Konsola Nintendo PlayStation to absolutny ewenement. Takich urządzeń powstało zaledwie 200 sztuk. Konsola miała być efektem współpracy Sony i Nintendo. Jednak firmy zdecydowały się nie kontynuować współpracy i na prototypie się skończyło.
Prototyp, który trafił na sprzedaż w Heritage Auctions w Dallas w Teksasie, był pierwotnie własnością byłego prezydenta Sony Computer Entertainment America Olafa Olafssona.
CZYTAJ TAKŻE: Nowa konsola PlayStation zmierzy tętno i wyczuje pot
Konsola została kupiona w 2009 roku przez Terryego Diebolda, prezesa Advanta Corporation, który do 2015 roku trzymał ją na strychu i dopiero jego syn, robiąc porządki, odkrył cenne znalezisko. Konsola była częścią majątku firmy Advanta Corporation, która ogłosiła upadłość i której prezesem był wcześniej Olafsson. Po bankructwie Advanta, Diebold wykupił część sprzętu, a wśród niego znalazła się konsola. Nie wiadomo, dlaczego poprzedni prezes odchodząc, nie zabrał ze sobą prototypu.
Według Valarie McLeckie z Heritage Auctions to jedyny ocalały prototyp konsoli, która miała wbudowany CD ROM i można było na niej odtwarzać płyty z muzyką. Reszta została zniszczona po zerwaniu współpracy Nintedo z Sony – informuje CNN.
CZYTAJ TAKŻE: Wielkie powroty gadżetów. Jak zarabia się na nostalgii
Nowym właścicielem konsoli został kolekcjoner Greg McLemore, założyciel pets.com czy toys.com, który przelicytował m.in. Palmera Luckeya, jednego z twórców Oculus VR.