym jej globalnym klientem został Google. – Prowadzimy obiecujące rozmowy z firmami, które widzą, ile mogą zyskać, używając naszej platformy – mówi Michał Szeksztełło, dyrektor ds. sprzedaży Hotailors.

Zainteresowanie wyraziły m.in. Oracle, jeden z największych na świecie producentów oprogramowania, ubezpieczeniowa firma Lockton czy Pearson (zatrudniająca ponad 32 tys. osób firma z branży edukacyjnej). Najnowszym klientem został zaś Bizzabo, amerykańsko-izraelski startup, który stworzył oprogramowanie do organizacji eventów, a na swój rozwój zdobył od inwestorów ponad 30 mln dol.

Narodzili się w Słowenii

Hotailors to startup założony przez Filipa Błocha. Kierowana przez niego spółka idzie jak burza. W ub.r. wzięła udział w prestiżowej konferencji TechCrunch Disrupt w San Francisco, a na przełomie stycznia i lutego br. zaprezentuje się w Nowym Jorku, Miami i San Francisco podczas spotkań z partnerami i potencjalnymi klientami. W marcu weźmie zaś udział w konferencji SXSW w Austin w Teksasie.

CZYTAJ TAKŻE: Rodzime startupy mają potencjał, by podbić świat

Ale początki nie były łatwe. – Na wstępie popełniliśmy bardzo kosztowny błąd, który wiele nas nauczył – wskazuje Filip Błoch. – Zatrudniliśmy doświadczoną dyrektor z jednego największych bałkańskich biur podróży. Wydawało nam się, że osoba z takim doświadczeniem ułatwi nam wejście na kolejne rynki. Tymczasem okazało się, że startup potrzebuje innego typu pracowników: ludzi, którzy cały czas szukają, którzy nie przyjmują do wiadomości, że coś jest niemożliwe do osiągnięcia, którzy nie boją się być ciekawi – kontynuuje.

Jak zaznacza, firma straciła w efekcie kilkadziesiąt tysięcy euro. – To była ogromna suma. Ale wyciągnęliśmy wnioski, wiemy, kogo potrzebujemy. I dlatego właśnie ściągnęliśmy do zespołu Davida Campbella – dodaje Błoch.

Na pomysł, by założyć własną firmę pomagającą organizować podróże, Filip Błoch wpadł, gdy w Polsce odbywało się Euro 2012. – Wcześniej zajmowałem się systemami rezerwacyjnymi w hotelach i chciałem wykorzystać to doświadczenie. Wyróżniało nas spersonalizowane podejście do klientów – szukaliśmy o nich informacji, załatwialiśmy np. bilety na ciekawy spektakl czy mecz – wyjaśnia.– Pod koniec 2015 r. obsługiwaliśmy gości warszawskiego Startup Summit. Jednym z prelegentów był Jakob Gajšek ze słoweńskiego akceleratora ABC. Pamiętam, że dowiedzieliśmy się, że jest fanem Monthy Pythona. Zdobyliśmy dla niego ich książkę. Jakobowi bardzo się to spodobało. Skontaktował się z nami i zaprosił nas do Słowenii – wspomina współzałożyciel Hotailors.

Polacy pojechali tam na wiosnę 2016 r. i spędzili trzy miesiące. Akcelerator ABC został pierwszym inwestorem w startup. – W Słowenii zaczęliśmy zmieniać nasze rozwiązanie, tam też narodził się Hotailors – rozwiązanie służące ułatwieniu przedsiębiorcom organizowanie podróży służbowych – tłumaczy Błoch.

W 2017 r. spółka została laureatem konkursu InCredibles Sebastiana Kulczyka. Ale przełom nastąpił w marcu 2018 r., gdy jej klientem został internetowy gigant – Google.

Czas na ekspansję w USA

W 70 proc. Hotailors pozostaje w rękach założycieli. Jednym z inwestorów jest Adam Kwaśniewski, kiedyś pierwszy pracownik Google’a w Polsce, dziś organizator Xoogler CEE, doradca w Google for Startup oraz anioł biznesu. Firma rozmawia z kilkunastoma funduszami inwestycyjnymi w Europie i w USA. Obecnie zatrudnia ponad 30 osób. W minionym roku jej sprzedaż przekroczyła milion euro.

Startup Filipa Błocha stawia sobie ambitne cele. W 2019 r. chce zwiększyć sprzedaż dziesięciokrotnie. – Dlatego też szukamy odpowiedniego inwestora – mówi Błoch.

