Pony Ma ujawnił na kończącym rok spotkaniu z pracownikami, które odbyło się 15 grudnia, że tegoroczne wewnętrzne przeglądy operacyjne w przedsiębiorstwie pokazały nieokreślone bliżej przypadki korupcji w tej największej azjatyckiej firmie zajmującej się mediami społecznościowymi i grami - podaje Reuters. Założyciel chińskiego giganta technologicznego Tencent Holdings powiedział, że w firmie wykryto wiele problemów związanych z takimi nadużyciami. Skrytykował również menedżerów koncernu za wyniki po jednym z najtrudniejszych lat dla koncernu od jego powstania w 1998 r. Dochody spadły z powodu zmian regulacyjnych i problemów wynikających z działań rządu mających na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Tencent nie odpowiedział na prośbę o komentarz. O spotkaniu w koncernie po raz pierwszy poinformowały chińskie lokalne media.

Czytaj więcej

Apple chce się uniezależnić od Chin. Te kraje mogą zyskać

Analitycy zwracają uwagę, że Tencent odnotował drugi z rzędu kwartalny spadek przychodów, ponieważ spowolnienie gospodarcze w Chinach i dużo większa kontrola regulacyjna uderzyły w jego biznes reklamowy i oraz produkcję nowych gier.

Aż do poprzedniego kwartału Tencent odnotowywał dwucyfrowy wzrost prawie w każdym trzymiesięcznym okresie sprawozdawczym od czasu wejścia na giełdę w 2004 r.

Pony Ma, która przeważnie trzyma się z dala od opinii publicznej, powiedział na spotkaniu również, że firma musi skupić się na krótkich filmach dla zagwarantowania przyszłego wzrostu. To efekt ogromnego powodzenia TikToka, którego model biznesowy chcą teraz kopiować inne firmy. Założyciel Tencent uważa za szczególnie obiecujące konto wideo WeChat, platformę krótkich filmów, jako nadzieję firmy z Shenzhen na przyszłe wzrosty. Ostrzegł, że grupa zajmująca się grami wideo będzie musiała przyzwyczaić się do surowego reżimu licencyjnego w Pekinie, a liczba nowych gier, które Chiny zatwierdzą, na dłuższą metę pozostanie ograniczona.