W liście otwartym Krajowe Stowarzyszenie Prokuratorów Generalnych wezwało do porzucenia planów dotyczących platformy dla dzieci w wieku poniżej 13 lat – informuje portal The Verge.

Prokuratorzy twierdzą, że Facebook w ten sposób nie odpowiada na potrzeby internautów, ale je kreuje, tworząc miejsce dla dzieci, które teoretycznie nie powinny jeszcze mieć samodzielnych kont. Wezwano Facebooka, właściciela Instagrama, do „porzucenia planów uruchomienia nowej platformy”.

CZYTAJ TAKŻE: YouTube i internetowi influencerzy robią z dzieci analfabetów

Chociaż list nie ma formalnej mocy prawnej, to wskazuje on istotne ryzyko prawne, z jakim będzie musiał się zmierzyć społecznościowy gigant. W USA dzieci poniżej 13. roku życia podlegają wzmocnionej ochronie prawnej na mocy ustawy o ochronie prywatności dzieci w internecie, która nakłada szczególnie rygorystyczne przepisy dotyczące gromadzenia ich danych.

Portale w zasadzie przestrzegają tej ustawy, blokując użytkowników w wieku poniżej 13 lat, co jednak nie ochroniło ich przed wpadkami. Niedawno firma Google zgodziła się zapłacić 170 mln dol. po dochodzeniu Federalnej Komisji Handlu w sprawie gromadzenia przez firmę danych z filmów na YouTubie zawierających treści dla dzieci.

Instagram dla odbiorców do 13. roku życia stwarza nowe zagrożenia i według portalu The Verge, jeśli powstanie, stanie się celem wielu prokuratorów zajmujących się szczególnie ochroną praw dzieci w internecie.

CZYTAJ TAKŻE: Disney ogranicza dzieciom dostęp do filmów. Walka z rasizmem

Facebook nie chce zrezygnować z projektu, ale zapowiedział, że nie będzie sprzedawał reklam w żadnej aplikacji na Instagramie skierowanej do takich odbiorców. Obecnie Instagram nie ma jednak żadnych mechanizmów weryfikowania wieku, mimo że teoretycznie serwis nie pozwala osobom poniżej 13. roku życia na tworzenie własnych kont.

Na początku kwietnia tego roku list w sprawie nowego portalu wysłała Campaign for a Commercial-Free Childhood, amerykańskiej organizacji zrzeszającej pracowników służby zdrowia, nauczycieli, grupy wsparcia oraz rodziców. Podpisało się pod nim 99 sygnatariuszy, w tym 35 organizacji i 64 ekspertów, domagających się porzucenia projektu, który jest „szkodliwy dla dzieci i nastolatków”. Uważają, że na platformach społecznościowych dzieci stają się nie tylko celem reklamodawców, ale także ofiarami pedofili i cyberprzemocy ze strony dorosłych.