Reklama

Apple i Google szykują broń na Covid-19. O tym projekcie jest głośno

Technologia Apple’a i Google’a pozwalająca na śledzenie rozprzestrzeniania się pandemii ma być gotowa już na początku maja.
W Tokio wciąż ulice są pełne przechodniów.

W Tokio wciąż ulice są pełne przechodniów.

Foto: Kiyoshi Ota/Bloomberg

Koncerny poinformowały, że sama technologia jest już gotowa i tylko pracują nad jej ulepszeniem – informuje portal Techcrunch. Ostatnie prace dotyczą systemu szyfrowania i bezpieczeństwa danych.

Systemy operacyjne Apple’a i Google’a obsługują 99 proc. smartfonów na świecie, co ma pozwolić na skuteczne śledzenie osób zarażonych koronawirusem i powiadamianie tych, którzy się z nimi nieświadomie zetknęli. System ma być całkowicie dobrowolny i oba koncerny zapewniają, że dane, które podadzą użytkownicy, nie będą wykorzystane do innych celów.

CZYTAJ TAKŻE: Aplikacja może „ścigać” uchylających się od kwarantanny

System, działający w oparciu o technologie Bluetooth, ma być prosta w użytkowaniu. Osoby, które są zarażone koronawirusem, mogą zdecydować się na wysłanie zaszyfrowanej listy telefonów, w których pobliżu się znajdowały (w promieniu około 2 metrów), co wyświetli alerty potencjalnie narażonym użytkownikom.

Jednak dane te będą musiały potwierdzić odpowiednie dla danego kraju czy regionu służby ochrony zdrowia, tak by nie siać paniki. Alert zostanie przesłany dopiero po potwierdzeniu, że dana osoba uzyskała pozytywny wynik testu na obecność Covid-19.

Reklama
Reklama

Krytycy tej technologii zwracają uwagę, że może się ona okazać nieskuteczna, jeśli zainstaluje ją za mało osób. Śledzenie pandemii może okazać się wtedy niemożliwe. Z analizy badaczy Uniwersytetu w Oksfordzie wynika, że będzie ona skuteczna, jeśli używać jej będzie co najmniej 56 proc. ludzi w danej populacji – czyli 80 proc. wszystkich posiadaczy smartfonów. W Singapurze, gdzie podobna aplikacja już działa, zainstalowało ja zaledwie 12 proc. wszystkich mieszkańców. To zdecydowanie za mało, by zbierać wiarygodne dane i kontrolować rozprzestrzenianie się pandemii.

Apple i Google zapewniają, że nowa technologia ma być całkowicie bezpieczna, dane będą zaszyfrowane i przechowywane nie dłużej niż 21 dni. Wraz z alertem i informacją, że miało się kontakt z osobą zarażoną potencjalna „ofiara” nie dostanie żadnych innych danych zarażonego – ani nazwiska, ani numeru telefonu, ani nawet miejsca, gdzie doszło do kontaktu.

CZYTAJ TAKŻE: Kreml wyśledzi obywatela przez telefon

Apple udostępni system jako najnowszą aktualizację systemu operacyjnego iPhone. Podobnie ma zamiar to zrobić Google, które poinformowało, że narzędzie nie będzie dostępne tam, gdzie jego usługi są zablokowane, na przykład w Chinach.

Podobne aplikacje do śledzenia pandemii działają już w wielu krajach, ale nie są ze sobą skoordynowane i nie można za ich pomocą śledzić rozwoju COVID-19.

Globalne Interesy
Kamery, Wi-Fi i „inteligentne siedzenia”. Tak firmy kontrolują pracowników w Chinach
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Globalne Interesy
DLSS 5 Nvidii ma być przełomem. Zdenerwował graczy: „Za dużo AI”
Globalne Interesy
Najpierw klęska, teraz druga szansa. Gigant wraca na rynek smartfonów
Globalne Interesy
Utopione 80 mld dol. i koniec marzeń Zuckerberga. Meta wycofuje się z kluczowego projektu
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama