Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega nowa strategia firmy Meta dotycząca efektywności użycia AI przez pracowników?
- Jakie trzy kluczowe obszary oceny pracowników będą istotne w kontekście wykorzystania AI w firmie Meta?
- Jakie działania podjęły inne firmy technologiczne w kontekście adaptacji AI?
Transformacja Meta w organizację „natywną dla AI”, jak określa to jej prezes, Mark Zuckerberg, wchodzi w nową fazę – firma ogłosiła gruntowną reorganizację systemu ocen pracowniczych. Jak wynika z wewnętrznej notatki, do której dotarł Business Insider, już od przyszłego roku kluczowym punktem charakteryzującym członków zespołu ma być tzw. wpływ oparty na AI. Właśnie umiejętność korzystania z narzędzi sztucznej inteligencji stanie się podstawowym oczekiwaniem wobec każdego zatrudnionego.
Zachęty i trzy kryteria
Janelle Gale, szefowa działu personalnego Meta, jasno komunikuje cel zmiany: „W miarę jak zmierzamy w kierunku przyszłości natywnej dla AI, chcemy doceniać ludzi, którzy pomagają nam osiągnąć ten cel szybciej”. Media zza oceanu cytują Gale, wskazując, że to strategiczny zwrot, który ma „osadzić sztuczną inteligencję w każdym produkcie, procesie i, docelowo, w każdym pracowniku firmy”. Meta nie czeka jednak z implementacją do 2026 r. – ów proces adaptacji już się rozpoczął.
Choć twarde wskaźniki adopcji AI nie wpłyną formalnie na tegoroczne oceny w Mecie, pracownicy już teraz są zachęcani w swoich samoocenach do podkreślania osiągnięć „wspieranych” przez algorytmy. Aby ułatwić ten proces, od 8 grudnia firma uruchomi specjalnego Asystenta Oceny AI (AI Performance Assistant). Narzędzie, bazujące na wewnętrznym bocie Metamate lub Gemini od Google, ma pomóc pracownikom w precyzyjnym formułowaniu swoich osiągnięć i opinii zwrotnych w kontekście nowej strategii.
Czytaj więcej
Główny naukowiec ds. sztucznej inteligencji w koncernie Meta i jeden z pionierów głębokiego uczenia, szykuje się do odejścia z firmy. Laureat Nagro...
Gdy nowe zasady wejdą w życie, ocena będzie koncentrować się na trzech konkretnych obszarach. Po pierwsze, na wykorzystaniu AI do zwiększenia osobistej produktywności. Po drugie, na tworzeniu narzędzi i procesów AI, które poprawiają wydajność całego zespołu. Po trzecie, na aktywnym udziale w „szerszej transformacji firmy w kierunku natywności AI”.
To nie jedyne działania firmy. Meta wdrożyła już tzw. program gamifikacji – Level Up. Pracownicy zdobywają więc cyfrowe odznaki za osiąganie kolejnych „kamieni milowych” w korzystaniu z AI.
Paradoks zwolnień
Decyzja Meta nie jest odosobniona i odzwierciedla szerszy trend. Wyścig o dominację w dziedzinie sztucznej inteligencji wymusza na big techach szybką adaptację tej technologii. Już w czerwcu kierownictwo Microsoftu poinformowało menedżerów, że korzystanie z AI „nie jest już opcjonalne”. W lipcu Sundar Pichai, dyrektor generalny Google, podkreślał, że adopcja AI jest niezbędna, aby firma mogła utrzymać pozycję lidera. Z kolei Andy Jassy z Amazona posunął się do stwierdzenia, że wraz z adaptacją narzędzi sztucznej inteligencji firma „będzie potrzebować mniej osób wykonujących niektóre z prac, które są wykonywane dzisiaj”.
Zwolnienia w branży ruszyły i nie ma co ukrywać, że przyczyna leży w AI. Meta kilka tygodni temu zwolniła około 600 pracowników ze swojego działu AI. Główny dyrektor ds. AI Alexandr Wang opisał te cięcia jako „konieczne usprawnienie rozdętych operacji”. Mamy więc do czynienia z pozornym paradoksem: firma zwalnia specjalistów od AI, jednocześnie czyniąc korzystanie z tej technologii fundamentalnym wymogiem dla reszty załogi.