Podatkowe uderzenie zachwieje polską branżą IT. Zyska Ukraina

Fotorzepa/ Marta Bogacz

Przez podatkowe uderzenie w dobrze zarabiających profesjonalistów możemy stracić mocną pozycję na rynku usług finansowych i IT, gdzie o przewadze decyduje dostępność odpowiednich kadr.

Ołeksandr, ukraiński informatyk, który od czterech lat pracuje w Polsce, coraz częściej zastanawia się nad powrotem do Lwowa. Zarobki specjalistów IT są tam już na porównywalnym poziomie jak w Polsce, a podatki i koszty życia są zdecydowanie niższe. Ofert pracy też szybko przybywa, bo od kilku lat władze ukraińskie mocno zabiegają (również poprzez regulacje podatkowe) o inwestycje w centra usług IT, starając się też zatrzymać w kraju specjalistów z tej dziedziny. Robią to na tyle skutecznie, że – jak ocenia Anurag Srivastava wiceprezes firmy doradczej Everest Group – eksport usług IT na Ukrainie zaczyna już dorównywać tej branży w Polsce.

CZYTAJ TAKŻE: Producenci gier ostro walczą o pracowników

Zaznacza jednocześnie, że to nasz kraj wciąż jest jedną z najatrakcyjniejszych lokalizacji i najbardziej dynamicznym rynkiem nowoczesnych usług biznesowych (BSS) w Europie Środkowo-Wschodniej – szczególnie w finansach, księgowości, bankowości, ubezpieczeniach czy HR.

Oferta dla eksperta

Jak jednak ostrzegają krajowi eksperci sektora BSS, budowana przez lata pozycja Polski nie jest dana raz na zawsze. Mogą ją osłabić planowane regulacje podatkowe wymierzone w wysoko opłacanych specjalistów i menedżerów – w tym zniesienie limitu składek na ZUS i tzw. test przedsiębiorcy.

W rezultacie i pracodawcy, i pracownicy zatrudnieni na etacie będą musieli oddać fiskusowi więcej, ci zaś na kontraktach – przekonywać urzędników, że są niezależnymi przedsiębiorcami. Jak ocenia Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL) zniesienie limitu składek ZUS dotknie 20–35 proc. pracowników centrów BSS i IT oraz ponad 60 proc. kadr centrów badań i rozwoju.

CZYTAJ TAKŻE: Kim są programiści? Wielkie badanie i niespodzianki

Jacek Levernes, współzałożyciel i honorowy prezes ABSL, przewiduje, że przy obecnej konkurencji o pracowników pracodawcy z sektora BSS wezmą na siebie cały koszt zmian w ZUS, co jednak zwiększy ich koszty. I może wpłynąć na inwestycje w nowoczesne usługi biznesowe. Co prawda globalne firmy, w tym banki, które w ostatnich latach otworzyły w Polsce swoje centra usług wspólnych, nie będą ich teraz zamykać, lecz mogą się zastanawiać, czy opłaca im się rozwijać zaawansowane procesy, które wymagają zatrudnienia wysoko wykwalifikowanych, drogich specjalistów, także z zagranicy.

Dziś branża IT to jedna z najlepiej zarabiających w Polsce, a zatem poza kadrą menedżerską, zniesienie limitu składek ZUS uderzy właśnie w tę grupę

– Tworząc w Polsce jeden z głównych globalnych hubów State Street, zabiegamy o przyciąganie wysokiej klasy ekspertów z innych krajów – podkreśla Renata Szostak, dyrektor ds. personalnych State Street Bank w Polsce, który w swoich biurach w Krakowie i Gdańsku zatrudnia obecnie ponad 480 obcokrajowców (stanowią prawie 9 proc. załogi). Zdaniem dyrektor, zmiany w systemie podatkowym powodujące realne zmniejszenie wynagrodzeń netto nawet o 10 procent, nie pozostałyby bez wpływu na atrakcyjność oferty zatrudnienia banku. Co przy obecnym dużym poziomie mobilności ekspertów na globalnym rynku pracy spowodowałoby zapewne ich częściowy odpływ do innych krajów stosujących bardziej atrakcyjne rozwiązania.

Mobilny informatyk

Szczególnie mocno Polska może odczuć skutki mniejszej konkurencyjności w usługach IT. – Dziś branża IT to jedna z najlepiej zarabiających w Polsce, a zatem poza kadrą menedżerską, zniesienie limitu składek ZUS uderzy właśnie w tę grupę – podkreśla Tomasz Pyrak, prezes IT Kontrakt, potentata outsourcingu usług IT i globalny prezes jej IT Services Competence Platform (spółka, przy wsparciu funduszy Oaktree Capital Management i Cornerstone Partners buduje teraz z Polski globalną platformę usług oprogramowania na zlecenie).

