– Spółka intensywnie rekrutuje nowych pracowników i do końca miesiąca przeprowadzi się do nowego biura, przy ul. Brzeskiej. Najważniejszym tematem jest oczywiście nasza następna duża gra, czyli „Projekt 8” – informuje Dariusz Wolak, odpowiadający w 11 bit studios za relacje inwestorskie. Dodaje, że od pewnego czasu spółka pracuje też nad „Projektem 9” i „Projektem 10”, które są obecnie w fazie koncepcyjnej.

Z kolei jeśli chodzi o wydawnictwo, to w grudniu giełdowa spółka informowała, że ma podpisane trzy umowy, w tym z polskim studiem Fool’s Theory. – Prace nad wszystkimi trzema produkcjami trwają już od pewnego czasu, ale z uwagi na fakt, że każda z nich jest większa, a zatem i droższa niż nasze wcześniejsze tytuły z wydawnictwa, czyli „Moonlighter” czy „Children of Morta”, do ich zakończenia potrzeba jeszcze po kilka kwartałów – mówi Wolak.

CZYTAJ TAKŻE: Dobry strzał PlayWaya. Nowe gry już na siebie zarabiają

Wszystko zatem wskazuje, że o tegorocznych wynikach spółki będzie decydowała sprzedaż tytułów z dotychczasowego portfela. Zarząd ocenia, że każdy z nich ma potencjał, żeby być tzw. longsellerem, tak jak w przypadku „This War of Mine”, który po pięciu latach od premiery wciąż sporo dokłada do wyników.

– Oczywiście największy wpływ na tegoroczne wyniki będzie miała sprzedaż „Frostpunka”. Wypuszczony kilka tygodni temu płatny dodatek „The Last Autumn” został bardzo dobrze przyjęty przez fanów, a jego sprzedaż jest dalece zadowalająca – twierdzi Wolak. Dodaje, że premiera wspomnianego dodatku miała również bardzo pozytywne przełożenie na sprzedaż podstawowej wersji „Frostpunka”, co dobrze rokuje na kolejne kwartały. – Szczególnie że w tym roku planujemy jeszcze premierę trzeciego z dodatków – dodaje.

25 marca spółka opublikuje raport roczny. Narastająco w trakcie trzech kwartałów 2019 r. wypracowała 49,4 mln zł przychodów ze sprzedaży, prawie 13,3 mln zł zysku operacyjnego i 10 mln zł zysku netto. Z kolei wartość aktywów finansowych na koniec września przekroczyła 90 mln zł. Studio podkreśla, że zysk netto byłby jeszcze wyższy, gdyby nie rezerwy tworzone w związku z funkcjonującym programem motywacyjnym. W wynikach za trzy kwartały zeszłego roku rezerwy te były rzędu 6,2 mln zł.

CZYTAJ TAKŻE: Nie tylko skórki. Polacy robią innowacyjny biznes na graczach

Przy wtorkowym kursie (spadał o 4 proc., do 429 zł) kapitalizacja spółki wynosi niespełna 1 mld zł. Kilka dni temu prezes Grzegorz Miechowski i dwaj członkowie zarządu sprzedali łącznie w transakcjach pakietowych 15,7 tys. akcji po 460 zł za papier.