Norweski kabel wspomaga działanie stacji satelitarnej na Svalbardzie, a także zapewnia dostęp do szerokopasmowego Internetu na arktycznym archipelagu, podało w poniedziałek amerykańskie wydanie The Drive, powołując się na dane firmy Space Norway.

Uszkodzenie miało miejsce na Morzu Grenlandzkim, w odległości od 80 do 140 mil od miasta Longyearbyen na Svalbardzie, największym zamieszkałym obszarze archipelagu. Według Space Norway uszkodzony kabel znajduje się w części dna morskiego, które opada z 980 do 8800 stóp (286 m - 2650 m). Dlatego do przeprowadzenia napraw potrzebny będzie specjalny statek - kablowiec, którego skuteczność zależeć będzie również od głębokości uszkodzonego odcinka i warunków pogodowych na oceanie.

Kontynent i archipelag są połączone dwoma kablami o długości 1287 km, z których jeden nadal działa. Kable znajdują się w obszarze ważnym także dla rosyjskiej marynarki wojennej w Arktyce. Tędy rosyjskie atomowe okręty podwodne płyną na Ocean Atlantycki. Według publikacji ta okoliczność może budzić podejrzenia o udział Rosji w incydencie.

Dochodzenie prawdopodobnie będzie obejmowało próbę zidentyfikowania wszelkich statków lub okrętów podwodnych, które były aktywne na danym obszarze w czasie, gdy po raz pierwszy zgłoszono zakłócenia łączności.

Jeśli jednak jakiś statek celowo manipulował przy kablu, mógł działać bez aktywowanego transpondera, co oznacza, że nie nadawałby swoich pozycji Straży Przybrzeżnej ani innym agencjom. Nie oznacza to, że statek byłby całkowicie niewidzialny, ale mógłby wykonać swoją misję z mniejszymi szansami na jej odkrycie.

Jest jeszcze jeden powód, wskazujący że norweski światłowód został uszkodzony przez Rosjan. Kraj jest od 2014 r objęty sankcjami Zachodu. Nie ma dostępu do zachodnich technologii podwodnych. Dostęp do kabli łączących ze Svalbard może więc dostarczyć przydatnych szczegółów technicznych dla każdego, kto chciałby opracować podobny system.

Czytaj więcej

Rosyjscy hakerzy z Nobelium znów atakują amerykańskie firmy

W listopadzie 2021 r The Drive pisał, że Rosja może być zaangażowana w uszkadzanie kabli podwodnych w Obserwatorium Morskim Lofoten-Vesterålen u wybrzeży północnej Norwegii. Obserwatorium jest w stanie śledzić ruch okrętów podwodnych, w tym rosyjskich podążających w kierunku Grenlandii.

„Coś lub ktoś wyrwał kable w odległych obszarach” - opowiadał Geir Pedersen, lider projektu LoVe w oświadczeniu prasowym w listopadzie zeszłego roku. Poinformowano wówczas, że ponad 2,5 mili (4 km) kabli światłowodowych i elektrycznych zostało odciętych, a następnie usuniętych. Łącznie LoVe korzysta z ponad 40 mil (64 km) kabli na Morzu Norweskim.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

W lipcu 2019 r. US Naval Institute ogłosił, że rosyjska głębokowodna stacja nuklearna AS-31 Łoszarik, na której miesiąc wcześniej wybuchł pożar, przeznaczona jest do rozlokowania w Północnym Atlantyku - na konwencjonalnej linii łączącej Grenlandię z Wyspami Brytyjskimi (granica farersko-islandzka). To tam znajduje się amerykański sonarowy system nadzoru dźwiękowego przeciw okrętom podwodnym SOSUS (Sound Surveillance System).

Na razie brak jest twardych dowodów na to, że to Rosjanie uszkodzili norweski światłowód. Jednak zdaniem ekspertów Rosja ma wszelkie narzędzia do takiej operacji.