Firma Lime złożyła wniosek o pierwszą ofertę publiczną (IPO) w Stanach Zjednoczonych. Start-up oficjalnie wejdzie na parkiet Nasdaq pod nazwą korporacyjną Neutron Holdings, jednak będzie korzystał z rozpoznawalnego symbolu „LIME”. Emisją zajmą się m.in. Goldman Sachs i J.P. Morgan.

Ucieczka do przodu przed debiutem SpaceX

Chociaż dokładne warunki oferty oraz liczba akcji nie zostały ujawnione w początkowym prospekcie, analitycy finansowi wskazują, że firma może celować w przedział wyceny 4-5 mld dol. To pierwszy tak duży test apetytu rynków publicznych na podmioty z sektora miejskiej mikromobilności od 2018 r. To wtedy amerykański operator Bird został ogłoszony pierwszym start-upem w historii, który w tak krótkim czasie, bo w zaledwie siedem miesięcy od startu biznesu, osiągnął status „jednorożca”, to wówczas też Uber przejął spółkę Jump (rowery elektryczne).

Czytaj więcej

Ile można wycisnąć z hulajnogi? Ten start-up chce pobić światowy rekord

Teraz decyzja o debiucie zbiega się z wyraźnym ożywieniem rynku IPO po wiosennym spowolnieniu, wywołanym zawirowaniami giełdowymi i napięciami na Bliskim Wschodzie. Swoje plany giełdowe przyspieszyło w tym czasie wiele mniejszych start-upów, które za wszelką cenę chcą zdążyć przed debiutem firmy SpaceX. Kosmiczne przedsiębiorstwo Elona Muska, wyceniane potencjalnie na gigantyczną kwotę 1,75 bln dol., może po prostu wyssać z rynków cały wolny kapitał oraz uwagę inwestorów.

Przetrwanie na cmentarzysku start-upów

Lukas Muehlbauer z IPOX Research wskazuje, iż wniosek Lime odzwierciedla zarówno lepszą sytuację na rynku IPO, jak i silniejszy profil firmy niż w poprzednich latach. W rozmowie z Reutersem podkreślił, że „dobre wyniki ostatnich debiutów pomogły ponownie otworzyć okno dla spółek, które potrafią zaprezentować przekonujące historie wzrostu”.

Czytaj więcej

Największy debiut giełdowy świata? SpaceX Muska podał zaskakujące szczegóły

Sektor współdzielonych pojazdów od dawna zmagał się z wysokimi kosztami prowadzenia działalności i ograniczeniami ze strony miejskich regulatorów, doprowadzając część firm do bankructwa. Kategoria ta dorobiła się wręcz swojego własnego giełdowego cmentarzyska. Główny rywal Lime, wspomniany Bird, pod koniec 2023 r. zgłosił wniosek o upadłość, z kolei europejski operator Tier zmuszony był zwolnić 22 proc. swoich pracowników i połączyć się z marką Dott, zaś firma Spin całkowicie zamknęła swoją działalność operacyjną.

Lime, którym od połowy 2020 r. kieruje były menedżer Ubera Wayne Ting, wyraźnie odcina się od problemów branży. Z końcem 2025 r. firma obsługiwała klientów w około 230 miastach rozlokowanych w 29 krajach na świecie, w tym nad Wisłą.

Lime to spółka, w którą kapitałowo mocno zaangażowany jest Uber. Biznes jest rentowny (w 2025 r. przychody wzrosły niemal o 30 proc., osiągając 886,7 mln dol.). Mówi się, iż pozyskany z giełdy kapitał firma ma częściowo przeznaczyć na sfinansowanie bieżącej działalności, spłatę długów. Ale debiut pomoże też w inwestycjach (chodzi o nowe przejęcia). Analitycy sugerują, że IPO Lime będzie wielkim sprawdzianem dla Ubera.