Reklama

Elon Musk w BBC: Twitter może zostać sprzedany. „To była niezła kolejka górska”

Miliarder przyznał, że prowadzenie serwisu było dla niego dość bolesne, choć po zwolnieniach zaczyna wychodzić na zero, a reklamodawcy wracają. Jego zdaniem lepiej też walczy z dezinformacją, choć analitycy są innego zdania.

Publikacja: 12.04.2023 12:47

Elon Musk przyznaje, że prowadzenie firmy było dość bolesne i był to prawdziwy rollercoaster

Elon Musk przyznaje, że prowadzenie firmy było dość bolesne i był to prawdziwy rollercoaster

Foto: Bloomberg

Wywiad Elona Muska dla BBC transmitowany był na żywo z centrali Twittera, dotyczył również masowych zwolnień, dezinformacji i jego nawyków pracy. Jednak prawdopodobnie mógł też być reakcja na bardzo krytyczne prognozy dla wyników Twittera, które analitycy z firmy Insider Intelligence prognozują w 2023 r. na ok 3 mld dol. czyli 28 proc. mniej niż rok temu.

Musk w wywiadzie przyznaje, że prowadzenie firmy było dość bolesne i był to prawdziwy rollercoaster, dodając, że sprzeda firmę, jeśli pojawi się odpowiedni kupiec. Nie odpowiedział wprost czy żałuje zakupu firmy za 44 mld dol. - Poziom bólu był bardzo wysoki, to nie była jakaś impreza. To nie było nudne. To była niezła kolejka górska - mówił BBC.

Przekonywał, że kupno firmy było słuszne, a jej biznes idzie teraz w miarę dobrze, korzystanie z witryny wzrosło i strona działa bez większych problemów, co jest miarą sukcesu. Firma z grubsza ma także wychodzić na zero, ponieważ większość reklamodawców powróciła, przynajmniej według słów Muska, bo dane analityków pokazują coś odwrotnego.

Powiedział również, że zmniejszenie siły roboczej z prawie 8 tys. w momencie zakupu firmy do około 1,5 tys. nie było łatwe. Przyznał, że nie zwolnił wszystkich osobiście, mówiąc iż nie da się rozmawiać z tyloma osobami twarzą w twarz. Odniósł się także do swoich często kontrowersyjnych komentarzy. - Czy wielokrotnie strzeliłem sobie w stopę tweetami? Tak. Myślę, że nie powinienem tweetować po 3 nad ranem – dodał.

Czytaj więcej

Dramatyczne prognozy dla Twittera. Nawet reklamodawcy nie ufają Muskowi
Reklama
Reklama

Chodzi choćby o ostatnią sprawę pracownika, który tygodniami nie mógł dowiedzieć się, czy w firmie nadal pracuje, więc spytał o to Muska na Twitterze. Ten zadał mu serię nieprzyjemnych pytań, po czym zaczął krytykować rzekomą chorobę pracownika oskarżając go o unikanie zadań. Okazało się, że chodzi o zanik mięśni i pracownik jest niepełnosprawny, za co Musk został powszechnie skrytykowany i ostatecznie przeprosił za swoje słowa.

Przyznał się także do pewnych usterek, w tym przerw w działaniu strony, ale powiedział, że przerwy nie trwały zbyt długo, a strona obecnie działa dobrze. O tym, że to efekt zwolnień i cieć wydatków na infrastrukturę już nie wspomniał. Stwierdził za to, że od czasu przejęcia serwisu jest na nim mniej dezinformacji, a wysiłki zmierzające do usunięcia zautomatyzowanych kont jeszcze zmniejszą liczbę fałszywych wiadomości.

Jednak wielu zewnętrznych ekspertów nie zgadza się z tym. Wiele badań wykazało, że zaangażowanie w popularne konta rozpowszechniające dezinformację właśnie wzrosło po przejęciu serwisu przez Muska.

Globalne Interesy
Australia zakazała social mediów dla nastolatków. Widać już skutki
Globalne Interesy
„Potrzebujemy więcej krajów jak Polska". Elon Musk komentuje weto prezydenta
Globalne Interesy
Twórcy Microsoftu, Amazona i OpenAI zainwestowali na Grenlandii. Ruszył wyścig po złoża
Globalne Interesy
Spór o Grenlandię może skończyć się sankcjami. Na celowniku Google, Meta i Microsoft
Globalne Interesy
Elon Musk wieszczy koniec emerytur. „Pieniądze nie będą miały znaczenia”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama