Reklama

Monopol Google’a pękł. Kto podbija rynek wyszukiwarek?

Po raz pierwszy od ponad 20 lat hegemonia Google w wyszukiwaniu została realnie naruszona. ChatGPT zdobył już 17–18 proc. globalnego rynku zapytań, zmieniając sposób, w jaki użytkownicy korzystają z internetu. Ta rewolucja ma jednak swoich zwycięzców i przegranych.

Publikacja: 04.01.2026 22:07

Hegemonia Google w sektorze internetowych wyszukiwani została realnie naruszona

Hegemonia Google w sektorze internetowych wyszukiwani została realnie naruszona

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie znaczenie ma rywalizacja między Google a OpenAI na rynku wyszukiwarek internetowych?
  • Co oznacza model „zwycięzca bierze wszystko” na rynku AI?
  • Jakiego rodzaju zapytania dominują w chatbotach i wyszukiwarkach?

Historyczny moment na rynku cyfrowym – według danych z 2 stycznia 2026 r. ChatGPT zdobył między 17 a 18 proc. globalnego rynku zapytań. To pierwszy przypadek od ponad dwóch dekad, gdy jakikolwiek konkurent giganta z Mountain View osiągnął dwucyfrowy udział w tym sektorze. Choć Google wciąż dominuje, funkcjonowanie branży uległo nieodwracalnej zmianie.

ChatGPT angażuje mocniej niż Gemini

To moment, o którym analitycy spekulowali od momentu wybuchu rewolucji AI – hegemonia Google w sektorze internetowych wyszukiwani została realnie naruszona, mimo że Alphabet (spółka-matka Google) wciąż obsługuje 78-80 proc. wszystkich wyszukiwań w sieci. Fakt, że produkt OpenAI przebił barierę kilkunastu procent, zwiastuje fundamentalną transformację, zmienia się bowiem sam paradygmat korzystania z internetu: użytkownicy coraz rzadziej chcą klikać w listę niebieskich linków, a coraz częściej oczekują gotowych, zsyntetyzowanych odpowiedzi opatrzonych cytatami, dostarczanych bezpośrednio przez chatboty.

Zmiana ta nie odbywa się jednak bez walki. Konkurencja technologiczna weszła w nową, agresywną fazę wraz z premierą modelu Gemini 3 od Alphabet (18 listopada 2025 r.) oraz jego szybszej wersji Gemini 3 Flash (17 grudnia). Google skutecznie walczy o swoje terytorium w niszy generatywnej sztucznej inteligencji. Jak wynika z danych opublikowanych w Nowy Rok, w ciągu ostatnich 12 miesięcy udział Gemini w ruchu generowanym przez AI wzrósł ponad trzykrotnie – z 5,4 proc. do 18,2 proc. W tym samym czasie dominacja ChatGPT w tej konkretnej kategorii stopniała z poziomu 87,2 proc. do 68 proc.

Mimo spadku udziałów w samej niszy AI, pozycja OpenAI pozostaje wiodąca, zwłaszcza pod kątem zaangażowania użytkowników. Osoby korzystające z ChatGPT spędzają na platformie średnio 13 minut podczas jednej sesji, gdy, dla porównania, średnia sesja w Google trwa ledwie 6 minut. Olivia Moore, partnerka w funduszu Andreessen Horowitz, zwraca uwagę, że rynek zmierza w kierunku modelu „zwycięzca bierze wszystko” (lub przynajmniej „większość”). Zauważyła ona, że baza 800-900 mln cotygodniowych aktywnych użytkowników ChatGPT to potężna przewaga. Konkurencyjne narzędzie Google osiąga obecnie około 35 proc. tej skali w wersji przeglądarkowej i 40 proc. na urządzeniach mobilnych.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Gigant sztucznej inteligencji rzuca rękawicę Google. Atlas pokona Chrome?

Rzeczywistość „zero kliknięć”

Co ciekawe, analitycy wskazują, że użytkownicy „intuicyjnie” zaczęli traktować Google i ChatGPT jako narzędzia do odmiennych zadań. Google zdołał zachować swoją twierdzę w obszarze zapytań transakcyjnych i nawigacyjnych (jeśli internauta szuka lokalnego hydraulika, konkretnego modelu butów do kupienia czy adresu restauracji – wciąż wybiera tradycyjną wyszukiwarkę). Z kolei ChatGPT przejął ruch związany z zapytaniami informacyjnymi i kreatywnymi, co potwierdzają dane firmy badawczej Semrush. Według nich aż 88 proc. zapytań generujących wyniki oparte na sztucznej inteligencji ma charakter informacyjny (tylko niecałe 2 proc. takich wyników dotyczy zapytań transakcyjnych).

Ten wyraźny podział ma kolosalne znaczenie nie tylko dla samego OpenAI, ale również dla Microsoftu, który zainwestował w twórców ChatGPT miliardy dolarów. Cała ta rewolucja nie bez znaczenia jest także dla twórców treści. Przejście na odpowiedzi syntetyzowane przez AI stworzyło zjawisko, które określa się mianem rzeczywistości „zero kliknięć” (zero-click reality). Obecnie ponad 65 proc. wyszukiwań kończy się bezpośrednio na stronie wyników – użytkownik otrzymuje odpowiedź od bota i nie przechodzi dalej na stronę źródłową. To rodzi konsekwencje ekonomiczne m.in. dla mediów. Wydawcy za oceanem raportują spadki ruchu sięgające średnio od 20 do nawet 60 proc. To przekłada się na straty w przychodach reklamowych.

Globalne Interesy
ChatGPT zaprzeczał inwazji na Wenezuelę. Sztuczna inteligencja w chaosie
Globalne Interesy
Polska AI lepsza od Mety Marka Zuckerberga. Bielik w światowej czołówce
Globalne Interesy
AI dostaje ciało. Giganci technologii odkryją karty na CES 2026
Globalne Interesy
Mark Zuckerberg idzie na całość. Meta wydaje miliardy na chińską gwiazdę AI
Globalne Interesy
Idą masowe zwolnienia w Rosji. Pojawił się nowy powód
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama