Ruch domaga się uchwalenia przepisów gwarantujących użytkownikom dostęp do informacji oraz części do naprawy ich własnych urządzeń.

– Nie mielibyśmy Apple, gdybym nie dorastał w bardzo otwartym świecie technologii – powiedział Wozniak, który wraz ze Stevem Jobsem w latach 70. założył Apple. Jego zdaniem każdy ma prawo do zakupu podzespołów i samodzielnej naprawy sprzętu, który kupił.

CZYTAJ TAKŻE: Elektronika ma być trwała i prosta w naprawie. Bruksela chce rewolucji

Firmy hamują prawo do naprawy, ponieważ daje im to władzę, kontrolę, nad wszystkim. Czas zacząć robić właściwe rzeczy – powiedział Wozniak w krótkim wideo opublikowanym na portalu Cameo.com.

Wozniak przypomniał, że technologie open source odegrały kluczową rolę rozwoju i opracowaniu wielu produktów Apple. Przypomniał rozpad Bell System, monopolistycznego konglomeratu firm telekomunikacyjnych, bez którego upadku nie byłoby możliwe tworzenie nowych technologii i produktów.

Wielka Brytania od 1 lipca tego roku wprowadziła własne przepisy dotyczące prawa do naprawy, które wymagają od producentów udostępniania części zamiennych osobom kupującym urządzenia elektryczne. Nowe regulacje mają sprawić, że pralki i lodówki będą tańsze w użytkowaniu i łatwe w naprawieniu. Prawo ma pomóc zmniejszyć ilość odpadów elektronicznych, których produkuje się co roku na Wyspach Brytyjskich 1,5 mln tony.

""

David Paul Morris/Bloomberg

cyfrowa.rp.pl

Podobne plany ma także Unia Europejska. Komputery, smartfony, telewizory i lodówki to najszybciej rosnąca frakcja odpadów w całej Unii Europejskiej. Według różnych szacunków, ilość elektrośmieci może sięgnąć w 2022 roku od 12 do 15 mln ton.

Europejczycy chcą naprawiać a nie wyrzucać. Z raportu zamówionego przez firmę zajmującą się przetwarzaniem odpadów Stena Recycling, wynika, że aż 89 proc. badanych chętnie korzystałoby ze sprzętów elektronicznych znacznie dłużej, gdyby były one nadal sprawne. Jednak aż 40 proc. ankietowanych twierdzi, że naprawa wadliwego sprzętu im się nie opłaca, a co drugi przyznaje, że po awarii woli od razu kupić nowe urządzenie.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

CZYTAJ TAKŻE: Większość Polaków uważa, że elektronika i AGD są bardziej awaryjne niż 10 lat temu

Amerykanie też mają dość. Prezydent Joe Biden poleci Federalnej Komisji Handlu opracowanie nowych przepisów obejmujących prawo do naprawy sprzętu. Nowe zasady uniemożliwiłyby producentom sprzętu – w tym smartfonów – ograniczanie możliwości dokonywania napraw na własną rękę lub w nieautoryzowanych warsztatach. Przeciwko takim regulacjom od lat protestują koncerny elektroniczne w tym także Apple, twierdząc, że regulacje tego rodzaju doprowadzą do problemów z jakością i bezpieczeństwem naprawianych produktów. Podobne argumenty wysuwa Microsoft, Amazon a nawet producent traktorów John Deere. Amerykańskie koncerny motoryzacyjne, reprezentowane przez organizacje branżową Alliance for Automotive Innovation, rozpoczął prawną próbę zablokowania zmian w prawie, które wymagałyby rozszerzonego dostępu do danych dotyczących naprawy mechanicznej i elektronicznej ich pojazdów.

Jednak amerykańscy ustawodawcy się z tym nie zgadzają i starają się forsować rozwiązania prokonsumenckie. Doradca ekonomiczny Białego Domu Brian Deese powiedział, że rozporządzenie wykonawcze Bidena ma pobudzić „większą konkurencję w gospodarce”, a także obniżyć ceny wykonywanych napraw.

Większość z 50 stanów USA zaprezentowała projekt stanowej ustawy o prawie do naprawy w 2021 r. – ale tylko jeden, Massachusetts, ją już wprowadził w życie. Przyjęta w 2013 roku ustawa wymaga od producentów pojazdów dostarczania informacji diagnostycznych i naprawczych właścicielom i niezależnym zakładom naprawczym dla każdego samochodu wyprodukowanego w 2015 roku lub później. Według działaczy ruchu „prawo do naprawy” teraz czas na elektronikę i sprzęt gospodarstwa domowego, czyli to co najczęściej i najszybciej ląduję na śmietnikach.