Z tego artykułu dowiesz się:
- Co sprawia, że długo wyczekiwana premiera Steam Machine wywołała falę kontrowersji.
- Dlaczego nowa konsola, mimo wysokiej ceny, nie dorównuje wydajnością tańszym konkurentom.
- Jakie są alternatywy dla produktu Valve.
Choć zainteresowanie sprzętem po sukcesie przenośnego Steam Decka było ogromne, oficjalna premiera nowego sprzętu od Valve przyniosła spore kontrowersje. Te są równe fali zainteresowania , jakie wywołała premiera. W wyszukiwarce Google w Polsce hasło „Steam Machine” to jedno z tych najmocniej zyskujących na zainteresowaniu. W Google Trends króluje już drugi dzień.
Niespełnione obietnice wydajności
Długo wyczekiwana premiera Steam Machine stała się faktem, wzbudzając masę dyskusji. Urządzenie miało być idealną odpowiedzią na potrzeby osób szukających kompaktowego komputera, który bez problemu poradzi sobie z produkcjami ze Steama. Niestety, specyfikacja techniczna i cennik ostudziły zapał wielu entuzjastów, gdyż za podstawowy model zapłacimy 4389 zł, z kolei za mocniejszy wariant trzeba wyłożyć nawet 5739 zł. To kwoty wyższe niż cena PlayStation 5 w wersji Pro, a nawet dwukrotnie wyższe od bazowej edycji PS5. Co więcej, zakup utrudnia limitowana dostępność – Valve wprowadziło obowiązkową rejestrację i system losowań, co ma teoretycznie przeciwdziałać spekulantom.
Sercem urządzenia jest procesor AMD Zen 4 (odpowiednik Ryzen 5 8400F z TDP 30W), a za grafikę odpowiada układ RDNA 3 z 28 jednostkami obliczeniowymi (CU) i 8 GB pamięci GDDR6. W praktyce oznacza to wydajność plasującą się poniżej starszej karty Radeon RX 7600. Pierwsze niezależne testy wydajności, przeprowadzone przez Digital Foundry, pokazują zaskakujące rezultaty. W popularnych grach, takich jak „Black Myth: Wukong” czy „Alan Wake 2”, znacznie tańsze, standardowe PlayStation 5 oferuje o kilka procent wyższą płynność animacji. Prawdziwe problemy pojawiają się w wymagających tytułach – w „Crimson Desert” przewaga konsoli Sony wynosi aż 17 proc., a w „Forza Horizon 5” w 4K komputer Valve zmusza do obniżenia parametrów, by zbliżyć się do poziomu 60 klatek. Eksperci, którzy badali urządzenie, twierdzą, iż ograniczona przepustowość pamięci graficznej blokuje potencjał sprzętu w wyższych rozdzielczościach.
Czytaj więcej
Walka o dominację na rynku gier wideo wkracza w kolejną fazę, a Microsoft przechodzi do ataku. Bronią ma być Project Helix. Co kryje się pod tą naz...
W poszukiwaniu alternatywy
W obliczu tak wycenionego sprzętu, gracze naturalnie kierują wzrok ku rynkowi komputerów stacjonarnych, gdzie alternatyw nie brakuje. Są one tańsze, wydajniejsze i dostępne od ręki, bez konieczności oczekiwania na dostawy. Dobrym przykładem są gotowe konfiguracje gamingowe. Np. w cenie 4500 zł można mieć zestaw z procesorem AMD Ryzen 5 8400F, 16 GB pamięci RAM, szybki dysk SSD 1 TB oraz kartę Radeon RX 7600, gwarantujący lepszy stosunek ceny do możliwości i pozwalający cieszyć się płynną rozgrywką w wysokich detalach. Co więcej, klasyczne komputery dają też pełną swobodę wyboru oprogramowania (od Windowsa po darmowe dystrybucje Linuxa), bezproblemowy dostęp do tej samej biblioteki gier oraz możliwość rozbudowy podzespołów w przyszłości. Wiele wskazuje więc na to, że premiera Steam Machine może być nieudana. Charakterystyczne logo Valve na obudowie to za mało, by wygrać z ekonomią rynku PC.
Ta treść jest częścią płatnego partnerstwa z Google mającego na celu promocję Google Trends