Start wielokrotnie przesuwano od czasu otrzymania zgody na lot od Federalnej Agencji ds. Lotnictwa (FAA) 17 grudnia. W ostatnich dniach problemem były warunki atmosferyczne. W końcu gigant ruszył w czwartek pół godziny przed północą polskiego czasu. Z powodzeniem dotarł w kosmos, a 70-metrowy booster Super Heavy po oddzieleniu się od 50-metrowego statku po 2,5 min. lotu, powrócił na platformę mechazilla, gdzie został w sposób efektowny przechwycony przez jej „ramiona".
Powtórzył więc wyczyn z października podczas piątej misji rakiety. Podczas szóstej, w listopadzie, przerwano jednak ten manewr po tym, jak okazało się, że czujniki niezbędne do lądowania zostały uszkodzone podczas startu.