Wrzesień to dla firmy z logo nadgryzionego jabłka kluczowy moment roku fiskalnego – w miniony piątek Apple uruchomiło sklepową sprzedaż flagowych smartfonów iPhone 18 Pro oraz iPhone 18 Pro Max, a fakt, że bazowego, standardowego modelu iPhone’a 18 w tegorocznym harmonogramie brak, cała uwaga fanów siłą rzeczy skupia się na droższych wersjach. Efekt widać na rynkach wschodzących, a przede wszystkim w Indiach, które wyrastają na kluczowy motor napędowy wyników koncernu.

Globalna wstrzemięźliwość

Z analiz prowadzonych w dniu premiery przez Counterpoint Research wynika, że wczesne zapotrzebowanie na serię 18 Pro okazało się o 15-28 proc. wyższe niż w przypadku zeszłorocznej generacji 17 Pro. Według Taruna Pathaka, dyrektora ds. badań w Counterpoint, klienci sięgali zwłaszcza po warianty o podwyższonej pojemności na dane oraz nowy kolor o nazwie Burgundy. Większość dostaw w indyjskich salonach wyprzedała się błyskawicznie, mimo że próg wejścia w urządzenia o pojemności 256 GB ustalono na poziomie 164,9 tys. rupii (ok. 6,5 tys. zł) za model Pro oraz 179,9 tys. rupii (ok. 7,1 tys. zł) za wersję Pro Max. Sytuację napędzały agresywne programy wymiany urządzeń oraz premie cashback oferowane przez producenta.

Eksperci studzą jednak entuzjazm i wskazują, że choć Indie notują spektakularne otwarcie sprzedaży nowych smartfonów od Apple, zbiorcze wskaźniki z rynków rozwiniętych nie są już tak imponujące. Średnie czasy oczekiwania na realizację zamówień złożonych w przedsprzedaży są krótsze niż rok temu, co w branży elektroniki użytkowej często sygnalizuje spokojniejszy cykl wymiany smartfonów. Z danych UBS Evidence Lab, zebranych w przeszło 30 regionach, wynika, że średni okres realizacji zamówienia dla wariantu Pro Max wynosi obecnie ok. 23 dni, a dla modelu Pro – 16 dni. W obu przypadkach kolejki skróciły się średnio o dwa dni w relacji rok do roku.

Czytaj więcej

Nowa era w Cupertino. Debiut składanego iPhone’a to dopiero początek

Jeszcze bardziej wyraziste wnioski płyną z notatki zespołu analityków Bank of America, bo według ich szacunków 14 września globalny czas oczekiwania na iPhone’a 18 Pro stopniał do 14 dni, podczas gdy w analogicznym momencie cyklu iPhone’a 17 Pro wynosił 18 dni. Część ekspertów twierdzi, że to efekt wyraźnie usprawnionej logistyki oraz elastyczności fabryk Apple, ale są też tacy, którzy wieszczą nasycenie rynku.

Składany smartfon będzie hitem?

Coraz głośniej mówi się jednak o trzeciej hipotezie: wstrzymywaniu decyzji zakupowych przez klientów oczekujących na zupełnie inną nowość. Mowa o nowości z Cupertino, czyli iPhonie Duo – to pierwszy w historii Apple elastyczny smartfon, wyceniony w wersji bazowej 256 GB na 1999 dol. Urządzenie zaprezentowane oficjalnie podczas konferencji „Surprise and Shine” trafi do przedsprzedaży dopiero 16 października, a regularną dystrybucję zaplanowano na 23 października w wariantach o nazwach gwiezdna biel i nocne niebo. Dziennikarze branżowi, którzy otrzymali już sprzęt do rąk, mówią o najbardziej radykalnym przeprojektowaniu iPhone’a od niemal dwóch dekad. Szczegółowy test przedpremierowy opublikowany przez południowokoreański dziennik „Maeil Business Newspaper” wylicza technologiczne dopracowanie konstrukcji: recenzenci chwalą przede wszystkim tytanowy zawias pozbawiony luzów konstrukcyjnych, niemal niewyczuwalne w dotyku zagięcie elastycznego panelu oraz płynne przechodzenie multimediów między 5,4-calowym ekranem zewnętrznym a 7,6-calowym wyświetlaczem roboczym. Nowy system iOS 27 przynosi wyczekiwaną funkcję wielozadaniowości Split View, pozwalającą pracować na dwóch programach równocześnie, a funkcja Duo Preview wykorzystuje frontowy panel jako podgląd kadru dla modeli podczas robienia zdjęć.

Czytaj więcej

Szklany iPhone i sterowanie bez użycia rąk. Apple szykuje skok w nową erę

Mimo to konstrukcja rodzi też wyzwania ergonomiczne. Z wagą 254 gramów oraz 11,3 mm grubości po złożeniu Duo jest urządzeniem zauważalnie cięższym i grubszym od tradycyjnych flagowców. Matowa powłoka nano-texture, choć zbawienna dla refleksów świetlnych, wzbudziła dyskusje na temat subiektywnego spadku ostrości obrazu, a ukryty pod matrycą obiektyw selfie staje się widoczny na jednolitych, jasnych tłach. Producent zapowiedział jednak dodanie wsparcia dla rysika Apple Pencil jeszcze w tym roku, co ma uczynić z telefonu pełnoprawny substytut iPada.

Liderem segmentu składanych smartfonów jest Samsung i to właśnie południowokoreański koncern ma utrzymać w br. wiodącą pozycję (prognozuje się w jego przypadku 38 proc. udział w globalnych dostawach składaków). Według Counterpoint Research w pierwszym roku obecności na tym rynku Apple może zgarnąć 25 proc.. tortu.