Składane ekrany to rewolucja. Po Samsungu wprowadzą je inni producenci

Galaxy Fold podczas prezentacji Samsunga w San FranciscoBloomberg

Galaxy Fold jest nieporęczny, brzydki i drogi. Mimo to najnowszy sprzęt Samsunga stanowi przełom w całej branży – wyginane wyświetlacze dadzą nowy napęd pikującemu rynkowi smartfonów.

Koreańczycy pokazali długo oczekiwany, nowy flagowy model telefonu Galaxy Fold. Innowacyjne urządzenie Samsunga wyposażone w elastyczny ekran można otwierać i zamykać jak książkę. W praktyce słuchawkę (o przekątnej wyświetlacza 4,6 cali) można rozłożyć do formatu tabletu (7,3 cali). Choć na razie jest to jeszcze urządzenie nieporęczne (po złożeniu jego grubość sięga aż 1,7 cm) oraz potwornie drogie (prawie 2 tys. dol.) – pokazuje, w którą stronę pójdzie rynek.

Na trend mogą wskazywać kursy akcji notowanych na giełdach spółek, które dostarczają takie giętkie wyświetlacze i niezbędne podzespoły. W ostatnich dniach i tygodniach ich notowania wystrzeliły. Samsung staje się prekursorem zupełnie nowej kategorii urządzeń mobilnych, ale analogiczne projekty już szykują najwięksi producenci smartfonów.

Teraz iPhone?

Na rynku telefonów komórkowych od lat brakowało przełomowych rozwiązań. Po pojawieniu się dotykowych smartfonów z dużymi ekranami producenci starali się jedynie ulepszać to, co już wszyscy użytkownicy znali. Teraz jednak wygląda na to, że ta technologia robi kolejny rewolucyjny krok. – Rozpoczynamy nowy rozdział w historii urządzeń mobilnych, zmieniając możliwości smartfona, jaki znaliśmy do tej pory – mówi DJ Koh, szef działu IT i komunikacji mobilnej w Samsungu.

Na rynku telefonów komórkowych od lat brakowało przełomowych rozwiązań. Po pojawieniu się dotykowych smartfonów z dużymi ekranami producenci starali się jedynie ulepszać to, co już wszyscy użytkownicy znali

Wyginane wyświetlacze wkrótce mogą zalać rynek. Za produkcję takiego smartfona bierze się m.in. chiński Royole, który już w listopadzie ub.r. zaprezentował urządzenie o nazwie FlexPai. Przymierzają się do tego również Xioami (ma już prototyp), Lenovo (nieoficjalnie mówi się, że model Motorola Razr trafi na rynek jeszcze w tym roku) czy Huawei.

Prototyp smartfonu chińskiej firmy Royole pokazano jeszcze w ubiegłym roku

Być może niedługo zobaczymy również składanego iPhone’a. Kilkanaście dni temu rynek obiegła kopia wniosku patentowego, jaki firma Apple złożyła w październiku 2018 r. Widać na nim szkic słuchawki z elastycznym ekranem. – Technologia, która daje możliwość konwertowania smartfona w tablet to punkt zwrotny w sposobie, w jakim będziemy korzystać z naszych urządzeń w kolejnej dekadzie – przekonywał w CNBC Mark Newman, analityk banku Sanford C. Bernstein.

Ożywienie w Azji

Eksperci spodziewają się, że ta technologia – w dłuższej perspektywie – da nowy napęd wyhamowującemu rynkowi smartfonów. A sytuacja w branży od wielu miesięcy nie napawa optymizmem. Wystarczy wskazać, że lider tego rynku – Samsung – dostarczył w 2018 r. 291,3 mln smartfonów, a to, jak wskazuje firma Strategy Analytics, aż o ponad 8 proc. mniej niż jeszcze rok wcześniej. Analitycy TrendForce wieszczą kryzys w całej branży – ich zdaniem w 2019 r. czeka nas ograniczenie popytu na komórki do poziomu 1,41 mld sztuk, co oznacza spadek o 3,3 proc. W czarnym scenariuszu spadek może sięgnąć jednak nawet ponad 5 proc.

Citigroup Global Markets szacuje, że w tym roku  Samsung wprowadzi na rynek milion modeli Galaxy Fold

Wejście technologii składanych ekranów nie powstrzyma negatywnego trendu w ciągu roku. Citigroup Global Markets szacuje, że w br. Samsung wprowadzi na rynek 1 mln modeli Galaxy Fold. Dla porównania dostawy Galaxy S10 (ten model Koreańczycy również zaprezentowali w minioną środę) trafią w tym czasie do 37 mln odbiorców.

CZYTAJ TAKŻE: Samsung pokazał składany smartfon. To ma być hit

Specjaliści są przekonani, że składane smartfony pozwolą, mimo wszystko, rozkręcić popyt w kolejnych latach. I prognozują, że giętkie wyświetlacze po 2020 r. staną się powszechnie stosowane.

– Premiera Galaxy Fold to ważny krok do otwarcia rynku tego typu smartfonów – podkreśla Lee Dongju, analityk KTB Investment, cytowany przez Bloomberga.

– Premiera może być momentem startu nowego cyklu wzrostowego na tym rynku – dodaje Mark Huang, analityk Bright Smart Securities.

CZYTAJ TAKŻE: Zaczyna się wyścig na smartfony 5G

O spodziewanym boomie na tę technologię mogą świadczyć również giełdowe notowania spółek, które zajmują się produkcją zginanych wyświetlaczy i podzespołów dla takich urządzeń. Po tym, jak Samsung poinformował, że jego dział ​​Samsung Display planuje sprzedaż elastycznych ekranów również partnerom z Chin, wycena akcji południowokoreańskich spółek współpracujących z Samsungiem skoczyła: tylko w dniu premiery Galaxy Fold kurs Elk Corp. i Finetek wzrosły o odpowiednio 8 i ponad 3 proc.

CZYTAJ TAKŻE: W tym roku sprzeda się znacznie mniej smartfonów

Ponadto kurs koreańskich Power Logics i Partron od początku stycznia skoczył odpowiednio o 34 i 23 proc. W przypadku chińskich producentów wyświetlaczy, jak Tianma Microelectronics, BOE Technology czy Puyang Huicheng Electronic, te wzrosty były jeszcze bardziej imponujące – zaledwie od początku lutego dynamika sięgnęła nawet 88 proc. odpowiednio aż 88, 46 i 41 proc.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Startupy 2019. Finansowa aplikacja dla nastolatków

GenZet tworzy mobilne rozwiązanie, które łączy w sobie metodę płatności, tzw. marketplace i wirtualną ...

Trolle kosztują. Unia podwaja budżet walkę z dezinformacją

W roku wyborczym, ze strachu przed akcjami dezinformacyjnymi, Komisja Europejska podwyższa budżet zespołu zwalczającego ...

Amerykański potentat wjeżdża na hulajnogach do Polski

Kolejny gigant na rynku hulajnóg wynajmowanych na minuty wchodzi na nasz rynek. Tym razem ...

Nowa gra 11 bit studios zbiera świetne recenzje

W piątek wieczorem ruszyła sprzedaż „Children of Morta” i już jest na siódmym miejscu ...

Brexit: Skrajna prawica atakuje na Twitterze

Analiza 24 milionów tweetów na temat brexitu wykazała próby ingerowania w debatę ze strony ...

Satelity znajdują nawet przeciekające rury

Sektor kosmiczny to gwarantowany zwrot. Za każdą zainwestowaną złotówkę zarobimy 6–7 zł – zapewnia ...