Pekin formalizuje większą rolę w nadzorowaniu potężnych grup technologicznych, co wiąże się z kolejną fazą walki ze spowolnieniem gospodarczym i falami protestów. Chodzi też o zatrzymanie największych firm w kraju, ale jednocześnie odstrasza również zagranicznych inwestorów.

W efekcie rząd coraz częściej przejmuje małe udziały kapitałowe w lokalnych operacjach dużych firm technologicznych, tak jak ostatnio zrobił to z właścicielem TikTok ByteDance. Zapewnia to partii komunistycznej sposób na zaangażowanie w ich biznes, zwłaszcza w treści, które przekazują milionom Chińczyków.

Chińskie władze dają tym samym argumenty Amerykanom na rzecz kampanii walki z wpływami TikToka w USA. Dotąd firma broniła się, że jest prywatnym podmiotem, ale teraz z państwowym udziałowcem o znacznie większym wpływie niż wynika to z posiadanych akcji, sytuacja wygląda inaczej. Pierwsze stany amerykańskie wprowadzają już zakaz używania TikToka na urządzeniach państwowych urzędników - zrobiły to Wisconsin i Karolina Północna, trwa dyskusja w Kalifornii i kilku innych.

W ByteDance, do którego należy TikTok, Pekin zacieśniał kontrolę od kwietniu 2021 r. Fundusz powiązany z CAC dołączył do dwóch innych grup państwowych, aby zapłacić 2 mln juanów (ok 1,3 mln zł) za 1 proc. udziałów w jednostce o nazwie Beijing ByteDance Technology.

Udziały zwykle obejmujące 1 proc. akcji kluczowych grup internetowych, są podobne do „złotych akcji”, ponieważ wiążą się ze specjalnymi uprawnieniami do niektórych decyzji biznesowych. W Chinach są znane jako „specjalne akcje zarządzające” i od 2015 roku stały się narzędziem używanym przez państwo do wywierania wpływu na prywatne firmy.

Jak podaje "Financial Times" według dwóch osób zaangażowanych w sprawę, taki był cel chińskiego regulatora Internetu, który w zeszłym tygodniu przejął udziały w jednostce Alibaba. Podmiot należący do państwowego funduszu inwestycyjnego utworzonego przez administrację Chin (CAC) nabył 1-procentowy udział w spółce zależnej Alibaba, Guangzhou Lujiao Information Technology, 4 stycznia, zgodnie z chińskimi dokumentami.

CAC przejął udziały, aby zacieśnić kontrolę nad treścią w spółce zarządzającej streamingową platformą Youku i przeglądarką UCWeb. W ramach umowy jednostka wyznaczyła również nowego członka zarządu, Zhou Mo. CAC ma urzędnika średniego szczebla o tym samym nazwisku.

Czytaj więcej

Chiński multimiliarder Jack Ma traci kontrolę nad ważną spółką. Presja Pekinu

Nie jest jasne, jakie prawa uzyska rząd w wielu innych transakcjach. Chiński regulator mediów w 2016 r. doradził grupom państwowym, które przejmują specjalne akcje zarządcze, aby zażądały co najmniej 1 proc. udziałów, miejsca w zarządzie i prawa do przeglądania treści.

Szczegóły rządowego planu przejęcia złotych akcji w Tencent pozostają nieznane, ale będą obejmować udziały w jednej z głównych chińskich spółek zależnych grupy - podają nieoficjalne źródła.

Inna osoba bliska Tencent powiedziała, że grupa naciskała na jednostkę rządową z jej macierzystej bazy w Shenzhen, aby przejęła akcje, zamiast sprowadzić państwowy fundusz inwestycyjny z siedzibą w Pekinie, który przejął udziały w jednostkach Alibaba, ByteDance i Weibo - chińskiej wersji Twittera.

Chińscy urzędnicy wykorzystali różne grupy państwowe do przejęcia aktywów. Kierownictwo notowanej na Nasdaq usługi streamingowej Bilibili naciska na podmiot państwowy w Szanghaju, aby objął udziały w jednej z jej spółek zależnych. Kiedy w zeszłym roku rząd przejął 1 procent udziałów w kluczowej firmie producenta krótkich filmów wideo Kuaishou, zwrócił się do państwowej stacji radiowo-telewizyjnej w Pekinie.