CZYTAJ TAKŻE: Polska spółka uprzedziła Google’a

Sposobem na zwiększenie sprzedaży ma być ekspansja zagraniczna. Hotailors chce zainwestować w pięć lokalizacji na świecie: Warszawę, Dubaj, Dublin, Nowy Jork i San Francisco. – We wszystkich tych miejscach zaczęliśmy już działania sprzedażowe. Każde z nich jest dużym hubem lotniczym i ważnym miejscem biznesowym – wyjaśnia CEO startupu. – W Dubaju pomaga nam Adam Kwaśniewski, który był tam jednym z dyrektorów Google’a. W Dublinie mamy pracowników i prowadzimy właśnie dalszą rekrutację. W San Francisco z kolei pracuje dla nas David Campbell – wylicza nasz rozmówca.

Przekonuje, że Stany Zjednoczone to dla Hotailors naturalny kierunek rozwoju. – W lutym będę tam ponad dwa tygodnie. Mamy zaplanowane spotkania biznesowe. Ale zostaliśmy też zaproszeni na warsztaty w Founder Univeristy. Na początku lutego swój produkt prezentujemy Jasonowi Calacanisowi, pierwszemu inwestorowi Ubera – podkreśla Filip.

Rozwiązanie polskiego startupu, które już teraz wykorzystuje AI, ułatwia firmom organizowanie podróży służbowych. Partnerami Hotailors są m.in. EY czy Amadeus

I wskazuje, że startup zamierza w br. mocno rozwijać technologię sztucznej inteligencji (AI). – Najważniejsze będą elementy, które realnie będą mogły pomóc w podróży: sterowanie głosem, coraz lepszy system rekomendacji dopasowujący się do potrzeb podróżującego i budżetu firmy, a także dynamiczne polityki podróży, czyli dopasowywanie założeń firmy do zmiennych okoliczności – argumentuje prezes Hotailors.

Rozwiązanie polskiego startupu, które już teraz wykorzystuje AI, ułatwia firmom organizowanie podróży służbowych. Partnerami Hotailors są m.in. EY czy Amadeus.

– Zapewniamy łatwość rozliczeń i kontroli, oszczędności i wsparcie agentów w czasie podróży oraz podczas jej planowania – wylicza najważniejsze korzyści Filip Błoch.

Podkreśla, że samo zorganizowanie podróży służbowej zajmuje kilkadziesiąt sekund. – Ale to tylko punkt wyjścia, ponieważ przede wszystkim na naszej platformie można zarezerwować loty i noclegi dla wszystkich pracowników, natomiast firma otrzymuje jedną zbiorczą fakturę. Oznacza to eliminację zbędnej biurokracji i zbierania pojedynczych dokumentów oraz łatwość rozliczania i ogromną oszczędność czasu również na tym etapie – dodaje Maciej Stopierzyński, dyrektor ds. technologii Hotailors.

Według niego klienci Hotailors mogą lepiej planować wyjazdy służbowe. W każdym momencie sprawdzą, ile wydaje na delegacje konkretny dział i ile kosztują podróże pracowników w danym projekcie.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Marcin Roszkowski, Instytut Jagielloński: 5G – czas decyzji

Telefonia mobilna piątej generacji wkracza do kolejnych krajów, zostawiając Polskę w tyle. Komercyjnie 5G ...

Robert Trętowski: Blockchain spędza sen z powiek starej gospodarce

Prawie wszystkie firmy technologiczne eksperymentują z blockchainem – mówi Robert Trętowski, wiceprezes zarządu Krajowej ...

Afera wokół „Jokera”. Film pochwałą przemocy?

Kategoria wiekowa najnowszego filmu z uniwersum DC wzbudza kontrowersje. „Joker” zadebiutował podczas festiwalu w ...

Polska stawia na walkę z cyberprzestępcami

Od firmy po samorządy czy obywateli – wszyscy powinni zgłaszać wszelkie incydenty związane ze ...

Startupy 2019. Zarezerwują wizytę u fryzjera w chmurze

Versum z Bielska-Białej podbija międzynarodowe rynki hair&beauty. W 2019 r. stawia na dalszą ekspansję ...

Chińscy hakerzy mogą stać za atakiem na Marriotta

To wywiad Chin odpowiada za ogromny wyciek danych z baz wielkiej amerykańskiej sieci hoteli ...