CZYTAJ TAKŻE: Praca w IT to luksus? Nie dla wszystkich

Według danych ABSL co trzecie z centrów usług dla biznesu w Polsce specjalizuje się w IT, pracując głównie na zlecenie zachodnich kontrahentów. To usługi dla zagranicy rozkręciły krajowy rynek pracy dla informatyków. Ograniczając ich chęci do emigracji zarobkowej. To się jednak może zmienić. – Profesjonaliści IT są dużo bardziej mobilni niż reprezentanci innych branż i z łatwością mogą pracować za granicą – zaznacza Przemysław Berendt, prezes startupu Talent Alpha, który łączy małe i średnie firmy IT z Europy Środkowo-Wschodniej z globalnymi graczami. Przypomina, że nabywcy usług IT biorą pod uwagę m.in. liczbę ekspertów na rynku, poziom ich kompetencji, bliskość kulturową, otoczenie prawne, obciążenia podatkowe, a także cenę. – Dlatego przy wyborze dostawcy bardzo często wraz z Polską analizowane są dzisiaj Rumunia, Bułgaria, Czechy czy Litwa, a coraz częściej także Ukraina, Białoruś czy Rosja – zaznacza Berendt.

Jak podkreśla Tomasz Pyrak, Ukraina jest dzisiaj jednym z głównych kierunków outsourcingu IT w Europie. – Stawki na poziomie tych, które specjaliści otrzymują w Polsce, bardzo niskie podatki i dużo większa siła nabywcza, w związku z niskim kosztem życia sprawiają, że jest to kraj, który może przyciągać specjalistów IT, także z Polski – podkreśla prezes IT Kontrakt, która niedawno przejęła spółkę CoreValue z centrami rozwoju oprogramowania na Ukrainie i w Polsce.

CZYTAJ TAKŻE: 2019 to rok informatyków

I przypomina, że w Polsce narasta deficyt kadry IT. Nie wypełnia go imigracja ze Wschodu, tym bardziej że liczba wydanych informatykom zezwoleń na pracę w Polsce rośnie coraz wolniej. W zeszłym roku – do 4,8 tys. tylko o 940 więcej niż rok wcześniej. Według raportu funduszy Aventures, Aventis Capital i Capital Times, średnie stawki brutto informatyków są w Polsce już tylko o ok. 9-15 proc. wyższe niż na Ukrainie czy w Rumunii. Oba te kraje w ostatnich latach mocno postawiły na rozwój usług IT, kusząc preferencyjnym opodatkowaniem. W Rumunii specjaliści IT są zwolnieni z podatku dochodowego, na Ukrainie zaś, gdzie większość informatyków pracuje na umowach firma–firma, obowiązuje ich 3–5-proc. stawka podatku.

 

OPINIA

Paweł Panczyj, członek zarządu Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych

W ostatnich tygodniach mieliśmy kilka sygnałów od firm doradztwa inwestycyjnego, że przez planowane zmiany podatkowe Polska traci na atrakcyjności. Dla inwestorów bardzo ważna jest przewidywalność i stabilność regulacji, a duża częstotliwość i spontaniczność zmian przepisów jest dla nich zniechęcająca. Szczególnie, gdy kolejne proponowane zmiany w przepisach podnoszą koszty zatrudnienia i zwiększają uciążliwość prowadzenia biznesu. Będzie nam trudniej o nowe inwestycje.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Producenci gier ostro walczą o pracowników

Atrakcyjne wynagrodzenie, elastyczne godziny pracy i inne korzyści – tak studia tworzące gry próbują ...

Masaż przyszłości z wirtualną rzeczywistością

Gogle wirtualnej rzeczywistości, słuchawki, oraz zautomatyzowane fotele do masażu – to wszystko znajdziemy w ...

Google karze aktywistów strajkowych

Dwie aktywistki, pracownice Google’a twierdzą, że zostały zdegradowane, a następnie przyjęte, ale już na ...

AI wykryje oszustów na aplikacji randkowej. Kim są?

Naukowcom udało się opracować algorytm, który wyszukuje w aplikacjach randkowych oszustów. Sztuczna inteligencja (AI) ...

Internetowi mistrzowie optymalizacji podatkowej

Komisja Europejska uważa, że największe firmy cyfrowe stosują optymalizacje podatkowe na szkodę budżetów krajów ...

Pekin straszy odwetem za Huawei

Chiński rząd ostrzega zagraniczne spółki technologiczne, by nie stosowały się do amerykańskich sankcji. Oficjele ...