Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czego dotyczyło oskarżenie w procesie sądowym przeciwko Meta i YouTube?
  • Jakie kluczowe rozstrzygnięcia sądowe zapadły w tej sprawie?
  • Jakie jest stanowisko Meta i Google wobec orzeczonego werdyktu?
  • Jakie historyczne analogie prawne są przywoływane w kontekście tej sprawy?

Sąd uznał, że Meta i YouTube dopuściły się zaniedbań przy projektowaniu swoich platform, wiedziały, że ich rozwiązania są niebezpieczne, nie ostrzegły użytkowników o tych zagrożeniach i doprowadziły do poważnych szkód u powódki – informuje CNN.

Czytaj więcej

Od kiedy zakaz social mediów dla dzieci? Jest możliwy termin

Decyzja sądu może stworzyć precedens dla setek podobnych spraw i doprowadzić do istotnych zmian w funkcjonowaniu platform społecznościowych, szczególnie w odniesieniu do młodych użytkowników – a także narazić firmy technologiczne na straty liczone w milionach, a nawet miliardach dolarów.

Wyrok ws. Meta i YouTube przełomem dla mediów społecznościowych

Sprawa ta stanowi punkt zwrotny dla mediów społecznościowych po latach alarmów rodziców, organizacji społecznych i ustawodawców dotyczących zagrożeń dla dzieci w internecie – od problemów ze zdrowiem psychicznym po wykorzystywanie seksualne.

Obecnie 20-letnia mieszkanka Kalifornii, Kaley, wraz z matką pozwała Metę, YouTube należący do Google, Snap oraz TikTok, zarzucając im celowe uzależnienie jej w dzieciństwie i doprowadzenie do rozwoju stanów lękowych, dysmorfofobii oraz myśli samobójczych. Snap i TikTok zawarły ugodę z powódką jeszcze przed rozpoczęciem procesu.

Czytaj więcej

Ile czasu dzieci mogą spędzać przed ekranem? Są nowe zalecenia

Sąd w Los Angeles nakazał firmom wypłatę łącznie 3 mln dolarów odszkodowania. Ławnicy zalecili także, aby YouTube zapłacił dodatkowe 900 tys. dolarów odszkodowania karnego, a Meta – 2,1 mln dolarów. Łącznie daje to 6 mln dolarów, czyli około 22,2 mln zł.

Meta i Google zapowiadają apelację i odpierają zarzuty

– Z szacunkiem nie zgadzamy się z werdyktem i złożymy apelację – powiedział rzecznik Mety. – Zdrowie psychiczne nastolatków to niezwykle złożona kwestia i nie można go wiązać z jedną aplikacją. Będziemy się energicznie bronić, ponieważ każda sprawa jest inna, a my jesteśmy przekonani o skuteczności naszych działań na rzecz ochrony młodych użytkowników – dodał.

Czytaj więcej

Dzieci pod presją lajków. Seksualizacja zaczyna się w podstawówce

Rzecznik Google, José Castañeda, stwierdził, że sprawa „opiera się na błędnym zrozumieniu YouTube, który jest odpowiedzialnie zaprojektowaną platformą streamingową, a nie serwisem społecznościowym”.

Meta i YouTube zaprzeczały zarzutom i kwestionowały tezę, że ich platformy mogą uzależniać. Wskazywały na wprowadzone w ostatnich latach narzędzia bezpieczeństwa, takie jak kontrola rodzicielska oraz ograniczenia treści i prywatności dla nastolatków.

Lawina pozwów przeciwko Big Tech. Stawką miliardy dolarów

Sprawa Kaley była pierwszą z ponad 1500 podobnych spraw przeciwko firmom mediów społecznościowych, która trafiła do sądu. Kalifornijski wyrok nie rozstrzyga automatycznie pozostałych spraw, ale może wpłynąć na ich przebieg. Seria przegranych mogłaby narazić gigantów technologicznych na wielomiliardowe odszkodowania i zmusić ich do zmian w funkcjonowaniu platform.

Decyzja ta jest ważnym momentem dla rodzin i organizacji, które od lat domagają się większych zabezpieczeń w mediach społecznościowych. Rodzice dzieci, które – jak twierdzą – ucierpiały lub zmarły w wyniku wpływu mediów społecznościowych, przyjechali z całych Stanów Zjednoczonych, aby uczestniczyć w procesie w Los Angeles. Wielu z nich ma nadzieję, że wyrok skłoni Kongres do przyjęcia bardziej kompleksowych regulacji dotyczących bezpieczeństwa w internecie.

Czytaj więcej

Prezes Pinteresta chce zakazu mediów społecznościowych dla młodzieży poniżej 16 lat

– Giganci mediów społecznościowych nigdy nie stanęliby przed sądem, gdyby priorytetem było bezpieczeństwo dzieci, a nie zaangażowanie użytkowników – powiedział James Steyer, założyciel i dyrektor organizacji Common Sense Media. – Zamiast tego ukrywali własne badania pokazujące, że dzieci są narażone na szkody, i traktowali społeczeństwo jak króliki doświadczalne w masowych, niekontrolowanych i niezwykle dochodowych eksperymentach – powiedział CNN.

„Przed nami długa droga, ale ta decyzja ma duże znaczenie” – powiedział Clay Calvert z think tanku American Enterprise Institute, ekspert w dziedzinie prawa mediów. „Jeśli zapadnie seria wyroków na korzyść powodów, zmusi to pozwanych do ponownego przemyślenia sposobu projektowania platform społecznościowych i dostarczania treści nieletnim” – powiedział Calvert „The New York Times”.

Prawo w USA chroni platformy, ale presja rośnie

Prawo w USA bardzo silnie chroni firmy prowadzące media społecznościowe przed odpowiedzialnością za treści publikowane na ich platformach. Postępowanie w Los Angeles skupiło się więc na projekcie samych platform, a nie na treściach.

Wyrok to „cios” dla Mety i Google – powiedział agencji Reuters Gil Luria, analityk sektora technologicznego w firmie inwestycyjnej D.A. Davidson. „Ten proces prawdopodobnie będzie się ciągnął przez kolejne sprawy i apelacje, ale ostatecznie może zmusić te firmy do wprowadzenia zabezpieczeń dla użytkowników, które mogą spowolnić ich wzrost” – dodał.

Czytaj więcej

Polak w centrum planów Muska. X chce stać się „aplikacją do wszystkiego”

Sprawy przeciwko platformom są na tyle poważne, że amerykańskie media porównują je do procesów przeciwko koncernom tytoniowym w XX wieku, gdy firmy takie jak Philip Morris i R.J. Reynolds były oskarżane o ukrywanie informacji o szkodliwości papierosów. „The New York Times” przypomina, że w 1998 r. firmy tytoniowe zawarły z ponad 40 stanami ugodę opiewającą na 206 miliardów dolarów, która obejmowała m.in. zakaz kierowania reklam do nieletnich. W efekcie wprowadzono surowe regulacje, a liczba palaczy zaczęła spadać.